Pakistan zwołuje rozmowy pokojowe. "Za zamkniętymi drzwiami"
W piątek delegacje USA i Iranu mają spotkać się w Pakistanie, aby prowadzić rozmowy pokojowe - poinformował pakistański premier Shehbaz Sharif. Polityk wysłał do stron konfliktu oficjalne zaproszenie. Donald Trump ma osobiście zaangażować się w pertraktacje. Pod znakiem zapytania pozostaje stanowisko Iranu. Po atakach Izraela na Liban Teheran rozważa ponowne zamknięcie cieśniny Ormuz.

W skrócie
- Pakistan zaprosił delegacje USA i Iranu na rozmowy pokojowe w Islamabadzie, które mają się odbyć w piątek, 10 kwietnia 2026 roku.
- Donald Trump ma osobiście zaangażować się w negocjacje, a Chiny, Arabia Saudyjska, Turcja, Egipt i Katar udzieliły wsparcia pokojowym wysiłkom dyplomatycznym.
- Teheran rozważa ponowne zamknięcie cieśniny Ormuz po atakach Izraela na Liban i możliwe jest wycofanie się z zawieszenia broni, jeśli izraelskie ataki będą kontynuowane.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
"Wyrażam najgłębszą wdzięczność przywódcom obu krajów i zapraszam ich delegacje do Islamabadu w piątek, 10 kwietnia 2026 r., w celu dalszych negocjacji w sprawie ostatecznego porozumienia rozstrzygającego wszelkie spory" - napisał szef pakistańskiego rządu na swoim profilu na platformie X.
Pakistan, który nawiązał bliskie stosunki z prezydentem USA Donaldem Trumpem, stał się w ostatnich tygodniach kanałem komunikacji między Teheranem a Waszyngtonem.
Rozmowy pokojowe USA - Iran. Pakistan wskazał datę
Shehbaz Sharif wyraził nadzieję, że rozmowy w Islamabadzie "doprowadzą do osiągnięcia trwałego pokoju" na Bliskim Wschodzie w najbliższych dniach.
W osobnym poście w mediach społecznościowych premier Pakistanu podziękował państwom Zatoki Perskiej za zaangażowanie na rzecz pokoju i stabilności w regionie. Zaznaczył również, że Chiny, Arabia Saudyjska, Turcja, Egipt i Katar udzieliły "wsparcia w osiągnięciu zawieszenia broni i daniu szansy pokojowym wysiłkom dyplomatycznym".
Sharif opublikował jeszcze jeden wpis, wzywający strony do przestrzegania rozejmu. "W kilku miejscach w strefie konfliktu odnotowano naruszenia zawieszenia broni, co podważa ducha procesu pokojowego. Gorąco i szczerze wzywam wszystkie strony do zachowania powściągliwości i przestrzegania dwutygodniowego zawieszenia broni, zgodnie z ustaleniami, aby dyplomacja mogła odegrać wiodącą rolę w pokojowym rozwiązaniu konfliktu" - przekazał.
Trump o negocjacjach w Islamabadzie. "Za zamkniętymi drzwiami"
Obie strony konfliktu miały wyrazić zgodę na udział w piątkowych negocjacjach pokojowych w stolicy Pakistanu. Prezydent USA Donald Trump poinformował w wywiadzie dla "The New York Post", że w najbliższym czasie ma zamiar osobiście spotkać się z liderami irańskiego reżimu w celu wypracowania trwałego pokoju na Bliskim Wschodzie.
Rozmowy na temat kryzysu w Iranie mają odbyć się za zamkniętymi drzwiami, jednak na razie nie podano żadnych szczegółów dotyczących spotkania amerykańskiej i irańskiej delegacji.
Trump zaznaczył, że w związku z obawami o bezpieczeństwo w rozmowach pokojowych najprawdopodobniej nie będzie uczestniczył wiceprezydent USA J.D. Vance.
Ataki Izraela na Liban. Otwarcie cieśniny Ormuz pod znakiem zapytania
Sygnałem ostrzegawczym dla Waszyngtonu są jednak najnowsze doniesienia z Libanu, na który Izrael przeprowadził w środę najkrwawsze ataki od początku wojny z Hezbollahem. W wyniku ofensywy zginęło 89 osób, a co najmniej 700 zostało rannych.
Jak podała państwowa agencja Tasnim, cytowana przez Reutera, Teheran rozważa wycofanie się z ogłoszonego w nocy z wtorku na środę zawieszenia broni, jeśli Izrael dalej będzie atakował cele w Libanie.
Według źródła zakończenie działań wojennych na wszystkich frontach, w tym w Libanie, stanowiło część porozumienia o dwutygodniowym zawieszeniu broni zawartego ze Stanami Zjednoczonymi.
Irańska armia już teraz ma wyznaczać cele w odpowiedzi na środowy ostrzał Jerozolimy.
Zarówno Binjamin Netanjahu, jak i administracja Donalda Trumpa przekonują, że walki Izraela z Libanem to osobny konflikt, którego nie uwzględniono w porozumieniu amerykańsko-irańskim.
Teheran bierze pod uwagę ponowne zablokowanie przepływu przez cieśninę Ormuz w przypadku kontynuowania izraelskiego ostrzału na cele Hezbollahu.
Źródła: AFP, Reuters, "The New York Post"















