"Wkrótce się zakończy". Donald Trump o szczegółach wojny w Iranie
- (Operacja - red.) wkrótce się zakończy, a jeśli się powtórzy, Iran zostanie uderzony jeszcze mocniej - powiedział w poniedziałek prezydent USA Donald Trump na konferencji prasowej. Polityk w trakcie spotkania z dziennikarzami wspomniał również o sytuacji na Kubie i niedawnej rozmowie z Władimirem Putinem.

W skrócie
- Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że trwająca operacja militarna przeciwko Iranowi wkrótce się zakończy i zagroził silniejszą reakcją w przypadku ponowienia konfliktu.
- Trump oświadczył, że amerykańsko-izraelski atak osiągnął swoje cele, w tym zatopienie 51 irańskich okrętów i osłabienie zdolności produkcyjnych dronów i rakiet.
- Podczas przemówienia Trump kilkakrotnie zaznaczył, że wojna będzie krótka, podkreślając sukcesy armii USA i deklarując dążenie do ostatecznego zwycięstwa.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Prezydent USA nie wskazał konkretnej daty zakończenia konfliktu. Powiedział, że gdy Stany Zjednoczone zakończą operację militarną przeciwko Iranowi, Teheran przez długi czas nie będzie miał żadnej zdolności wytwarzania broni przeciwko Stanom Zjednoczonym, Izraelowi ani żadnemu sojusznikowi USA.
Stwierdził, że amerykańsko-izraelski atak osiągnął swoje cele.
- Osiągamy znaczące postępy w realizacji naszych celów wojskowych, a niektórzy mogą powiedzieć, że są one prawie całkowicie zakończone - zapewnił.
Przestrzegł też Iran przed próbą zablokowania Cieśniny Ormuz.
- Nie pozwolę, aby reżim terrorystyczny trzymał świat w szachu i próbował zatrzymać dostawy ropy naftowej na całym świecie, a jeśli Iran podejmie jakiekolwiek działania w tym kierunku, spotka go znacznie surowsza kara - wyjaśnił Trump.
"Odnosimy wielkie sukcesy". Prezydent USA o operacji w Iranie
W trakcie spotkania z dziennikarzami, prezydent USA podsumował trwające od 28 lutego ataki na Iran.
- Gdzie nie działamy, tam odnosimy wielkie sukcesy - mówił.
Sprecyzował, że większość marynarki wojennej Iranu "jest na dnie morza", mając na myśli 51 zatopionych okrętów.
- Znacznie osłabiliśmy ich zdolności dronowe, atakujemy ich zdolności produkcyjne. Atakujemy wszystkie miejsca, w których produkują drony. Ich zdolności rakietowe spadły, wynoszą teraz może 10 proc. czy jeszcze mniej. Atakujemy też miejsca, w których produkują rakiety, miejsca ich odpalania - wyliczał Trump.
Trump rozmawiał z Putinem. Padła kwestia Ukrainy
Trump przypomniał na spotkaniu z dziennikarzami, że tego samego dnia rozmawiał z przywódcą Rosji Władimirem Putinem.
- Odbyłem z nim bardzo dobrą rozmowę (...). Rozmawialiśmy o Ukrainie, która jest po prostu niekończącą się walką (...). Jest ogromna nienawiść między prezydentem Putinem a prezydentem Zełenskim, nie mogą się porozumieć. Ale to była pozytywna rozmowa w tej sprawie - oświadczył Trump podczas konferencji prasowej w Miami.
Dodał, że rozmowa dotyczyła również wojny z Iranem i stwierdził, że Putin "chce pomóc" w jej zakończeniu.
- Powiedziałem, że moglibyście być bardziej pomocni, gdybyście zakończyli wojnę między Ukrainą a Rosją. To by było bardziej pomocne. Ale odbyliśmy bardzo dobrą rozmowę i on chce być bardzo konstruktywny - ocenił Trump.
Prezydent USA stwierdził też, że Putin "był pod dużym wrażeniem tego, co zobaczył", jeśli chodzi o działania zbrojne USA w Iranie, bo "nikt nigdy czegoś takiego nie widział".
Według Kremla rozmowa odbyła się z inicjatywy amerykańskiego prezydenta, a Trump ponownie wyraził pragnienie szybkiego zakończenia wojny w Ukrainie.
Doradca Putina Jurij Uszakow relacjonował jednak, że opowiadając się za natychmiastowym zawieszeniem broni, Trump zmienił stanowisko w sprawie wojny w Ukrainie. Według Kremla stoi to w sprzeczności z tym, co mówił podczas spotkania z Putinem na Alasce w ubiegłym roku.
Mimo to, według Uszakowa, Putin miał pozytywnie ocenić mediację USA. Miał też stwierdzić, że rosyjskie wojska dobrze sobie radzą na froncie.
Doradca rosyjskiego przywódcy powiedział też, że Putin zaprezentował kilka rozwiązań, które miałyby przyspieszyć zakończenie wojny z Iranem, m.in. poprzez kontakty z przywódcami państw Zatoki Perskiej i prezydentem Iranu Masudem Pezeszkianem.
Żadna ze stron nie odniosła się do doniesień na temat domniemanego wsparcia wywiadowczego Rosji dla Iranu, w tym pomocy w uderzeniach na amerykańskich żołnierzy. Trump twierdził dotychczas, że pomoc Rosji, nawet jeśli jej udzielała, nie była istotnym wsparciem dla teheranu. W irańskich atakach odwetowych zginęło jak dotąd siedmiu amerykańskich żołnierzy.
Amerykański przywódca pogroził kolejnemu państwu
W trakcie swojego przemówienia Trump zabrał również głos na temat Kuby. Powiedział, że państwo znajduje się w "poważnych tarapatach" z przyczyn humanitarnych. Wskazał, że sytuacji na wyspie przygląda się obecnie sekretarz stanu Marco Rubio.
- Zajmuje się tym i może to być przyjazne przejęcie, ale może też nie. Nie ma to większego znaczenia, bo tak naprawdę są w… jak to mówią, do bani. Nie mają energii, nie mają pieniędzy - powiedział Trump dziennikarzom.
Rząd Kuby oświadczył wcześniej, że nie prowadzi żadnych rozmów na wysokim szczeblu ze Stanami Zjednoczonymi. Jednocześnie nie zaprzeczył, że urzędnicy amerykańscy mogą prowadzić nieformalne rozmowy z Raúlem Guillermo Rodriguezem Castro, wnukiem byłego prezydenta Kuby, Raúla Castro.
Źródło: Reuters, AFP











