"Prowokacja" czy "nieporozumienie"? Eksperci podzieleni po zajściu w Izraelu
"Nie było żadnego skandalu ani incydentu. Doszło do nieporozumienia" - tak niedawne zajście pod Bazyliką Grobu Pańskiego w Jerozolimie ocenia ksiądz profesor Andrzej Kobyliński z Uniwersytetu im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Z kolei publicysta "Tygodnika Powszechnego", Edward Augustyn, nie wykluczył, że sytuacja mogła być efektem prowokacji izraelskich służb.

W skrócie
- Izraelska policja uniemożliwiła kardynałowi Pierbattista Pizzaballa i ojcu Francesco Ielpo uczestnictwo we mszy w Bazylice Grobu Pańskiego, co spotkało się z międzynarodową krytyką.
- Ks. prof. Andrzej Kobyliński określił sytuację jako nieporozumienie wynikające z przepisów bezpieczeństwa, natomiast publicysta Edward Augustyn nie wykluczył możliwości celowej prowokacji ze strony izraelskich służb.
- Premier Izraela Binjamin Netanjahu polecił władzom umożliwienie patriarsze dostępu do Bazyliki i wyjaśnił, że ograniczenia wynikały z troski o bezpieczeństwo po atakach rakietowych.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Przypomnijmy, że w niedzielę Izraelska policja uniemożliwiła łacińskiemu patriarsze Jerozolimy kardynałowi Pierbattiście Pizzaballi i kustoszowi Ziemi Świętej ojcu Francesco Ielpo uczestnictwo we mszy świętej w Bazylice Grobu Pańskiego.
Łaciński patriarchat podkreślił w oświadczeniu, to "pierwszy raz od wieków", gdy dochodzi do podobnej sytuacji, a działanie stanowić ma "poważne odejście od fundamentalnych zasad rozsądku, wolności kultu i poszanowania status quo". Sam kardynał starał się załagodzić sytuację, mówiąc o "nieporozumieniu" z udziałem policjantów.
Niedzielny incydent odbył się szerokim echem wśród społeczności międzynarodowej. Działanie Izraelskich służb zostało skrytykowane m.in. przez znanych polityków, ale też władze kościelne.
Głos na temat incydentu zabrała w poniedziałek Konferencja Episkopatu Polski.
"Solidaryzujemy się w pełni z łacińskim patriarchą Jerozolimy kard. Pierbattistą Pizzaballą oraz kustoszem Ziemi Świętej o. Francesco Ielpo i ubolewamy, że w tak ważnym czasie, jakim jest Wielki Tydzień, chrześcijanie nie mogą modlić się w najważniejszych miejscach historii zbawienia" - napisali w oświadczeniu członkowie Prezydium KEP.
Ksiądz prof. Kobyliński: Nie było żadnego incydentu
O komentarz do tego zajścia Interia poprosiła ks. prof. Andrzeja Kobylińskiego, filozofa, kierownika Katedry Etyki UKSW w Warszawie.
"Nie było żadnego incydentu ani skandalu. Ta sprawa jest niepotrzebnie podgrzewana przez duchownych, polityków i dziennikarzy w niektórych krajach na świecie. Jestem zdumiony tym, że włoskie MSZ nawet wezwało w tej sprawie ambasadora Izraela. Przecież nie doszło do żadnego pogwałcenia prawa do wolności religijnej, ale jedynie do nieporozumienia. Takiego słowa użył sam kardynał Pierbattista Pizzaballa." - przekazał nam duchowny.
"W Izraelu jest wojna. Co pewien czas są ataki rakietowe. Dlatego władze tego kraju wprowadziły zakaz jakichkolwiek zgromadzeń wszędzie tam, gdzie nie ma odpowiednich schronów. W Bazylice Grobu Pańskiego nie ma takiego schronu, dlatego obecnie nie wolno tam prowadzić żadnych nabożeństw z udziałem większej grupy ludzi. Natomiast wczoraj kardynał Pizzaballa chciał się pomodlić prywatnie przy grobie Jezusa z Nazaretu, nie zamierzał celebrować Mszy świętej dla większej grupy wiernych. Policjanci żydowscy tego nie zrozumieli, byli przekonani, że jest planowane większe zgromadzenie religijne. Dlatego uniemożliwili dostęp temu kardynałowi do Bazyliki Grobu Pańskiego. Doszło do nieporozumienia. W podobnym tonie wypowiedziały się izraelskie służby i premier tego kraju". - dodał.
Ks. prof. Kobyliński zwrócił natomiast uwagę na inny problem, który dotyczy chrześcijan w Izraelu. Kapłan zwrócił uwagę, że ta grupa wyznaniowa jest tam w brutalny sposób dyskryminowana.
"Jest inny problem, na który powinni zwrócić uwagę biskupi, politycy i dziennikarze. On jest tysiąc raz ważniejszy niż wczorajsze nieporozumienie przy Bazylice Grobu Pańskiego w Jerozolimie. To systemowa dyskryminacja chrześcijan w Izraelu, szczególnie na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy" - powiedział ks. prof. Kobyliński.
"Żydowscy osadnicy brutalnie wypędzają tysiące arabskich chrześcijan z ich ziemi. Te brutalne prześladowania są w pełni akceptowane przez obecne władze rządowe Izraela. W 1948 r. chrześcijanie stanowili 10 proc. mieszkańców tego kraju, natomiast dzisiaj już tylko niecałe 2 proc. Warto przypomnieć, że Izrael jest państwem wyznaniowym, w którym judaizm jest religią państwową" - tłumaczył.
"To prowadzi do prześladowania chrześcijan i przedstawicieli innych wyznań. Jerozolima nie powinna być stolicą Izraela. Zgodnie z decyzją ONZ z 1947 r., powinna być pod kontrolą międzynarodową. Jeśli nie zostanie zatrzymany proces brutalnego wpędzania chrześcijan z Izraela, to w przyszłości z Ziemi Świętej mogą całkowicie zniknąć wyznawcy Jezusa z Nazaretu. Trudno mi zrozumieć, dlaczego w tej jakże ważnej sprawie milczą od lat biskupi Kościoła katolickiego w naszym kraju" - podsumował nasz rozmówca.
Publicysta wspomina o "prowokacji"
Zupełnie inaczej sprawę zajścia pod Bazyliką Grobu Pańskiego widzi watykanista, publicysta "Tygodnika Powszechnego", Edward Augustyn.
"Trudno jednoznacznie ocenić, czy był to tylko incydent i co faktycznie stało za tym zajściem. Od bardzo wielu lat to miejsce jest święte dla pięciu odłamów chrześcijaństwa i w przeszłości nie zdarzały się tego typu sceny. Mało tego, księża pełniący posługę na Ziemi Świętej, z którymi miałem okazję rozmawiać, wspominali, że izraelscy policjanci i cywilni strażnicy byli wobec nich życzliwi. Taka sytuacja miała miejsce po raz pierwszy i złamała istniejące Status Quo - dokument regulujący dostęp do miejsc świętych wszystkim wyznaniom" - przekazał Interii dziennikarz.
"Nie mogę wykluczyć, że była to celowa zagrywka izraelskich służb, które chciały sprawdzić, jak daleko mogą się posunąć. Pamiętajmy, że władze Izraela mocno nakręcają spiralę nacjonalizmu. Czy sytuacja będzie eskalować? To zależy wyłącznie od tamtejszych władz. Reakcja międzynarodowa była dość mocna - zareagowali najważniejsi europejscy politycy, a pomruki niezadowolenia były słyszane również w Stanach Zjednoczonych" - wskazał nasz rozmówca.
"Pewnie dlatego ostatnie oświadczenie premiera Netanjahu było dość tonujące. Rozpoczął się Wielki Tydzień - przekonamy się, czy uroczystości związane z obchodami Świąt Wielkiej Nocy odbędą się spokojnie, czy dojdzie do jakichś podobnych prowokacji ze strony izraelskich służb" - podsumował red. Augustyn.
Światowi politycy oburzeni postawą izraelskich służb
Incydent odbił się szerokim echem na świecie. Postawa władz Izraela została skrytykowana nie tylko przez środowiska kościelne. O skandalu mówią m.in. najważniejsi światowi politycy.
W reakcji na informację o incydencie premier Włoch Giorgia Meloni zapewniła o bliskości z patriarchą i kustoszem, obywatelami Włoch. Wicepremier i szef włoskiego MSZ Antonio Tajani na platformie X wyraził "najszczersze wyrazy solidarności" z dostojnikami.
"To niedopuszczalne, że uniemożliwiono im wejście do Bazyliki Grobu Świętego w Jerozolimie" - napisał. Poinformował, że polecił ambasadorowi Włoch w Izraelu, aby "poinformował władze w Tel Awiwie o naszym oburzeniu i potwierdził stanowisko Włoch w obronie, zawsze i w każdych okolicznościach, wolności religijnej".
Do incydentu odniósł się również prezydent Francji Emmanuel Macron. "Potępiam decyzję izraelskiej policji, która przyczynia się do niepokojącego wzrostu liczby naruszeń statusu Miejsc Świętych w Jerozolimie. Należy zagwarantować wszystkim religiom swobodę praktyk w Jerozolimie" - napisał w serwisie X.
Wpis na temat zdarzenia opublikował także Karol Nawrocki. "Wyrażam zdecydowany sprzeciw wobec braku zgody na odprawienie Mszy Świętej w Bazylice Grobu Pańskiego w Jerozolimie. Słowa wsparcia kieruje do łacińskiego patriarchy Jerozolimy i wszystkich chrześcijan zamieszkujących w Ziemi Świętej" - napisał prezydent Polski.
"Poleciłem władzom" Netanjahu zareagował na incydent
W odpowiedzi na powszechną krytykę premier Izraela Binjamin Netanjahu poinformował, w nocy z niedzieli na poniedziałek polskiego czasu, że zwrócił się do "odpowiednich władz" z prośbą o umożliwienie łacińskiemu patriarsze "natychmiastowego i pełnego dostępu" do Bazyliki Grobu Pańskiego w Jerozolimie.
W swoim oświadczeniu w serwisie X Netanjahu stwierdził, że w ciągu ostatnich dni "Iran wielokrotnie atakował rakietami balistycznymi miejsca święte wszystkich trzech religii monoteistycznych w Jerozolimie". Dodał, że podczas jednego z nalotów "odłamki pocisku rozbiły się kilka metrów od Bazyliki Grobu Pańskiego".
"Ze względu na szczególną troskę o jego bezpieczeństwo, kardynał Pierbattista Pizzaballa został poproszony o powstrzymanie się od odprawienia mszy w Bazylice Grobu Pańskiego. Choć rozumiem te obawy, gdy tylko dowiedziałem się o incydencie z kardynałem, poleciłem władzom, aby umożliwiły patriarsze odprawienie nabożeństw zgodnie z jego wolą" - oznajmił premier Izraela.
"Biorąc jednak pod uwagę świętość tygodnia poprzedzającego Wielkanoc dla chrześcijan na całym świecie, izraelskie służby bezpieczeństwa opracowują plan, który ma umożliwić przywódcom Kościoła odprawianie nabożeństw w tym świętym miejscu w nadchodzących dniach" - dodał we wpisie.
















