Kraj NATO stawia się Trumpowi, Iran zachwycony. "Nigdy nie zapomnimy"
Stanowisko Madrytu w sprawie wojny na Bliskim Wschodzie zostało docenione przez Iran i nigdy nie zostanie zapomniane - powiedział w rozmowie ze swoim hiszpańskim odpowiednikiem minister spraw zagranicznych Iranu, Abbas Aragczi. Hiszpania od samego początku sprzeciwiała się atakom USA i Izraela, odmawiając amerykańskim wojskom korzystania ze swoich baz i przestrzeni powietrznej.

W skrócie
- Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi podziękował Hiszpanii za sprzeciw wobec ataków USA i Izraela oraz wyraził wdzięczność za działania na rzecz powstrzymania tych ataków.
- Abbas Aragczi podkreślił konieczność potępienia przez społeczność międzynarodową działań USA i Izraela oraz odpowiedzialności za działania wojenne.
- Premier Hiszpanii Pedro Sanchez określił wojnę w Iranie jako "nadzwyczajny błąd" i zadeklarował, że Hiszpania nie będzie współwinna działań militarnych.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Irańska agencja Tasnim informuje o rozmowie telefonicznej, jaką w czwartek Abbas Aragczi odbył ze swoim hiszpańskim odpowiednikiem, José Manuelem Albaresem. Irański dyplomata podziękował rządowi w Madrycie za "zdecydowane i honorowe" stanowisko w sprawie wojny.
- Cenne stanowiska Hiszpanii w obronie prawa międzynarodowego i wartości ludzkich zostały docenione przez naród irański oraz społeczność międzynarodową - powiedział dyplomata.
Iran wyraża wdzięczność wobec Hiszpanii. "Nie zostaną zapomniane"
Aragczi zapewnił swojego rozmówcę, że działania Hiszpanii podjęte na rzecz powstrzymania amerykańsko-izraelskich ataków na Bliskim Wschodzie "nigdy nie zostaną zapomniane" przez Teheran.
Polityk podkreślił też pozytywny odzew Iranu na działania mediatorów, zaznaczając jednocześnie, że osiągnięcie trwałego pokoju wymaga wypełniania swoich zobowiązań przez Stany Zjednoczone oraz zakończenia "podżegania przez syjonistyczny reżim" do ataków w Libanie.
Aragczi zwrócił też uwagę w rozmowie na konieczność potępienia działań USA i Izraela przez społeczność międzynarodową oraz pociągnięcie do odpowiedzialności osób stojących za działaniami wojennymi.
Tasnim podaje, że José Manuel Albares podkreślał, że fundamentami hiszpańskiej polityki zagranicznej są przestrzeganie prawa międzynarodowego, poszanowanie wartości ludzkich i sprzeciw wobec wojny.
Minister miał wyrazić też satysfakcję z porozumienia w sprawie zawieszenia broni i zapewnić, że Madryt ma nadzieję na przestrzeganie umowy przez wszystkie strony sporu. Apelował też o podjęcie wysiłków dyplomatycznych celem przywrócenia bezpieczeństwa i stabilności w regionie.
Madryt na drodze Waszyngtonu. Premier Sanchez wprost o "nadzwyczajnym błędzie" USA
Już w pierwszych dniach wojny na Bliskim Wschodzie rząd Hiszpanii konsekwentnie potępiał działania USA i Izraela, podkreślając, że Madryt nie wesprze ataku i - jak określił to premier Pedro Sanchez - "nie będzie współwinny zła z obawy przed represjami ze strony niektórych państw".
Hiszpania nie zgodziła się na wykorzystanie swoich baz i zamknęła swoją przestrzeń powietrzną dla amerykańskich samolotów wojskowych. Szef tamtejszego rządu nazwał wojnę w Iranie "nadzwyczajnym błędem".
Również po decyzji o przerwaniu ognia Sanchez nie krył dystansu do Białego Domu. "Zawieszenie broni to zawsze dobra wiadomość. Zwłaszcza gdy prowadzi do sprawiedliwego i trwałego pokoju. To chwilowe odprężenie nie sprawia jednak, że zapominamy o chaosie, zniszczeniu i straconych życiach" - napisał.
"Hiszpański rząd nie będzie chwalił tych, którzy podpalają świat, a później pojawiają się z wiadrem wody" - dodał, odnosząc się do Donalda Trumpa. "Teraz potrzeba dyplomacji, przestrzegania prawa międzynarodowego i pokoju" - zaznaczył hiszpański premier.
Źródło: Tasnim











