Prezydent USA upomina Netanjahu. "Stawia Izrael w złym świetle"
- Powiedziałem Netanjahu, że musi to robić bardziej precyzyjnie - przekazał Donald Trump, komentując działania Izraela w Libanie. Amerykański prezydent podkreślił, że sojusznik nie może pozwalać na "burzenie całych budynków". - To zbyt straszne - zaznaczył. Między Izraelem a Libanem ogłoszono rozejm, który ma potrwać do połowy maja, jednak jest on regularnie łamany.

W skrócie
- Donald Trump powiedział Benjaminowi Netanjahu, że Izrael powinien prowadzić bardziej precyzyjne ataki w Libanie i nie niszczyć całych budynków.
- Między Izraelem a Libanem obowiązuje rozejm, który jest regularnie łamany, a obie strony konfliktu oskarżają się wzajemnie o naruszenia.
- Według libańskiego Ministerstwa Zdrowia od 2 marca w izraelskich atakach zginęło ponad 2500 osób.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Prezydent USA Donald Trump powiedział premierowi Izraela Binjaminowi Netanjahu, że może prowadzić precyzyjne ataki w Libanie - napisał w środę portal Axios.
Przedstawiciele władz Izraela i Libanu obawiają się, że wynegocjowane przy udziale USA zawieszenie broni załamie się jeszcze przed oficjalną datą jego zakończenia, wyznaczoną na połowę maja.
Trump zabrał głos w sprawie Libanu. Polecił Netanjahu bardziej precyzyjne ataki
Źródło w izraelskich władzach powiadomiło serwis Axios, że w tym tygodniu Trump codziennie rozmawiał z Netanjahu. Izraelski premier powiedział mu, że będzie musiał wzmocnić odpowiedź kraju na ataki Hezbollahu. Powiadomili o tym izraelscy urzędnicy.
- Powiedziałem Netanjahu, że musi to robić bardziej precyzyjnie. Nie burzyć całych budynków. Nie może tego robić. To zbyt straszne i stawia Izrael w złym świetle - przekazał Trump Axiosowi.
Prezydent USA podkreślił przy tym, że lubi Liban i jego przywódców oraz uważa, iż kraj ten "może się odrodzić". - Iran zrujnował Liban. Ich pośrednik (Hezbollah - przyp. red.) zrujnował Liban. Kiedy Iran zostanie pokonany, automatycznie zostanie pokonany Hezbollah - ocenił.
Izrael - Liban. Amerykański urzędnik: Hezbollah nie jest stroną zawieszenia broni
Urzędnicy administracji Trumpa zaprzeczają, że wynegocjowane przez USA zawieszenie broni między Izraelem a Libanem stoi przed załamaniem. - Hezbollah nie jest stroną zawieszenia broni i próbuje je zniweczyć - powiedział Axiosowi przedstawiciel władz USA.
- Strategia Hezbollahu jest jasna: prowokować, atakować, a następnie obwiniać Izrael, aby zniweczyć negocjacje i oczernić libański rząd. Nie możemy oczekiwać, że Izrael po prostu przyjmie ciosy. To nie jest administracja Bidena - dodał rozmówca.
Przedstawiciel władz, z którym rozmawiał Axios, poinformował, że jego kraj zamierza "znacząco zintensyfikować kampanię polityczną dotyczącą Hezbollahu". - Szukamy sposobów, aby zmusić libańskie siły zbrojne do przezwyciężenia wyzwań. Zamierzamy dokonać tego w bardzo szybkim tempie - ujawnił.
Z kolei rzecznik izraelskiej armii oświadczył, że Hezbollah łamie postanowienia zawieszenia broni i dlatego Izrael będzie kontynuował operację na południu Libanu w celu zniszczenia - w pierwszej kolejności - wyrzutni rakiet i magazynów broni.
Rozejm między Izraelem a Libanem ma trwać do połowy maja
16 kwietnia Stany Zjednoczone ogłosiły 10-dniowy rozejm w wojnie w Libanie, gdzie Izrael od początku marca walczył ze wspieranym przez Iran Hezbollahem. Ugrupowanie pozostaje poza kontrolą rządu w Bejrucie.
Z kolei 24 kwietnia Trump poinformował, że zawieszenie broni między Izraelem i Libanem będzie przedłużone o trzy tygodnie. Zapowiedział też, że USA będą pomagać Libanowi w obronie przed Hezbollahem.
Mimo ogłoszenia zawieszenia broni walki w regionie nadal trwają, a obie strony konfliktu regularnie oskarżają się o łamanie rozejmu. Jak informował Reuters, libański Hezbollah argumentował, że jego uderzenia w Izrael są "uzasadnioną odpowiedzią" na naruszenia zawieszenia broni.
Bliski Wschód. Hezbollah nie zamierza czekać na "nieudaną dyplomację"
Wspierana przez Iran grupa bojowników oznajmiła w niedzielę, że nie zamierza czekać na "nieudaną dyplomację" ani polegać na władzach Libanu, które - w jej ocenie - nie zdołały ochronić kraju.
Premier Binjamin Netanjahu podkreślił kilka dni temu, że priorytetem jego rządu pozostaje bezpieczeństwo państwa i jego obywateli. - Działamy energicznie, zgodnie z zasadami uzgodnionymi ze Stanami Zjednoczonymi i Libanem - tłumaczył.
Według libańskiego Ministerstwa Zdrowia od początku konfliktu, który wybuchł 2 marca, w izraelskich atakach zginęło ponad 2,5 tys. osób.














