Ochrona granic zewnętrznych UE palącym problemem. Frontex zyskuje na znaczeniu
Ochrona granic zewnętrznych Unii Europejskiej jest priorytetem od początku integracji. Przez lata nabierała ona jednak coraz większego znaczenia, a wraz z nowymi zagrożeniami i rosnącą presją migracyjną, znalazła się w centrum dyskusji o przyszłości integralności i bezpieczeństwa na terenie UE. Jednym z organów zajmujących się tym zagadnieniem jest Frontex, który jako jedyna unijna instytucja ma swoją główną siedzibę w Polsce.

Frontex, czyli co dokładnie?
Agencja Unii Europejskiej Frontex wzięła swoją nazwę od francuskiego frontières extérieures, co należy tłumaczyć jako granice zewnętrzne. Europejska Agencja Straży Granicznej i Przybrzeżnej, bo taka jest pełna nazwa instytucji, ma za zadanie czuwać nad zewnętrznymi granicami Wspólnoty.
Nie oznacza to pełnej kontroli nad wspomnianymi granicami, bo ta należy do poszczególnych państw członkowskich. Frontex koordynuje jednak współpracę, monitoruje sytuację na zewnętrznych granicach Unii, analizuje ryzyko wystąpienia niekorzystnych dla Unii zjawisk migracyjnych, a także pełni niejako rolę wywiadowczą, oceniając potencjalne zagrożenia wynikające z niekontrolowanej migracji.
Frontex pomaga również państwom członkowskim, gdy sytuacja na granicach zewnętrznych eskaluje. Zaliczają się do tego działania w terenie, wysyłanie zespołów szybkiego reagowania w pilnych sytuacjach i organizowanie działań dotyczących powrotów, czyli wydalania obywateli państw trzecich, którzy przebywają na terenie Unii nielegalnie.
Rola działalności w terenie rośnie szczególnie w kilku ostatnich latach. Granice zewnętrzne Unii są coraz częstszym obszarem zainteresowania państw członkowskich, które mierzą się z nielegalną migracją bezpośrednio na swoim terenie, lub pośrednio, kiedy migranci nielegalnie przekraczają kolejne granice po szlakach uprzednio stworzonych przez przemytników.
Formalna struktura Frontexu opiera się na zarządzie, w skład którego wchodzą przedstawiciele państw członkowskich Unii, a także dwóch przedstawicieli Komisji Europejskiej. Z kolei budżet agencji jest częścią ogólnego budżetu Unii połączonego ze składkami państw strefy Schengen. O wysokości dotacji z budżetu unijnego decyduje Rada UE oraz Parlament Europejski. Dzięki temu PE sprawuje kontrolę demokratyczną nad agencją, udzielając jej absolutorium budżetowego, czy też przyjmując rezolucje na temat poszczególnych działań Frontexu. Parlament Europejski regularnie organizuje także debaty i wysłuchania publiczne dotyczące działań Frontexu, a jego komisje - zwłaszcza LIBE - sprawują bieżący nadzór polityczny nad funkcjonowaniem agencji.
Ochrona granic zewnętrznych Unii Europejskiej. Frontex zyskuje na znaczeniu
Pierwszym testem dla Frontexu był niekontrolowany napływ migrantów podczas fali z 2015 roku. W Parlamencie Europejskim naciskano, by Frontex miał większe możliwości i zasoby, dzięki czemu monitorowanie sytuacji na granicach zewnętrznych i przeciwdziałanie kryzysom byłoby łatwiejsze i spójniejsze.
Kluczowym rokiem dla Frontexu był 2019, kiedy Parlament Europejski wraz z Radą UE zdecydowały o wzmocnieniu uprawnień agencji, a także rozdysponowaniu większych środków na sprzęt i ludzi. Zgodnie z ówczesnymi planami, do 2027 roku liczba osób zatrudnionych w ramach Frontexu ma wynosić 10 tysięcy. W Komisji Europejskiej pojawiają się ponadto propozycje, by w kolejnych latach jeszcze bardziej powiększyć agencję, decydując się ostatecznie na 30 tysięcy zatrudnionych w tym sektorze. Rozwój ten wiąże się również z inwestycjami w nowoczesne technologie: systemy satelitarne, drony obserwacyjne i narzędzia analizy danych w czasie rzeczywistym.
W ramach rozwoju agencji planowana jest również nowa siedziba. "Unijny Pentagon", jak mówi się o projekcie, to budynek, który ma powstać na trzyhektarowej działce na pograniczu warszawskich dzielnic Mokotowa i Ochoty.
Zewnętrzne granice Unii Europejskiej zagrożone. Z czym walczy Frontex?
By lepiej zrozumieć, na czym polega ochrona zewnętrznych granic Unii i jakie wyzwania ma przed sobą Frontex, należy najpierw zrozumieć, o jakim obszarze mowa.
Granice zewnętrzne Unii wyznacza strefa Schengen - obszar Unii, po którym obywatele państw członkowskich mogą poruszać się bez przeszkód. Wyjeżdżając ze strefy Schengen docieramy do zewnętrznych granic Unii, czyli krajów, które nie należą do Wspólnoty, ale dzielą z nią swoje granice. I tu zaczynają się największe wyzwania dla Frontexu - nielegalna migracja do Unii.
Z raportu agencji za 2024 rok dowiadujemy się, że na centralno-śródziemnomorskim szlaku migracyjnym (wyjazdy z Tunezji i Libii) liczba nielegalnych przekroczeń znacząco spadła. Z kolei szlak wschodnio-śródziemnomorski to wzrost o 14 procent.
W 2025 roku dynamika na tym kierunku uległa zmianie. Frontex, podsumowując pierwsze półrocze 2025 roku, podkreślił wzrost znaczenia trasy Libia - Kreta. To w ostatnich miesiącach najczęściej wybierany kierunek podczas prób przekraczania południowej granicy Unii.
Zmieniła się także intensyfikacja migracji na szlaku bałkańskim. Oblegany do niedawna szlak zanotował w 2024 roku spadek o 78 procent. Powodem jest wzrost kontroli w krajach, przez które przebiega szlak, a także spory terytorialne między grupami przemytniczymi, co zniechęciło migrantów do korzystania z tej trasy. Jednocześnie wzrosła liczba nielegalnych przekroczeń przez Bośnię i Hercegowinę, co było odpowiedzią na zmieniające się warunki na tym kierunku.
W raporcie podkreślono również, że niezmiennie od lat wschodnia granica Unii, która jednocześnie stanowi wschodnią granicę Polski, jest naciskana przez hybrydową agresję ze strony Rosji i Białorusi. W dokumencie pada określenie "instrumentalnej migracji", co oznacza rozgrywanie polityki międzynarodowej właśnie poprzez stymulowanie problemów na granicach.
Z najnowszych danych za pierwszą połowę 2025 roku wynika jednak, że wschodnia granica Unii notuje spadek nielegalnych przekroczeń o 50 procent względem analogicznego okresu w 2024 roku. To wynik skutecznych działań na polskiej granicy, a także zmniejszenie presji migracyjnej przez sąsiedzką Białoruś. Tu jednak Frontex zaleca wzmożoną czujność, gdyż niepewność po tej stronie globu oznacza, że presja migracyjna może w każdej chwili zostać wzmocniona na użytek wyłącznie polityczny. Jednocześnie Frontex podkreśla dodatkowo, że granica polsko-białoruska to jedno z największych ognisk przemytu. Parlament Europejski wielokrotnie podkreślał, że granica polsko-białoruska to nie tylko problem migracyjny, ale również wyzwanie geopolityczne, wymagające solidarności całej UE.
Jak czytamy, palącym problemem pozostaje natomiast kanał La Manche między Wielką Brytanią a Francją, gdzie przybywa prób nielegalnych przekroczeń. Kwestię tę sygnalizowała niedawno Wielka Brytania, zaniepokojona sytuacją. W pierwszej połowie 2025 roku mówimy o 23-procentowym wzroście nielegalnej migracji właśnie na tym kierunku.
Frontex upatruje powodów takiej sytuacji w sprzyjających warunkach pogodowych, zwiększeniu załadunku przez przemytników, a także wykorzystaniu tzw. morskich taksówek. Taktyka ta jest coraz częściej stosowana przez przemytników i polega na wypływaniu łodzi z morza kilkadziesiąt metrów od brzegu, by uniknąć bezpośredniego kontaktu z lądem i legalnej interwencji służb.
Ochrona granic. Co przewiduje Frontex?

Jak już wspomnieliśmy, do zadań Frontexu należy analiza ryzyka dla poszczególnych kierunków migracyjnych, która ma swoje odzwierciedlenie m.in. w dokumencie "Annual Risk Analysis 2025/2026". To wydawana każdego roku analiza sytuacji na zewnętrznych granicach Unii i próba zidentyfikowania problemów, które mogą pojawić się w najbliższej przyszłości. Czego spodziewa się Frontex w nadchodzących miesiącach i latach?
Po pierwsze, kluczowa pozostaje kwestia niestabilności geopolitycznej, presji gospodarczej i klimatycznej, a także przestępczość zorganizowana. Szczególną uwagę poświęcono sytuacji na granicy wschodniej. Jak czytamy, trwająca agresja Rosji na Ukrainę to największy znak zapytania w kontekście nielegalnej migracji. Instrumentalne wykorzystywanie presji migracyjnej na polską granicę może ponownie zyskać na sile, a w sytuacji zakończenia konfliktu w Ukrainie, zmienić dynamikę problemu na tym kierunku.
Ważnym aspektem pozostaje również niestabilna sytuacja na Bliskim Wschodzie. Trwałym wyzwaniem jest bowiem migracja z Syrii i Libii, które stanowią największą część nielegalnych przemieszczeń na zewnętrznych granicach Unii. Frontex zwraca także uwagę na afrykański region Sahelu, w którym konflikty zbrojne i pogarszające się warunki ekonomiczne przyspieszają przesiedlenia.
Nie bez znaczenia pozostają także wpływy Rosji w tym regionie i jej przyczółek wojskowy we wschodniej Libii. To, zdaniem Frontexu, może być obszarem wzmożonej presji migracyjnej, również wykorzystywanej instrumentalnie przez Moskwę.
Frontex zwraca też uwagę na nielegalną migrację powietrzną. Wykorzystywanie fałszywych dokumentów i małych lotnisk do nielegalnej migracji mogą sprzyjać rozwojowi tego kierunku w przyszłości.
To jednak nie wszystko. Agencja przygląda się operacjom sabotażowym, które po rozpoczęciu przez Rosję wojny w Ukrainie znacząco nabrały na znaczeniu i sile. Kluczowe są ataki na infrastrukturę krytyczną, cyberataki, kampanie dezinformacyjne i infiltracja wojskowych i cywilnych agentów w krajach Unii.
Frontex, jako agencja zajmująca się przewidywaniem zagrożeń wymierzonych w integralność i bezpieczeństwo Unii, przygląda się także przemytowi. Ten, jak wskazuje agencja, to spore wyzwanie na najbliższe lata. Siatki przestępcze mają bowiem zdolność do szybkiej adaptacji do nowych warunków.
Znaczenie Frontexu w nadchodzących latach. Co się zmieni?
Biorąc pod uwagę rosnące zagrożenia na zewnętrznych granicach Unii, a także coraz częściej podnoszony temat nielegalnej migracji, zadania Frontexu i jego rola w zapewnieniu bezpieczeństwa obywatelom Unii staje się kluczowa.
W lipcu 2025 roku Bruksela pokazała założenia długoterminowego planu budżetowego na lata 2028-2034. W dokumencie zwraca uwagę nacisk na kwestie bezpieczeństwa europejskiego i próba stworzenia spójnego systemu reagowania na zagrożenia z zewnątrz. Parlament Europejski, jako współtwórca planu, będzie miał decydujący głos w sprawie ostatecznego kształtu wydatków.
Nowy budżet przewiduje zwiększenie środków finansowych na zarządzanie migracją, wzmocnienie granic zewnętrznych UE i zwiększenie bezpieczeństwa wewnętrznego. Na ten cel planowane jest wydanie 74 mld euro, co stanowi trzykrotność dotychczasowych wydatków.
Plan zakłada środki na szybkie i skuteczne reagowanie w terenie, wyposażenie funkcjonariuszy w odpowiednie narzędzia do ochrony granic i stworzenie systemu do zarządzania migracją na terytorium Unii.
W dokumencie widać także nacisk na wschodnią granicę Unii, która jest szczególnie istotna dla Polaków. Zgodnie z planem, Polska jest największym beneficjentem środków unijnych na lata 2028-2034. Uwagę zwraca fakt, że wschodnie regiony naszego kraju, które jednocześnie stanowią także wschodnią granicę całej Unii, mają otrzymać proporcjonalnie więcej środków. Powodem jest presja migracyjna i handlowa, która odczuwana jest w związku z bliskością Rosji, Białorusi i Ukrainy, w której toczy się wojna.
Parlament Europejski czuwa nad przestrzeganiem zasad
Co ważne, Frontex musi spełniać unijne wymagania w zakresie przestrzegania zasad ochranianych przez siebie terytoriów. Wraz z coraz większą presją migracyjną pojawiły się bowiem zarzuty o niehumanitarne działanie i tzw. wypychanie migrantów poza granice.
Sprawujący nad agencją kontrolę Parlament Europejski powołał grupę (Frontex Security Group), której celem było przyjrzenie się wszystkim wątpliwościom. Wynikiem tych działań była rezolucja z 2023 roku, w której politycy wyrazili zaniepokojenie sytuacją na części zewnętrznych granic Unii (Grecja, Litwa i Węgry).
"Posłowie podkreślają, że Frontex mógłby zrobić więcej, aby zwiększyć zdolność UE i państw członkowskich do prowadzenia operacji poszukiwawczych i ratowniczych na morzu poprzez inwestowanie w odpowiednie zasoby do ich przeprowadzania" - czytamy w komunikacie wydanym po głosowaniu nad rezolucją.
"Posłowie oczekują zmiany kultury pracy Frontexu w zakresie poszanowania zasad i wartości UE, w tym praw podstawowych, przejrzystości i skuteczności procedur wewnętrznych oraz odpowiedzialności przed parlamentem. Posłowie doceniają wysiłki podjęte w celu wdrożenia 36 z 42 zaleceń wydanych przez Grupę ds. kontroli działań Frontexu i zalecają dalsze konkretne działania, w tym wcześniejsze konsultacje z urzędnikiem ds. praw podstawowych przy opracowywaniu planów operacyjnych oraz szersze zabezpieczenia dla sygnalistów" - kończą komunikat przedstawiciele PE. W ten sposób Parlament Europejski chce podkreślić, że bezpieczeństwo granic i ochrona wartości demokratycznych muszą iść ze sobą w parze.
Płatna współpraca z Biurem Parlamentu Europejskiego w Polsce







