Izrael ostrzega, że irańska broń może zagrozić Europie. Brytyjski minister zabrał głos
- Nie ma żadnych raportów potwierdzających doniesienia, że Iran planuje zaatakować Europę rakietami balistycznymi, ani że w ogóle ma ku temu możliwości - powiedział w niedzielnej rozmowie ze stacją BBC Steve Reed, minister ds. mieszkalnictwa Wielkiej Brytanii. Poprzedniego dnia pojawiły się doniesienia o tym, iż reżim w Teheranie po raz pierwszy od ataku USA i Izraela użył pocisków batalistycznych o zasięgu sięgającym czterech tysięcy kilometrów.

W skrócie
- Minister ds. mieszkalnictwa Wielkiej Brytanii Steve Reed stwierdził, że nie ma raportów potwierdzających, iż Iran planuje lub jest w stanie zaatakować Europę rakietami balistycznymi.
- Siły Obronne Izraela poinformowały, że Iran użył pocisków balistycznych o zasięgu do czterech tysięcy kilometrów i opublikowały komunikat wskazujący na zagrożenie dla wielu krajów.
- Instytut Badań nad Wojną przypomniał o irańskim ataku na bazę Diego Garcia przy użyciu dwóch pocisków balistycznych, które przekroczyły dystans dwóch tysięcy kilometrów.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Steve Reed w opublikowanej w niedzielę rozmowie z BBC odniósł się do przekazu Sił Obronnych Izraela, które poinformowały w mediach społecznościowych, że Iran posiada rakiety, "które mogą dotrzeć do Londynu, Paryża lub Berlina".
Minister ds. mieszkalnictwa Wielkiej Brytanii stanowczo odrzucił tę tezę i stwierdził, że "nie ma żadnych raportów potwierdzających doniesienia, że Iran planuje zaatakować Europę rakietami balistycznymi, ani że w ogóle ma ku temu możliwości".
Irańska broń może sięgnąć Londynu. Armia Izraela ujawnia
Komunikat Sił Obronnych Izraela pojawił się w sobotni wieczór. Przekazano w nim, że Iran po raz pierwszy od początku konfliktu na Bliskim Wschodzie użył pocisków balistycznych o zasięgu sięgającym czterech tysięcy kilometrów. W praktyce znaczy to, że Teheran mógłby uderzyć m.in. w terytorium Wielkiej Brytanii, ale również w inne wybrane kraje w Europie, Azji czy Afryce.
Wojskowi z Izraela twierdzą, że już w czerwcu 2025 roku ustalili, że irański reżim "zamierza opracować pociski o zasięgu 4000 km, które stanowią zagrożenie dla dziesiątek krajów" na tych kontynentach. Władze w Teheranie miały wówczas zaprzeczyć tym doniesieniom.
"Powtarzaliśmy to już wielokrotnie: irański reżim terrorystyczny stanowi zagrożenie dla całego świata" - podkreśliła armia Izraela. - "Irański reżim terrorystyczny przeprowadził ataki na 12 krajów w regionie i rozwija potencjał, który stanowi znacznie większe zagrożenie" - dodano w komunikacie.
Zagrożenie ze strony Iranu. Zasięg rakiet to tysiące kilometrów
Wpis Sił Obronnych Izraela został opatrzony ilustracyjną mapą, która pokazuje zasięg nowych pocisków.
Do sobotniego ataku Iranu na anglo-amerykańską bazę Diego Garcia na Oceanie Indyjskim odniósł się Instytut Badań nad Wojną, pisząc, że była to "najdalsza próba irańskiego uderzenia rakietowego w historii".
Do uderzenia wykorzystane zostały dwa pociski balistyczne. "Atak pokazał, że irańskie rakiety mogą sięgnąć ponad limit dwóch tysięcy kilometrów, który reżim od dawna twierdzi, że sam narzucił. Jedna rakieta zawiodła w locie, a Stany Zjednoczone przechwyciły drugą" - wskazał ISW.
Konflikt na Bliskim Wschodzie. "Nie damy się wciągnąć w wojnę"
W wywiadzie dla Sky News brytyjski minister Reed zaznczył też, że prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump mówił "jedynie w swoim imieniu, grożąc zniszczeniem irańskich elektrowni", jeśli Teheran nie otworzy ponownie cieśniny Ormuz w ciągu 48 godzin.
- Prezydent USA jest w pełni zdolny do samodzielnego wypowiadania się i obrony swoich słów - powiedział Reed, poproszony o przedstawienie stanowiska Wielkiej Brytanii w sprawie terminu wyznaczonego przez Trumpa.
- Nie damy się wciągnąć w wojnę, ale będziemy chronić nasze interesy w regionie. Będziemy współpracować z naszymi sojusznikami, aby załagodzić sytuację - zapewnił członek brytyjskiego rządu.
W odpowiedzi na rozpoczęte 28 lutego ataki USA i Izraela Iran podjął decyzję o zablokowaniu ruchu statków przez kluczową dla transportu ropy naftowej cieśninę Ormuz. Mimo to przepuszczane były niektóre statki, m.in. te powiązane z Chinami i Indiami, czy też tankowce z Iranu. Doniesienia mediów, m.in. CNN, mówiły również o rozmieszczaniu w cieśninie min.
Źródło: agencja Reutera, Twitter











