Hiszpańscy egzaminatorzy nie kryli zdziwienia. Wydało się w ostatniej chwili
Hiszpańskie służby odkryły niecodzienną próbę oszustwa podczas teoretycznego egzaminu na prawo jazdy. Uwagę pracowników przykuł jeden szczegół w ubiorze 53-latka. Wezwano służby. Chwilę potem poproszono go na "przeszukanie". Gdy mężczyzna zdjął bluzę, funkcjonariusze nie kryli zdziwienia.

W skrócie
- W hiszpańskiej Tarragonie podczas egzaminu na prawo jazdy wykryto przypadek oszustwa.
- 53-letni mężczyzna schował w bluzie telefon i dwa urządzenia, aby otrzymywać odpowiedzi od osób z zewnątrz.
- Zdający został ukarany grzywną 500 euro oraz zakazem przystępowania do egzaminu przez pół roku.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Do niecodziennego zdarzenia podczas egzaminu na prawo jazdy doszło w położonej na wschodzie Hiszpanii Tarragonie. 53-letni mężczyzna został przyłapany na oszustwie podczas teoretycznego testu. Wcześniej stracił dokument, bo przekroczył liczbę dopuszczalnych punktów karnych.
Gdy mężczyzna przystępował do egzaminu, uwagę egzaminatorów przykuł jeden szczegół. Dostrzegli oni, że mężczyzna miał na swojej czarnej bluzie dziurę, dokładnie w miejscu, w którym znajdowały się białe litery - opisuje "El Caso".
Na miejsce wezwano policję. Funkcjonariusze sprawdzili tożsamość zdającego i zabrali go do osobnego pomieszczenia, w którym poproszony został o zdjęcie podejrzanej części garderoby.
Hiszpania. Zadziwiające oszustwo podczas egzaminu na prawo jazdy
Członkowie Grupy Badawczo-Dokumentacyjnej (GRD) Regionalnej Służby Ruchu Drogowego Mossos d'Esquadra zadziwieni odkryli wtedy, że 53-latek miał telefon przymocowany do klatki piersiowej, a na plecach podłączone jeszcze dwa urządzenia, aby osoba z zewnątrz mogła przekazać mu poprawne odpowiedzi do testu.
Teraz oprócz znaczącej wpadki 53-latek nie tylko nie odzyska uprawnień do kierowania pojazdami, ale i nie będzie mógł wyrobić dokumentu przez najbliższe pół roku. Ponadto mężczyzna zapłaci 500 euro grzywny.
Źródło: "El Caso", "Le Parisien"











