NATO zwiększa środki obrony po atakach. W Turcji stanął amerykański sprzęt
Jeden amerykański system obrony powietrznej Patriot został rozmieszony w południowo-wschodniej Turcji - poinformowało tamtejsze Ministerstwo Obrony. Decyzja jest pokłosiem ostatnich dwóch incydentów z udziałem irańskich rakiet balistycznych, które zmierzały w kierunku Turcji. Resort obrony dodał, że rozmieszczenie systemu ma pomóc w "obronie przestrzeni powietrznej" kraju.

W skrócie
- Amerykański system obrony powietrznej Patriot został rozmieszczony w południowo-wschodniej Turcji po incydentach z irańskimi rakietami balistycznymi.
- System Patriot stanął w prowincji Malatya, w pobliżu bazy radarowej NATO Kurecik, aby wzmocnić obronę powietrzną Turcji.
- W związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie część personelu konsulatu USA w Adanie w południowej Turcji otrzymała polecenie opuszczenia placówki.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Ministerstwo Obrony Turcji, na które powołuje się Reuters, poinformowało we wtorek, że jeden amerykański system obrony powietrznej Patriot został rozmieszony w południowo-wschodniej prowincji Malatya.
"Oprócz działań podejmowanych na szczeblu krajowym, NATO zwiększyło środki obrony powietrznej i przeciwrakietowej. W tym celu jeden system Patriot zostanie rozmieszczony w prowincji Malatya, aby przyczynić się do obrony naszej przestrzeni powietrznej" - informowało ministerstwo.
Turcja. W pobliżu bazy radarowej NATO stanął system Patriot
Rozmieszczenie systemu jest częścią działań NATO mających na celu wzmocnienie obrony powietrznej Ankary w obliczu zagrożeń rakietowych ze strony Iranu.
"Ministerstwo poinformowało w oświadczeniu, że Turcja będzie nadal współpracować z sojusznikami z NATO i oceniać rozwój sytuacji w regionie" - opisuje agencja Reutera.
Decyzja o rozmieszczeniu systemu została podjęta na tle doniesień o ponownym przemieszczeniu przez Waszyngton zasobów wojskowych - w tym systemów Patriot - które do tej pory stacjonowały w Korei Południowej.
Dodajmy, że w prowincji Malatya znajduje się baza radarowa NATO Kurecik, która dostarcza Sojuszowi istotnych danych i pomogła zidentyfikować dotychczasowe dwie irańskie rakiety balistyczne zmierzające w kierunku Turcji.
Wojna na Bliskim Wschodzie. W kierunku Turcji wystrzelono dwie rakiety
Przypomnijmy, że w poniedziałek Ankara poinformowała o zestrzeleniu przez siły NATO irańskiej rakiety balistycznej we wschodniej części Morza Śródziemnego. W oficjalnym komunikacie podano, że szczątki pocisku spadły w południowo-wschodniej prowincji Gaziantep.
"Nie jest jasne, gdzie zmierzała rakieta, bo została przechwycona przez siły NATO stacjonujące we wschodniej części Morza Śródziemnego" - opisywał Reuters.
Turcja w opublikowanym oświadczeniu podkreśliła, że "przywiązuje ogromną wagę do dobrosąsiedzkich relacji i stabilności w regionie". Jednak - jak zaznaczyła - będzie podejmować "wszelkie niezbędne kroki i reagować bez wahania na wszelkie zagrożenia na terytorium i w przestrzeni powietrznej kraju".
Iran. Szef MSZ rozmawiał ze swoim tureckim odpowiednikiem
To bowiem drugi raz, gdy Ankara została zmuszona do interwencji w związku z rakietą wystrzeloną w kierunku kraju. Wcześniej doszło do tego w zeszłą środę. Wówczas pocisk został zestrzelony w rejonie miejscowości Dortyol, w pobliżu granicy z Syrią. Cel został zniszczony w powietrzu.
Po pierwszym incydencie szef MSZ Turcji Hakan Fidan skontaktował się z irańskim odpowiednikiem Abbasem Aragczim. W trakcie rozmowy zaapelował, aby unikać działań prowadzących do eskalacji konfliktu.
W związku z zagrożeniem ze strony Iranu Departament Stanu Stanów Zjednoczonych podjął w poniedziałek decyzję o opuszczeniu konsulatu w Adanie przez część personelu. Placówkę mają opuścić rodziny dyplomatów i pracownicy, których obecność na miejscu nie jest niezbędna.
Źródło: Reuters













