W skrócie
- 29-letni mężczyzna rozsypał w popularnej restauracji w Tainan worek z ponad setką karaluchów, co było działaniem odwetowym za rzekomo złą obsługę.
- Według właścicieli restauracji nie znali oni sprawcy ani jego motywacji, natomiast policja zatrzymała mężczyznę tego samego dnia.
- Sąd, po odrzuceniu wniosku o areszt tymczasowy, wyznaczył kaucję w wysokości 30 tys. dolarów tajwańskich, a podejrzany opuścił areszt po jej opłaceniu.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Do zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu w Tainan, w południowo-zachodnim Tajwanie. Do popularnej restauracji Chou's Shrimp Rolls wszedł 29-latek ubrany w płaszcz przeciwdeszczowy. By ukryć swą tożsamość założył maskę i kask motocyklowy.
Jak wyjaśnia policja, mężczyzna w głośny i wulgarny sposób odnosił się do obsługi lokalu. W pewnym momencie wyjął foliową torbę, otworzył ją i wysypał jej zawartość na ladę.
Incydent w tajwańskiej restauracji. 29-latek wrzucił do lokalu torbę karaluchów
W środku worka znajdowało się ponad 100 żywych karaluchów, które szybko rozpierzchły się po restauracji. Wkrótce później sprawca uciekł, będąc przekonanym, że nie zostanie schwytany.
Właściciele restauracji przekonywali w rozmowie z lokalnymi mediami, że nie wiedzą, kim był agresor oraz jakie były jego motywacje. Ostatecznie policji udało się jednak wpaść na jego trop i zatrzymać go tego samego dnia w jego mieszkaniu.
Lokalne media wskazują, że incydent był związany z chęcią zemsty za "złe nastawienie" pracowników restauracji do klienta. Prokuratura sugeruje jednak, że mężczyzna mógł mieć inne motywacje.
Zemsta za "złą obsługę" czy element zastraszenia właścicieli lokalu? Prokuratura prowadzi śledztwo
Zdaniem prokuratury incydent miał doprowadzić do zaszkodzenia reputacji restauracji oraz zastraszenia klientów i pracowników lokalu. Służby sugerują też, że mężczyzna mógł działać w zmowie.
Wystąpiono o aresztowanie 29-latka na czas trwania śledztwa bez możliwości zwolnienia za kaucją. Sąd Rejonowy w Tainan oddalił jednak wniosek, wskazując że nie przedstawiono dowodów na to, że mężczyzna może utrudniać postępowanie.
Sędzia zauważył również, że w przypadku czynów, za które grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech, zwyczajowo odstępuje się od aresztu, jeśli podejrzany nie działa w warunkach recydywy.
Ostatecznie wyznaczył kaucję w wysokości 30 tys. dolarów tajwańskich (ponad 3,5 tys. zł) i nałożył na 29-latka ograniczenia dotyczące miejsca jego pobytu. W poniedziałek mężczyzna uiścił opłatę i wyszedł na wolność.
Źródło: Focus Taiwan














