Teheran wyprzedził ruch Trumpa ws. uranu? "Musi pozostać w Iranie"
Iran nie zamierza oddać swojego strategicznego zasobu, który traktuje jako swoistą tarczę w wojnie z USA i Izraelem. Według źródeł agencji Reutera najwyższy przywódca kraju zakazał wywozu wysoko wzbogaconego uranu. Taki krok może storpedować negocjacje pokojowe, ponieważ Donald Trump - jak twierdzą izraelscy urzędnicy - zapewnił, że Teheran straci surowiec.

W skrócie
- Iran traktuje wzbogacony uran jako kluczowy zasób, wobec czego wprowadził zakaz jego wywozu poza granice kraju - podała agencja Reutera.
- Według Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej Iran posiadał w czerwcu 2025 roku około 440 kg uranu wzbogaconego do 60 procent, co budzi obawy USA i Izraela o możliwość wykorzystania go do produkcji broni atomowej.
- Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że Stany Zjednoczone mogą użyć siły, aby uniemożliwić Iranowi utrzymanie zapasów, natomiast Rosja proponuje przechowanie uranu w innym kraju.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Najwyższy przywódca Iranu ajatollah Modżtaba Chamenei wydał dyrektywę, która zakazuje wywożenia wzbogaconego uranu poza granice kraju - twierdzą dwa irańskie źródła. Według nich z przywódcą zgadzają się także inni przedstawiciele reżimu.
Agencja Reutera poprosiła izraelskich urzędników o komentarz w tej sprawie. Pytani stwierdzili, że prezydent USA Donald Trump gwarantował Izraelowi usunięcie tego surowca z Iranu, który przy odpowiednim nasyceniu mógłby posłużyć do produkcji broni atomowej.
Iran nie chce oddać wzbogaconego uranu. Dyrektywa zagraża negocjacjom
Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (IAEA) szacuje, że w chwili ataków na irańskie obiekty nuklearne w czerwcu 2025 roku Teheran dysponował ok. 440 kg uranu wzbogaconego do 60 proc. - poziomu znacznie przekraczającego potrzeby cywilne. Aby surowiec mógł posłużyć do stworzenia broni nuklearnej, należy wzbogacić go do ok. 90 proc.
W świetle tych danych Stany Zjednoczone i Izrael oskarżają Iran o dążenie do stworzenia bomb atomowych. Teheran niezmiennie zaprzecza, podkreślając znaczenie zapasów dla sektora energetycznego.
Brak zgody w tej kwestii jest jednym z głównych powodów, przez które strony wojny na Bliskim Wschodzie od tygodni nie są w stanie wypracować porozumienia pokojowego.
Premier Izraela Binjamin Netanjahu żąda od Iranu zaprzestania wspierania nieformalnych sił zbrojnych oraz zlikwidowania potencjału rakietowego. Natomiast władze w Teheranie uznają, że zgoda na te punkty uczyniłaby ich kraj podatnym na przyszłe ataki.
Trump ma rozwiązanie: Prawdopodobnie zniszczymy uran
Trump w czwartek powtórzył, że USA nie pozwolą Iranowi na trzymanie zapasów wzbogaconego uranu, więc prawdopodobnie będą musiały użyć siły.
- Zdobędziemy to. Nie potrzebujemy tego, nie chcemy tego. Prawdopodobnie zniszczymy go, gdy go zdobędziemy, ale nie pozwolimy im go mieć - wyjaśnił dziennikarzom w Białym Domu.
Jak zauważa agencja Reutera, przed wojną Iran sygnalizował gotowość wywiezienia części swoich zapasów, ale po groźbach Trumpa stanowisko uległo zmianie. Irańskie źródła twierdzą, że jednym z rozważanych przez Teheran scenariuszy jest rozcieńczenie uranu pod nadzorem IAEA.
Jednocześnie Iran odrzuca możliwość przechowania zapasów w innym państwie, choć taki scenariusz forsuje Rosja - jeden z jego największych sojuszników . Kreml poinformował w czwartek, że Władimir Putin podzielił się z przywódcą Chin Xi Jinpingiem pomysłem transportu i magazynowania wzbogaconego uranu.
Źródło: Reuters













