Iran znów uderza. Seria eksplozji na Bliskim Wschodzie
W niedzielę rano słychać było eksplozje w Dubaju, Dosze i Manamie - przekazała agencja AFP. Wybuchy mają być efektem działań odwetowych Iranu. W niektórych częściach Izraela zawyły syreny, ostrzegając przed kolejnym atakiem ze strony Teheranu.

W skrócie
- W Dubaju, Dosze i Manamie doszło do eksplozji będących efektem działań odwetowych Iranu.
- Władze Kataru poinformowały o wystrzeleniu przez Teheran 65 rakiet i 12 dronów, co spowodowało rannych i jedną osobę w stanie krytycznym.
- Donald Trump ostrzegł Iran przed atakami, deklarując stanowczą odpowiedź w razie ich przeprowadzenia.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Jak podaje Reuters, w niedzielę rano kilka głośnych eksplozji słychać było między innymi w rejonie Dubaju i nad stolicą Kataru, Dohą. Dziennikarz AFP potwierdził, że po kolejnej fali ataków nad Dohą unosi się chmura dymu.
Przedstawiciele władz Kataru poinformowali, że Teheran wystrzelił w ich kierunku 65 rakiet i 12 dronów, z czego większość została przechwycona i zneutralizowana. W wyniku ostrzały rannych zostało osiem osób, jedna jest w stanie krytycznym.
Iran zapowiedział, że w ramach akcji odwetowej zamierza zaatakować bazy amerykańskie na Bliskim Wschodzie.
Wojna w Iranie. Kolejna seria ataków odwetowych
Nad ranem siły zbrojne Izraela poinformowały, że Iran wystrzelił rakiety w ich kierunku. Systemy obronne kraju pracują obecnie nad przechwyceniem pocisków.
Iran wznowił ofensywę po serii śmiercionośnych ataków na stolicę Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Abu Zabi, w wyniku których zniszczono między innymi bazy wojskowe i infrastrukturę strategiczną. W sobotę w kierunku kraju wystrzelono 137 pocisków i 209 dronów.
Władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich poinformowały również o "incydentach" na lotniskach w Dubaju i Abu Zabi. W drugim zdarzeniu zginęła jedna osoba, a siedem zostało rannych.
Emirackie linie lotnicze zdecydowały o zawieszeniu połączeń z i do Abu Zabi, w związku z niedawnymi atakami Iranu.
Pociski wymierzono również w lotnisko w Kuwejcie.
Jak dodaje agencja Reutera, sobotnie ataki USA i Izraela na Iran wywołały panikę wśród mieszkańców tego kraju. Irańczycy uciekali z miast, w pośpiechu robili zapasy żywności i ustawiali się w długie kolejki na stacjach benzynowych.
"Będziecie błagać o wybaczenie". Iran zapowiada masowy odwet
Jak przekazał w niedzielę przewodniczący irańskiego parlamentu, Teheran jest przygotowany na "każdy scenariusz", łącznie ze śmiercią Najwyższego Przywódcy. W transmitowanym na żywo telewizyjnym wystąpieniu Mohammad Bagher Qalibaf nazwał też przywódców USA i Izraela "brudnymi przestępcami".
Dodał również, że otrzymają oni "druzgocące ciosy" za sprowokowanie wojny z Republiką Islamską.
"Przekroczyliście naszą czerwoną linię i musicie za to zapłacić. Zadamy tak druzgocące ciosy, że sami będziecie zmuszeni błagać o wybaczenie" - mówił.
Trump ostrzega władze Iranu. "Lepiej, żeby tego nie robili"
Przed irańskimi atakami odwetowymi ostrzegł w niedzielny poranek prezydent USA Donald Trump. Amerykański przywódca napisał na platformie Truth Social, że Teheran w ciągu dnia ma zamiar zaatakować "mocniej, niż kiedykolwiek wcześniej".
"Lepiej, żeby tego nie robili, bo inaczej uderzymy w nich z silą, jakiej nigdy wcześniej nie widziano!" - przekazał w mediach społecznościowych Trump.
W sobotnim wywiadzie z telewizją CBS News prezydent USA odmówił odpowiedzi na pytanie, czy postrzega wymianę ognia z Iranem jako wojnę. Przekazał jednak, że nadal bacznie śledzi reakcję Teheranu na izraelsko-amerykańskie ataki i jest gotowy odpowiedzieć na nie ze zdwojoną siłą.
Wszystkie najnowsze informacje w jednym miejscu. Śledź relację na żywo z wojny na Bliskim Wschodzie












