USA uderzyły na Iran. To odpowiedź na zestrzelenie śmigłowca
Dowództwo Centralne USA poinformowało, że amerykańskie siły rozpoczęły uderzenia "w samoobronie" przeciwko Iranowi. Decyzja była odpowiedzią na zestrzelenie śmigłowca Apache należącego do armii USA. Irańska agencja Fars przekazała, że eksplozje słyszano we wschodnich rejonach prowincji Hormozgan. "Nie zostawimy żadnego ataku bez odpowiedzi" - zapowiedział szef irańskiego MSZ.

W skrócie
- Amerykańskie siły przeprowadziły uderzenia w Iranie w ramach "samoobrony" po zestrzeleniu wojskowego śmigłowca Apache należącego do USA.
- Celem ataku było kilka irańskich systemów obrony powietrznej i radarów w pobliżu cieśniny Ormuz, gdzie według doniesień słychać było eksplozje na wyspie Qeshm i w Siriku.
- Irański minister spraw zagranicznych zapowiedział zdecydowaną odpowiedź na działania USA. Po atakach państwowe media poinformowały o spokoju w regionie.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
We wtorek Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało, że amerykańskie siły rozpoczęły uderzenia "w samoobronie" przeciwko Iranowi.
Według komunikatu działania rozpoczęły się we wtorek o godz. 17 czasu wschodniego USA. Miała to być odpowiedź na zestrzelenie śmigłowca Apache należącego do armii Stanów Zjednoczonych.
Atak USA na Iran. "Proporcjonalna odpowiedź na nieuzasadnioną agresję"
"Misja stanowi proporcjonalną reakcję na nieuzasadnioną agresję ze strony Iranu" - oświadczyło dowództwo.
Jak podał Axios, powołując się na przedstawiciela władz USA, uderzenia odwetowe amerykańskiej armii objęły kilka irańskich systemów obrony powietrznej i radarów w rejonie cieśniny Ormuz.
Dowództwo Centralne poinformowało o zakończeniu ataków ok. godz. 21 czasu wschodnioamerykańskiego (3 w nocy w Polsce).
Do incydentu ze śmigłowcem doszło w rejonie cieśniny Ormuz, jednego z najważniejszych punktów na mapie światowego transportu ropy.
Donald Trump przekazał, że Iran zestrzelił maszynę, a Stany Zjednoczone muszą odpowiedzieć na ten atak. Obaj piloci przeżyli i zostali uratowani. - Uważam, że odpowiedź powinna być bardzo stanowcza, bardzo silna i właśnie taka jest - powiedział stacji ABC News Trump.
USA zaatakowały Iran. Słychać eksplozje, padła groźba odwetu
Irańskie media państwowe podały, że zaatakowana została wyspa Qeshm w prowincji Hormozgan. Dodatkowo potwierdzono trafienie pociskiem w Siriku. Agencja Fars informowała wcześniej, że eksplozje słyszano we wschodnich rejonach prowincji.
Szef MSZ Iranu ostrzegł na X, że odpowiedź na ostatnie działania USA będzie stanowcza. "Opuśćcie nasz region, jeśli chcecie być bezpieczni" - napisał irański minister spraw zagranicznych.
W kolejnym wpisie podkreślił, że "potężne siły zbrojne" Iranu nie pozostawią bez odpowiedzi żadnego ataku ani groźby. Jak dodał, mimo - jego zdaniem - porażek na polu bitwy, Stany Zjednoczone zdecydowały się "wystawić determinację Iranu na próbę".
Media państwowe przekazały jednocześnie, że po amerykańskich atakach na cele w południowym Iranie sytuacja w regionie jest obecnie spokojna.
Na razie nie ma pełnych informacji o skali amerykańskich uderzeń ani o ewentualnych ofiarach. Doniesienia wskazują jednak, że atak objął strategiczny rejon południowego Iranu, położony w pobliżu cieśniny Ormuz.
Źródło: Reuters












