Reklama

Reklama

Kłótnia o morską falę skończyła się w sądzie

Bycie na fali nie zawsze się opłaca. Kłótnia o morskiego bałwana, zaprowadziła dwóch portugalskich surferów przed oblicze sądu.

Choć historia brzmi jak absurdalny żart, wydarzyła się naprawdę. Rok temu dwóch miłośników sportów wodnych postanowiło wykorzystać świetne warunki panujące na plaży w Viana do Castelo.

W pewnym momencie jeden z nich, przewodniczący lokalnego klubu surfingowego, postanowił zaatakować na desce falę, którą uznał za idealną do ślizgania się po wodzie. Problem w tym, że na tę samą falę czatował inny sportowiec, miejscowy biznesmen.

Mężczyźni zderzyli się w wodzie i doszło to awantury, która po chwili przeniosła się na ląd. Jej bilans to zniszczona deska surfingowa, parę zadrapań i siniaków oraz wiele niecenzuralnych słów.

Spór o morską falę ostatecznie zakończył się w sądzie. Jeden z krewkich sportowców oskarża drugiego o próbę zagarnięcia fali, która skończyła się poważnymi obrażeniami.

Drugi przekonuje natomiast, iż morskiego bałwana ukraść się nie da, a przy odrobinie doświadczenia i umiejętności ze strony jego rywala, zderzenia i jego konsekwencji można by bez trudu uniknąć.

Nawet sędzia przyznała ironicznie, iż z tak trudnymi sprawami ma do czynienia naprawdę rzadko.

Wyroku na razie nie wydano.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy