Iskrzy na Bliskim Wschodzie. USA zaatakowały cele Iranu, Teheran reaguje
USA przeprowadziły atak na irańskie stacje radarowe po wcześniejszym zestrzeleniu dronów wysłanych przez Iran w kierunku Cieśniny Ormuz - poinformowało amerykańskie wojsko. Teheran odpowiedział wystrzeleniem rakiet w kierunku baz USA w Kuwejcie i Bahrajnie. Celem padły również cztery tankowce, próbujące przepłynąć bez zgody cieśninę Ormuz. Do wymiany ognia doszło mimo formalnego zawieszenia broni.

W skrócie
- Siły USA dokonały ataku na irańskie stacje radarowe po zestrzeleniu dronów wystrzelonych przez Iran w kierunku Cieśniny Ormuz, co utrudnia rozwiązanie konfliktu między państwami.
- Iran odpowiedział wystrzeleniem rakiet w kierunku baz USA w regionie oraz ostrzelaniem czterech tankowców próbujących przepłynąć Cieśninę Ormuz bez zgody Iranu.
- Według amerykańskich sił zbrojnych większość irańskich rakiet została przechwycona, a twierdzenia Iranu o uszkodzeniu dowództwa 5. Floty USA w Bahrajnie uznano za fałszywe.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Amerykańskie wojsko uważa, że cztery irańskie drony miały na celu zagrożenie regionalnemu ruchowi morskiemu - poinformował agencję Reutera przedstawiciel władz USA. Centralne Dowództwo USA poinformowało za pośrednictwem X, że Stany Zjednoczone przeprowadziły następnie atak na irańskie stanowiska obserwacyjne w Goruk i na wyspie Keszm, które znajdują się nad Cieśniną Ormuz.
Irańska agencja Mehr przekazała wcześniej, że w okolicach cieśniny Ormuz siły irańskie oddały "strzały ostrzegawcze". Oficjalny powód nie został wskazany, lecz działania te mogły być związane z ruchami okrętów USA.
Irańska Gwardia Rewolucyjna oświadczyła, że w odwecie za amerykańskie ataki wystrzeliła rakiety w kierunku baz USA w regionie oraz ostrzelała cztery tankowce próbujące przepłynąć cieśninę bez jej zgody.
Atak Iranu na cele w Kuwejcie i Bahrajnie. USA o "fałszywych twierdzeniach"
Siły amerykańskie potwierdziły, że w piątek w nocy Iran wystrzelił siedem rakiet balistycznych w kierunku Kuwejtu i Bahrajnu.
Kuwejtskie media przekazały następnie, że ich obrona powietrzna przechwytywała "ataki rakietowe i dronowe nieznanego pochodzenia", podczas gdy w Bahrajnie rozległy się syreny, wzywające mieszkańców do szukania schronienia. Iran przyznał się do uderzeń w bazy amerykańskie w obu krajach za pomocą rakiet balistycznych, ale amerykańskie siły zbrojne poinformowały w odpowiedzi, że sześć spośród tych rakiet zostało przechwyconych, a siódma nie dotarła do celu.
"Obecnie nie ma doniesień o stratach wśród personelu USA, a irańskie twierdzenia o uszkodzeniu dowództwa 5. Floty USA w Bahrajnie są fałszywe" - przekazało Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) w komunikacie.
Bliski Wschód. Trump twierdzi, że Iranowi zostało 21-22 proc. rakiet. "Są dumni"
Donald Trump przekazał wcześniej stacji NBC News, że chociaż większość irańskich zakładów produkujących drony i pociski została zniszczona, Irańczycy nadal mają dostęp do około jednej piątej swoich pocisków.
- Mają trochę pocisków, mają trochę dronów. Powiedziałbym, że procentowo to może 21-22 proc. ich pocisków. To dużo rakiet, ale nie jest to to samo, co było, gdy po raz pierwszy zaatakowaliśmy - powiedział Trump w programie "Meet the Press", zgodnie z fragmentami opublikowanymi przez stację w piątek.
Zapytany, dlaczego przywódcy Iranu - jeśli są tak zdesperowani, jak ich przedstawił - nie są bardziej skłonni do zawarcia porozumienia, Trump odpowiedział: Ponieważ są silni.
- Są dumni. Są rzeczy, których nigdy nie sądzili, że będą musieli zrobić, a jednak będą musieli, nie mają wyboru, a to trochę potrwa - ocenił.
Formalnie od 8 kwietnia trwa zawieszenie broni między Iranem i USA w wojnie, którą Izrael i Stany Zjednoczone zaczęły 28 lutego. Jednak w obliczu okresowych potyczek porozumienie pełne pozostaje nieosiągalne.
Źródło: Reuters














