Izraelski minister grozi Libanowi. "Zajmiemy terytorium i sami to zrobimy"
Izraelski minister obrony Jisra'el Kac zapowiedział rozszerzenie operacji wojskowej w Libanie. Ostrzegł również, że jeśli libańskie władze nie powstrzymają Hezbollahu, to Izrael "zajmie terytorium i zrobi to sam".

W skrócie
- Izraelski minister obrony Jisra'el Kac zapowiedział rozszerzenie operacji wojskowej w Libanie i ostrzegł, że Izrael "zajmie terytorium i zrobi to sam", jeśli władze Libanu nie powstrzymają Hezbollahu.
- Hezbollah rozpoczął operację "Zwiędłe Ziarno", odpalając ponad 100 rakiet na północne regiony Izraela, a w odpowiedzi izraelska armia przeprowadziła bombardowania w południowym Bejrucie.
- Prezydent Libanu Joseph Aoun zadeklarował gotowość do negocjacji z Izraelem, przedstawił plan pokojowy i określił działania Hezbollahu jako nielegalne.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
- Hezbollah przeprowadził wczoraj ciężki ostrzał Izraela. Izraelska armia odpowiedziała z całą mocą w Ad-Dahija (południowe przedmieścia Bejrutu i twierdza Hezbollahu - red.) oraz atakując cele Hezbollahu w całym Libanie - powiedział w czwartek Jisra'el Kac podczas konferencji prasowej.
Izraelski minister obrony przekazał również, że po konsultacjach z premierem Binjaminem Netanjahu podjęto decyzję "o przygotowaniu armii do rozszerzenia jej działalności w Libanie i przywrócenia spokoju i bezpieczeństwa w społecznościach na północy Izraela".
- Ostrzegłem prezydenta Libanu, że jeśli libański rząd nie potrafi kontrolować swojego terytorium i powstrzymać Hezbollahu od grożenia i ostrzeliwania społeczności na północy Izraela, to zajmiemy terytorium i sami to zrobimy - dodał.
Liban. Hezbollah zaatakował Izrael. Wystrzelono setki rakiet
W środę Hezbollah poinformował o rozpoczęciu operacji "Zwiędłe Ziarno" przeciwko Izraelowi. W jej ramach z terytorium Libanu wystrzelono ponad 100 rakiet wymierzonych w północne regiony Izraela. W wyniku ataku kilka osób zostało rannych. W odpowiedzi izraelska armia dokonała bombardowań na terenie południowego Bejrutu.
Z kolei w czwartek Hezbollah poinformował, że zaatakował izraelskie systemy obrony powietrznej w okolicach Cezarei w środkowym Izraelu. W mieście tym znajduje się prywatna rezydencja premiera Binjamina Netanjahu. Według libańskiej organizacji była to "odpowiedź na przestępczą agresję Izraela, który zaatakował wiele libańskich miast i miasteczek, w tym południowe przedmieścia Bejrutu".
W wyniku ostatnich walk między Izraelem a Hezbollahem zginęło już ponad 600 osób, a półtora tysiąca zostało rannych. Z kolei ponad 800 tys. mieszkańców Libanu musiało zostać przesiedlonych w związku z atakami.
We wtorek prezydent Libanu Joseph Aoun przekazał, że jest gotowy do negocjacji z Izraelem. Przedstawił również czteropunktowy plan pokojowy przewidujący zawieszenie broni, rozbrojenie Hezbollahu przy wsparciu sił międzynarodowych, przejęcie przez Liban kontroli nad "obszarami napięć" i rozpoczęcie bezpośrednich rozmów między oboma krajami pod patronatem międzynarodowym.
Wcześniej libański prezydent określił działania Hezbollahu jako nielegalne, a samą organizację nazwał "zbrojną frakcją, która nie przywiązuje żadnej wagi do interesów Libanu ani do życia jego obywateli" oraz pragnie "upadku państwa libańskiego w wyniku agresji i chaosu". Jednocześnie zaznaczył, że libańska armia nie jest w stanie sama rozbroić Hezbollahu.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Hezbollah dołączył do działań zbrojnych
Hezbollah, będący szyicką partią polityczną i organizacją terrorystyczną wywodzącą się z Libanu, postanowił włączyć się w trwającą wojnę na Bliskim Wschodzie. Organizacja od początku swojego istnienia w latach 80. jest wspierana i finansowana przez władze w Teheranie, podobnie jak Hamas czy Izraelski Dżihad, z którymi jest powiązana.
Hezbollah jest również zaciekłym wrogiem Izraela. W swoim manifeście z 1985 roku organizacja poprzysięgła zniszczyć państwo izraelskie. Od tego czasu między Izraelem a Hezbollahem wielokrotnie dochodziło do konfrontacji zbrojnych.
Również tym razem organizacja stanęła po stronie Iranu i dwa dni po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie dołączyła do konfliktu, rozpoczynając ostrzał północnego Izraela. W odpowiedzi izraelska armia rozpoczęła ataki na cele organizacji w Libanie.












