Londyn wysyła misję na Bliski Wschód. To unik przed gniewem Iranu
Ośmiu marynarzy wyspecjalizowanych w zwalczaniu min morskich zostanie rozmieszczonych w Zatoce Perskiej. To reakcja Londynu na naciski ze strony Donalda Trumpa, żądającego od Wielkiej Brytanii wysłania na tamte wody okrętu wojennego. Władze na Wyspach zdecydowały o powołaniu zespołu jako kompromisu między oczekiwaniami USA a obawą przed pogorszeniem stosunków z Iranem.

W skrócie
- Ośmiu marynarzy wyspecjalizowanych w zwalczaniu min morskich zostało rozmieszczonych w Bahrajnie, aby działać w Zatoce Perskiej.
- Londyn powołał zespół jako kompromis wobec nacisków USA na wysłanie okrętu wojennego, starając się uniknąć pogorszenia stosunków z Iranem.
- Japonia i Australia ogłosiły, że nie wyślą okrętów do cieśniny Ormuz, co spotkało się z niezadowoleniem Donalda Trumpa.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Specjalistyczny zespół Królewskiej Marynarki, który ma prowadzić działania w Zatoce Perskiej, został rozmieszczony w Bahrajnie. Jak informuje TVP Info, powołując się na IAR, wyspecjalizowani w wykrywaniu i analizie zagrożeń podwodnych marynarze przybyli na Bliski Wschód jeszcze przed rozpoczęciem wspólnych ataków USA i Izraela na Iran.
W Bahrajnie marynarze mają korzystać z systemów bezzałogowych, które pozwalają na usuwanie min z bezpiecznej odległości oraz wspierać działania sojuszniczych flot, także poprzez ocenę zagrożenia dla żeglugi w rejonie.
Zatoka Perska. Trump oczekuje wsparcia sojuszników. Dwa kraje odmawiają
Ten krok Londynu pozwala odwlec nieco w czasie wciąż niepodjętą decyzję o wysłaniu do Zatoki Perskiej okrętu wojennego. Na ten krok ze strony Wysp liczą USA, podczas gdy władze Wielkiej Brytanii obawiają się konsekwencji w postaci eskalacji napięć z Iranem.
Sceptyczne wobec nacisków USA są takżeJaponia i Australia, które ogłosiły w poniedziałek, że nie wyślą swoich okrętów do cieśniny Ormuz.
- W obecnej sytuacji w Iranie nie rozważamy wydania rozkazu przeprowadzenia operacji bezpieczeństwa morskiego - oświadczył przed parlamentem japoński minister obrony Shinjiro Koizumi.
- Wiemy, jak jest to niezwykle ważne, ale nie poproszono nas o to, ani w tym nie uczestniczymy - dodała australijska minister transportu Catherine King. Bierność ta coraz bardziej drażni jednak Donalda Trumpa.
Bliski Wschód. Trump odgraża się krajom NATO. "Bardzo złe dla przyszłości"
- To tylko stosowne, żeby ci, którzy czerpią korzyści z cieśniny, pomogli zapewnić, żeby nie stało się tam nic złego - powiedział Trump. - Jeśli nie będzie odpowiedzi albo odpowiedź będzie negatywna, myślę, że to będzie bardzo złe dla przyszłości NATO - zapowiedział.
Zapytany, jakiej pomocy oczekuje, Trump odpowiedział: "Cokolwiek będzie potrzebne". Argumentował, że sojusznicy powinni wysłać okręty do usuwania min, których Europa posiada znacznie więcej niż USA.
Prezydent USA chciałby też "ludzi, którzy wyeliminują złych aktorów wzdłuż irańskiego brzegu", sugerując wysłanie europejskich oddziałów komandosów do zwalczania irańskich operacji z użyciem dronów i min morskich w Zatoce.











