Trzy powody, przez które zawieszenie broni może runąć w gruzach. "Grozi kompromitacja"
Trzy punkty zapalne sprawiają, że zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie wisi na włosku. Spór toczący się wokół nich między USA a Iranem stał się dla Izraela okazją, by sięgnąć po swoje cele. Gorzej rysuje się pozycja Donalda Trumpa. - Popełnianie drugi raz tego samego błędu byłoby skrajną kompromitacją - mówi w rozmowie z Interią były żołnierz i ekspert wojskowy prof. Maciej Milczanowski.

W skrócie
- Zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie jest zagrożone przez ataki Izraela na cele w Libanie, co wywołuje krytykę ze strony Iranu i presję na Netanjahu.
- Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej ogłosił blokadę żeglugi w cieśninie Ormuz, co jest problematyczne dla Donalda Trumpa, również wizerunkowo.
- Spór o program nuklearny Iranu oraz trudna do przewidzenia strategia USA pod wodzą Trumpa sprawiają, że utrzymanie rozejmu stoi pod znakiem zapytania.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie szybko okazało się niezwykle kruche, a nową kością niezgody okazał się Liban. Podczas gdy władze Iranu twierdzą, że tymczasowy rozejm powinien obejmować i ten kraj,Izrael stanowczo odrzuca tę narrację, uderzając w cele w Libanie.
Ataki Izraela na Liban. Zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie pod znakiem zapytania
Środowy atak, w którym zginęło ponad 250 osób, uważany jest za najcięższy, jakiego dopuścił się Izrael od czasu wybuchu konfliktu z libańskim Hezbollahem.
Prezydent Iranu Masud Pezeszkian ocenił, że Izrael zawiesza w ten sposób porozumienie o zawieszeniu broni i sprawia, że negocjacje staną się bezsensowne.
Władze Izraela znalazły się pod presją. - Słychać głosy, które krytykują zarówno zawieszenie broni, jak i samego Netanjahu - mówi w rozmowie z Interią były żołnierz i ekspert wojskowy prof. Maciej Milczanowski.
- Środowisko izraelskiego premiera krytykuje go za to, że nie osiągnął żadnych celów wojny, dlatego Netanjahu robi teraz wszystko, by skłonić Trumpa do kontynuowania ostrzału Iranu - kontynuuje ekspert, tłumacząc, że chcąc zapewnić USA pretekst do wznowienia ataków, Izrael prowokuje Iran do złamania warunków zawieszenia broni.
- Dlatego łamane są wszelkie zasady w Libanie - dodaje. - To zresztą kwestia złożona. Tak silne dążenie do konfliktu jest ze strony Netanjahu również próbą odwrócenia uwagi od wewnętrznych problemów - mówi ekspert.
Blokada cieśniny Ormuz. Iran uderza w punkt honoru Trumpa
Pokłosiem izraelskich ataków na Liban jest także ogłoszenie przez Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej blokady żeglugi w cieśninie Ormuz. To z kolei cios w czuły punkt Donalda Trumpa, który zgodził się na tymczasowy rozejm pod warunkiem "całkowitego, natychmiastowego i bezpiecznego otwarcia" tej drogi morskiej.
Po osiągnięciu porozumienia Teheran zadeklarował spełnienie postulatu, zaznaczając, że odbędzie się to "przy koordynacji z siłami zbrojnymi Iranu oraz z uwzględnieniem ograniczeń technicznych". Wszystko wskazuje na to, że strony wracają w tej kwestii do punktu wyjścia.
- Cieśnina Ormuz stała się dla Trumpa punktem honoru - zauważa ekspert. - Twierdzenie, że USA nie ponoszą strat przez jej blokadę, są całkowitym kłamstwem. Niektóre źródła szacują, że w rzeczywistości Waszyngton traci nawet więcej niż Europa. Brak osiągnięcia celów wojskowych, a do tego pozostanie jedynym krajem wykluczonym z transportu cieśniną krajem, oznaczałoby dla Trumpa zupełną katastrofę wizerunkową - mówi profesor, dodając, że "dlatego USA muszą zareagować".
- Problem polega na tym, że - jak lubi mówić Donald Trump - Stanom Zjednoczonym zaczyna "brakować kart" w tej grze - ocenia. Zdaniem byłego żołnierza USA kończą się środki, by kontynuować ewentualny ostrzał.
- Na stole wciąż jest opcja wysłania wojsk lądowych do odblokowania cieśniny Ormuz, lecz byłby to ryzykowny krok, który prawdopodobnie jest Trumpowi odradzany. Doświadczenie pokazuje jednak, że prezydent USA jest w stanie gwałtownie zmienić zdanie. Jeśli zdecyduje się na ten rodzaj operacji, otworzy się nowy rozdział konfliktu - twierdzi.
Program nuklearny Iranu. Były żołnierz: Najprostsza droga do kontynuowania konfliktu
Trzecim punktem zapalnym, który stawia zawieszenie broni pod znakiem zapytania jest program nuklearny Iranu. Podczas gdy USA oczekują ograniczania lub kontroli programu, Iran interpretuje ten punkt zupełnie inaczej i nie zamierza rezygnować ze swoich praw i planów.
- Jeżeli potencjał nuklearny Iranu został zniszczony, jak przekonywał Trump, to dlaczego stał się praktycznie głównym punktem negocjacji? - pyta ekspert, traktując to jako sygnał, że twierdzenia Trumpa najwyraźniej były dalekie od prawdy. - Ale samo spieranie się o tę kwestię i straszenie bronią nuklearną będzie najłatwiejszą drogą do kontynuowania tego konfliktu - zwraca uwagę.
Bliski Wschód. Jaka jest cena wojny Trumpa? Ekspert o "skrajnej kompromitacji"
Jak mówi Milczanowski, patrząc na całokształt nie sposób nie zauważyć podobieństw obecnej sytuacji na Bliskim Wschodzie do negocjacji USA z Irakiem, jeszcze przed wysłaniem wojsk. - Należy mieć to z tyłu głowy. Dla Trumpa i całych USA to niekorzystne porównanie, ale wygląda na to, że prezydent - choć różni się od swoich poprzedników - wpada w tę samą pułapkę. A popełnianie drugi raz tego samego błędu byłoby skrajną kompromitacją i zdaje się, że cały Pentagon jest tego świadomy - ocenia.
Sytuację komplikuje fakt, że ruchy amerykańskiego przywódcy są trudne do przewidzenia. Jak zauważa ekspert, Trump wielokrotnie przyznawał, że w działaniach kieruje się swoją intuicją i moralnością. - Trudno doszukiwać się tu konkretnej strategii - podkreśla, oceniając, że tracą na tym również Amerykanie, "z którymi powoli nikt nie chce rozmawiać".
- Możemy mieć do czynienia z sytuacją, w której Trump nadal będzie zapraszany przez innych przywódców, będzie odbierał prezenty i słuchał, że należy mu się Pokojowa Nagroda Nobla, lecz nikt nie będzie z nim konsultował kluczowych decyzji - ocenia.
















