W skrócie
- Huti intensyfikują działania mające na celu przejęcie kontroli nad wybrzeżem Jemenu w rejonie cieśniny Bab el-Mandeb, co może zagrozić bezpieczeństwu żeglugi i podnieść ceny paliw.
- Rebelianci Huti zbliżyli się do portów Mocha i Dhubab, a nasilające się walki z siłami rządowymi Jemenu mogą doprowadzić do zwiększenia kosztów transportu przez przekierowanie statków wokół Afryki.
- Wznowienie konfliktu między Huti a Arabią Saudyjską nastąpiło w lipcu po sporze wokół wsparcia dla Iranu.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jemeńscy Huti starają się zdobyć całkowitą kontrolę nad nadmorskimi miastami, które leżą wzdłuż cieśniny Bab el-Mandeb. Według agencji Reutera celem postępującej ofensywy jest opanowanie całego wybrzeża Jemenu nad Morzem Czerwonym. W czwartek bojownikom ruchu rebeliantów udało się zbliżyć do portów Mocha i Dhubab.
W ostatnich dniach nasiliły się walki między oficjalnymi siłami jemeńskimi a rebeliantami Huti. To niejako drugi front wojny na Bliskim Wschodzie, którego konsekwencją może być kolejny gwałtowny wzrost cen paliw.
Huti chcą podbić wybrzeże Jemenu. Strategiczne znaczenie Bab el-Mandeb
Cieśnina Bab el-Mandeb to punkt na szlaku łączącym Morze Czerwone z Zatoką Adeńską i Oceanem Indyjskim.
"Jest to jeden z najważniejszych na świecie szlaków transportu ropy naftowej i paliw z Zatoki Perskiej do Morza Śródziemnego - przez Kanał Sueski lub rurociąg SUMED biegnący wzdłuż egipskiego wybrzeża Morza Czerwonego - a także towarów zmierzających do Azji, w tym rosyjskiej ropy" - wyjaśnia agencja Reutera.
Jeśli Huti zdołają zablokować przejście, odetną kraje Zatoki Perskiej (takie jak Arabia Saudyjska, będąca liderem eksportu ropy naftowej) od ich głównych szlaków transportu morskiego.
Z powodu spadku bezpieczeństwa żeglugi przez Bab el-Mandeb armatorzy mogą kierować statki wokół Afryki zamiast przez Morze Czerwone i Kanał Sueski. To oznacza dłuższą trasę, a więc i wyższe koszty transportu. W konsekwencji wzrosnąć mogą ceny towarów i energii.
Arabia Saudyjska wymierzyła w Huti. Odwet za ataki
Do próby blokady morskiego szlaku dochodzi na tle sporu jemeńskich rebeliantów z Arabią Saudyjską. W środę Huti poinformowali, że saudyjskie naloty uderzyły w kilka prowincji Jemenu, w tym bazę bojowników. Arabia Saudyjska nie potwierdziła nalotów.
Natomiast we wtorek koalicja kierowana przez Arabię Saudyjską przekazała, że w wyniku ataków Huti na cztery saudyjskie miasta na południu kraju ranne zostały co najmniej 73 osoby.
Huti twierdzą, że zaatakowali bazę lotniczą w Chamis Muszajt oraz infrastrukturę naftową w pobliskich miastach. Był to jeden z największych ataków na Arabię Saudyjską od rozpoczęcia w lutym wojny USA i Izraela z Iranem.
Do lipca między Huti a Arabią Saudyjską obowiązywał rozejm z 2022 roku. Działania wojenne zostały wznowione po tym, jak jemeńscy rebelianci pozwolili na lądowanie irańskiego samolotu w Jemenie, ignorując saudyjskie ostrzeżenia. Lotnisko zostało wówczas zaatakowane, o co Huti oskarżyli Rijad.
Źródła: Reuters, AFP
















