Reklama

Reklama

Jak skończy się świat

Choć gorączka "2012" trwa i ludzie masowo szturmują kina, to jednak mało prawdopodobnym jest, by apokalipsa faktycznie wydarzyła się wraz z końcem kalendarza Majów. Nie zmienia to faktu, że Armagedon prędzej czy później nastanie. Oto kilka możliwych scenariuszy końca ludzkości.

Atmosfera "2012" udzieliła się poważnemu magazynowi "The Foreign Policy" i to właśnie jego publicysta Joshua Keating pokusił się o zestawienie kilku mniej lub bardziej prawdopodobnych końców świata. Reklamując swój tekst słowami "Bójcie się. Bardzo się bójcie" komentator wymienił cztery kataklizmy (i pół), które dość gwałtownie mogą zakończyć nasze sielskie życie.

Reklama

Uderzenie asteroidy

Jak mogłoby do tego dojść? Obiekty z Kosmosu nieustannie bombardują Ziemię. Na szczęście w większości przypadków spalają się w atmosferze. Od czasu do czasu jednak niektórym asteroidom udaje się dotrzeć do powierzchni planety. Dochodzi wówczas do potężnych eksplozji. Ostatnia z nich miała najprawdopobniej miejsce w 1908 roku w środkowej Syberii nad rzeką Podkamienna Tunguzka - siła wybuchu spopieliła wówczas drzewa znajdujące się w promieniu 40 kilometrów.

Naukowcy szacują, że zagrożenie na skalę całej planety wywołałoby zderzenie z obiektem o średnicy ponad kilometra. Ilość pyłów, która dostałaby się wówczas do atmosfery, spowodowałaby ogólnoświatową katastrofę ekologiczną. Gdyby asteroida miała ponad 15 kilometrów (przyjmuje się, że obiekt podobnej wielkości odpowiada za zagładę dinozaurów), ludzkość nie miałaby najmniejszych szans.

Na ile to prawdopodobne? To, że obiekt znacznej wielkości uderzy w Ziemię, jest pewne. Jednocześnie "prawie" pewne jest to, iż nie stanie się to za naszego życia. Asteroida zdolna zabić istotną część ziemskiej populacji trafia w naszą planetę średnio dwa razy w ciągu miliona lat.

Wszystkie obiekty odkryte dotychczas w ramach programu NASA "Obiekty bliskie Ziemi" mają niskie prawdopodobieństwo zderzenia z Ziemią - oprócz 1950DA, który znajdzie się bardzo blisko nas, ale ...w 2880 roku. Możliwe jednak, że coś przeoczyliśmy, a jeśli tak się stało, bardzo prawdopodobnym jest, że nie będziemy mieć zbyt wiele czasu na pożegnanie się z bliskimi. 6 listopada asteroida o średnicy 7 metrów o włos minęła naszą planetę (NASA wykryła ją zaledwie 15 godzin wcześniej), a w październiku podobny obiekt o średnicy 10 metrów eksplodował w ziemskiej atmosferze z siłą trzech bomb atomowych (w ogóle go nie zauważono).

Zobacz wybuch asteroidy nad Indonezją:

Dowiedz się więcej na temat: wybuchy | asteroida | obiekt | planety | naukowcy | scenariusz | świat

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje