Salwy pocisków, Bliski Wschód pogrąża się w chaosie. Reaguje mocarstwo
Bliski Wschód pogrąża się w atakach po tym, jak Iran i Izrael posłały na swoje kraje salwy pocisków. Do wymiany ciosów dołączyli też jemeńscy Huti. Na eskalację reagują przywódcy, w tym Chiny, które zwróciły się do stron z apelem. Komunikat po atakach wydała także ambasada RP w Tel Awiwie.

W skrócie
- Polska ambasada w Tel Awiwie poinformowała, że w poniedziałek będzie zamknięta z powodu obecnej wymiany ognia między Izraelem a Iranem i zaleciła Polakom opuszczenie kraju jak najszybciej.
- Obie strony konfliktu na Bliskim Wschodzie przeprowadziły wzajemne ataki.
- Iran ostrzegł, że trwająca wymiana ognia może zagrozić dalszym rozmowom pokojowym ze Stanami Zjednoczonymi, a Chiny zaapelowały o przestrzeganie zawieszenia broni.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
"W związku z obecną sytuacją bezpieczeństwa w Izraelu i Zachodnim Brzegu ambasada Polski pozostanie w poniedziałek 8 czerwca zamknięta. Stosuj się do poleceń lokalnych władz i izraelskiej armii" - napisała placówka w komunikacie.
Wcześniej ambasada apelowała do Polaków w Izraelu o opuszczenie kraju. "W związku ze zmieniającą się sytuacją bezpieczeństwa apelujemy o natychmiastowe opuszczenie Izraela i Zachodniego Brzegu. Przestrzeń powietrzna dla ruchu cywilnego może zostać zamknięta, a powrót drogą lotniczą niemożliwy lub utrudniony" - napisano w niedzielę.
Eskalacja na Bliskim Wschodzie. Iran ostrzega USA
W ostatnich godzinach doszło do eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, mimo obowiązywania zawieszenia broni. Izrael zaatakował przedmieścia Bejrutu, co przez Iran zostało uznane za naruszenie rozejmu. W odpowiedzi Teheran wystrzelił pociski w kierunku Izraela, na co ten odpowiedział bombardowaniem celów w Iranie.
Teheran ostrzegł, że w związku z wymianą ognia zagrożone mogą być dalsze rozmowy pokojowe ze Stanami Zjednoczonymi. - Bez wątpienia działania reżimu syjonistycznego w regionie nie mogą być oderwane od polityki USA. Nikt nie wierzy, że reżim syjonistyczny przeprowadziłby jakiekolwiek działania bez wcześniej koordynacji i współpracy ze Stanami Zjednoczonymi - stwierdził rzecznik irańskiego MSZ Esmaeil Baqaei.
- To naturalne, że to wpłynie na proces dyplomatyczny, który rozpoczął się, by zakończyć tę wojnę - dodał. Jednocześnie Baqaei nadmienił, że na tę chwilę Iran nadal kontaktuje się z USA za pośrednictwem Pakistanu.
Do eskalacji odniosły się również Chiny. - Wznowienie wrogich działań nie jest w interesie żadnej ze stron. Mamy nadzieję, że wszystkie strony będą w pełni przestrzegały zawieszenia broni - stwierdziła rzeczniczka chińskiego MSZ Lin Jian.











