W skrócie
- Siły Stanów Zjednoczonych przeprowadziły kolejne nocne ataki na irańskie centra dowodzenia wojskowego, obronę powietrzną i punkty nadzoru wybrzeża.
- Dowództwo Centralne USA poinformowało, że ataki były częścią działań ograniczających możliwość Iranu do przeprowadzania ataków na statki w cieśninie Ormuz.
- Według amerykańskiego dowództwa oraz lokalnych źródeł, eksplozje miały miejsce w kilku miejscowościach Iranu, a sojusznicy USA informowali o przechwyceniu pocisków z tego kraju.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało, że minionej nocy amerykańskie siły przez trzy godziny prowadziły zmasowany ostrzał Iranu. To dziewiąta taka noc z rzędu od czasu wznowienia wymiany ognia na Bliskim Wschodzie.
"Zasoby CENTCOM atakowały irańskie centra dowodzenia wojskowe, punkty obrony powietrznej i nadzoru wybrzeża, zdolności morskie, stanowiska startowe rakiet i dronów oraz sieci komunikacyjne, aby dodatkowo ograniczyć zdolność Iranu do atakowania statków komercyjnych i cywilnych marynarzy przepływających przez cieśninę Ormuz" - wskazano w komunikacie na X.
Atak USA na Iran. Trump poświęcił go poległym żołnierzom
Jak podkreśla CENTCOM, ataki odbywają się na polecenie prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. Pytany o eskalację konfliktu, Trump przekazał dziennikarzom, że ostatni atak był "hołdem" dla poległych amerykańskich żołnierzy.
- Cóż, czujemy się bardzo źle. Ale wiesz, ci wspaniali ludzie, ci wielcy patrioci walczyli po to, by Iran nie mógł mieć broni nuklearnej - powiedział w rozmowie z dziennikarzami na Joint Base Andrews.
Amerykański przywódca stwierdził, że Iran "został bardzo poważnie podniszczony", wobec czego "niewiele mu zostało". - Znów uderzyliśmy ich bardzo mocno. I zrobiliśmy to na cześć prawdopodobnie tych trzech (Amerykanów - red.). To prawdopodobnie trójka, a nie dwóch wielkich patriotów - podsumował Trump.
Prezydent USA odniósł się do informacji CENTCOM o śmierci dwóch oraz zaginięciu kolejnego z żołnierzy USA wskutek piątkowego irańskiego ataku na bazę lotniczą w Jordanii.
Sojusznicy USA zgłaszają ataki. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie
Według irańskiej półoficjalnej agencji informacyjnej Tasnim siły USA uderzyły w kilka miast w kraju. Eksplozje słychać było m.in. w miejscowościach Bandar-e Mahszahr, Tabriz i Sirik.
Minionej nocy także sojusznicy USA na Bliskim Wschodzie, w tym Jordania i Bahrajn, podawali informację o kolejnych przechwyconych pociskach, które miały zostać wystrzelone z Iranu. W Kuwejcie urzędnicy resortu obrony przekazali, że drugi dzień z rzędu ostrzelany został zakład energetyczny i odsalania.
Nad ranem syreny ponownie rozległy się w Bahrajnie - podała agencja Reutera. Przedstawiciele sił zbrojnych Kuwejtu także wydali komunikat o kolejnym przechwyceniu pocisków.
Według agencji Fars irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zaatakował kuwejcki port lotniczy Ali as-Salim oraz ogłosił atak na "sztab operacji specjalnych wroga w rejonie Al-Tanf w Syrii".
Źródła: Reuters, CNN, Fox News













