Turcja negocjuje z USA i Iranem. "Jak najszybciej"
Turcja prowadzi rozmowy zarówno z Waszyngtonem, jak i Teheranem, aby zakończyć wojnę na Bliskim Wschodzie - poinformował turecki minister spraw zagranicznych Hakan Fidan. Polityk zastrzegł, że Ankara nie pozwoli na wywołanie wojny domowej w Iranie. Sprzeciwił się także planom zmiany reżimu.

W skrócie
- Turcja prowadzi rozmowy z USA i Iranem, aby zakończyć wojnę na Bliskim Wschodzie.
- Minister Hakan Fidan zadeklarował, że Ankara sprzeciwia się próbom wywołania wojny domowej w Iranie oraz planom zmiany reżimu.
- Według danych, w wyniku działań wojennych zginęło co najmniej 1,3 tys. Irańczyków, a około 3,2 mln osób w Iranie musiało opuścić swoje domy.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Minister spraw zagranicznych Turcji Hakan Fidan oznajmił, że jego kraj negocjuje ze Stanami Zjednoczonymi, jak i Iranem, aby zakończyć trwającą wojnę na Bliskim Wschodzie - podała agencja AFP.
Turcja rozmawia z USA i Iranem. Chcą wynegocjować zakończenie wojny
- Jesteśmy w momencie, w którym bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy negocjacji i dialogu. Rozmawiamy ze stroną irańską i rozmawiamy ze stroną amerykańską - oświadczył Fidan. - Ta wojna powinna zakończyć się jak najszybciej - podkreślił polityk.
Podczas wspólnej konferencji ze swoim niemieckim odpowiednikiem turecki minister spraw zagranicznych mówił też, że Ankara nie pozwoli na tworzenie planów mających na celu wywołanie wojny domowej w Iranie.
- Jesteśmy przeciwni planom mającym na celu wywołanie wojny domowej w Iranie i wywoływanie konfliktów na tle etnicznym i religijnym - zaznaczył Fidan. - Ostrzegamy przed tym. Nikt nie powinien podążać za taką fantazją. Nie pozwolimy na to - podkreślił.
Fidan ocenił również, że skutki wojny między USA a Iranem są już widoczne i nadal istnieje ryzyko jej rozprzestrzenienia się.
- Nie powinno się kwestionować integralności terytorialnej Iranu ani dążyć do zmiany reżimu - powiedział turecki polityk.
USA i Izrael atakują Iran. Bilans wojny na Bliskim Wschodzie
Izrael i USA rozpoczęły 28 lutego naloty na Iran, zabijając m.in. najwyższego przywódcę tego państwa Alego Chameneiego. Teheran w odpowiedzi zaatakował Izrael i kilka państw regionu Zatoki Perskiej, uderzając zarówno w położone tam amerykańskie bazy, jak i w obiekty cywilne w Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie, Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Z najnowszych danych Irańskiego Czerwonego Półksiężyca (IRFC) wynika, że dotychczas w wyniku działań wojennych zginęło co najmniej 1,3 tys. Irańczyków, w tym kobiety i dzieci poniżej 12. roku życia. Potwierdzono też zniszczenie 21 720 budynków.
Swoje domy od początku wojny z USA i Izraelem musiało opuścić około 3,2 mln osób w Iranie - informował wysoki komisarz ONZ ds. uchodźców (UNHCR).
W Libanie, który został wciągnięty do wojny z powodu działalności szyickiej organizacji terrorystycznej Hezbollah, do tej pory swoje domy musiało opuścić około 816 tys. spośród 6 mln mieszkańców tego kraju.
Tymczasem jak podała agencja Reutera, przedstawiciele administracji USA szacują, że pierwszych sześć dni wojny z Iranem kosztowało Stany Zjednoczone co najmniej 11,3 mld dolarów. Łącznie w irańskich atakach zginęło ok. 30 osób, w tym siedmiu amerykańskich żołnierzy i 12 izraelskich cywilów.














