Marianna Schreiber, otwiera się w nowym oknie utrzymuje, że jej mąż nie wiedział o zgłoszeniu do programu.
Marianna Schreiber: Mąż nic nie wie
- Dzisiaj mnie nikt nie wspiera. Mąż nic nie wie. Myślę, że to po prostu przeczy jego spojrzeniu na obraz naszej rodziny. Jest politykiem. Żonie ministra nie wypada robić takich rzeczy - wyznała w programie Marianna Schreiber.
Informacja wywołała duże zamieszanie w PiS, otwiera się w nowym oknie. Łukasz Schreiber, otwiera się w nowym oknie jest bowiem bliskim współpracownikiem premiera Mateusza Morawieckiego, otwiera się w nowym oknie. To przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów oraz sekretarz Rady Ministrów. Łukasz Schreiber to także syn Grzegorza Schreibera, otwiera się w nowym oknie, byłego ministra, a aktualnie marszałka województwa łódzkiego. Obaj panowie na razie nie skomentowali występu Marianny Schreiber.
Występ Marianny Schreiber wywołał poruszenie w PiS
Niechętnie pod nazwiskiem o sprawie mówili także inni politycy PiS. - To ich prywatna sprawa, prywatne życie. Dlatego nijak się to ma do polityki i nie ma tu co komentować. Oczywiście prawo do oceny ma każdy, to coś zupełnie innego - słyszymy od jednego ze znanych działaczy PiS.
- Poszczególni ministrowie, ale i szeregowi posłowie wysyłają sobie jej zdjęcia. Wszyscy sprawdzają jej Instagrama czy TikToka - mówi informator Interii. - Niewątpliwie, w szeregach Zjednoczonej Prawicy zapanowało poruszenie - dodaje.
Na Twitterze o Mariannie Schreiber
Także na Twitterze temat występu Marianny Schreiber odbił się szerokim echem. Choć niewiele osób publicznych zdecydowało się na zamieszczenie komentarza. Do sprawy odniosła się jednak Katarzyna Lubnauer, otwiera się w nowym oknie, która napisała: "Żona nie ma obowiązku ustalać z mężem w jakiej telewizji występuje, ale mąż chyba jednak powinien jej powiedzieć, że tę telewizję chce zlikwidować?"
Występ Marianny Schreiber skomentowała także Dorota Brejza.
"Żona Schreibera poszła sobie do Top Model bo miała takie marzenie i pokazuje swoje ciało, bo ma na to ochotę. I świetnie. I brawo. Przypominam, że w XXI w. kobieta nie jest własnością swojego męża, jest wolna, zatem jej działania nie są jego hipokryzją, tylko JEJ decyzją." - napisała.










