W skrócie
- Piotr Wawrzyk publikuje na TikToku filmy, w których opiniuje potrawy jedzone nad morzem.
- Wawrzyk wcześniej dzielił się zdjęciami swojego gotowania w mediach społecznościowych, zanim zaczął publikować nagrania kulinarne.
- Wawrzyk jest oskarżony w śledztwie dotyczącym afery wizowej związanej z nieprawidłowościami przy wydawaniu polskich wiz.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Wiceminister spraw zagranicznych w rządzie Prawa i Sprawiedliwości Piotr Wawrzyk prowadzi profil na TikToku, gdzie dzieli się swoimi opiniami na temat potraw, jakie zjadł podczas pobytu nad morzem.
Pierwsze nagranie z serii opublikował 19 lipca. - Być nad polskim morzem, to szaszłyk obowiązkowy. Ja wiem, niezdrowy, nie wolno, cholesterol, serce, układ krążenia. Ale raz na rok to i na szaszłyk można sobie pozwolić - mówi na filmiku z Dźwirzyna.
Piotr Wawrzyk recenzuje jedzenie. Nagraniami dzieli się w sieci
Dalej na tym samym nagraniu były wiceminister pokazuje danie, które zamówił. Wawrzyk ocenił szaszłyk jako dobrze przyprawiony i ostry. - Taka porcja kosztuje 82 zł. Czy to dużo czy mało, oceńcie sami - dodał.
Polityk zaznaczył, że porcja była dla niego na tyle spora i sycąca, że "wymaga długiego spaceru".
Kilka dni później Piotr Wawrzyk zamieścił w sieci kolejne nagranie. Tym razem w jednej z odwiedzonych restauracji postawił na kuchnię domową. - Zestaw zupa, drugie danie plus kompot kosztuje tylko 38 zł. Naprawdę niedrogo jak na warunki nadmorskie - mówił.
Inne nagrania z kolei były wiceszef MSZ poświęcił miejscom, gdzie zjadł smażonego dorsza, czy zupę i kotleta. W rozmowie z "Faktem" Wawrzyk zaznaczył, że kulinaria to nie jest jego nowe hobby.
- Przecież jeszcze jak byłem posłem, to pokazywałem, że sam gotuję i lubię gotować, więc nie jest ono do końca nowe - mówił, przypominając, że dzielił się takimi zdjęciami wcześniej w swoich mediach społecznościowych.
Piotr Wawrzyk a "afera wizowa"
Przypomnijmy, że Piotr Wawrzyk jest jedną z osób oskarżonych w śledztwie dotyczącym "afery wizowej". Chodzi o nieprawidłowości w procesie wydawania polskich wiz w latach 2021-2023.
31 sierpnia 2023 roku ówczesny premier Mateusz Morawiecki odwołał Wawrzyka z funkcji wiceministra w resorcie spraw zagranicznych. Według doniesień mediów odwołanie wiązało się z "aferą wizową", jednak w komunikacie MSZ przekazało, że powodem był "brak satysfakcjonującej współpracy".
Z kolei w styczniu 2024 roku CBA zatrzymało byłego wiceministra na terenie województwa mazowieckiego. Po postawieniu mu zarzutów prokurator wyznaczył Wawrzykowi 100 tys. zł poręczenia majątkowego. Były polityk nie przyznał się do winy i odmówił złożenia wyjaśnień.
W grudniu zeszłego roku prokuratura skierowała do sądu drugi akt oskarżenia w związku z aferą, a jedną z objętych osób został Wawrzyk.
Śledztwo dotyczy m.in. składania obietnic udzielenia korzyści majątkowych w zamian za pośrednictwo w załatwianiu spraw związanych z uzyskaniem pozwoleń na pobyt na terenie Rzeczpospolitej Polskiej dla cudzoziemców, a także bezprawne wywieranie wpływu na przebieg procedury wydawania przedmiotowych pozwoleń przez osoby pełniące funkcję publiczną w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.














