Iran przeprowadza ataki. Dyplomaci w Rijadzie dostali pilne polecenie
Dyplomaci z Zachodu w Rijadzie otrzymali polecenie pozostania w domach w związku z kolejną falą irańskich ataków w regionie Zatoki Perskiej - podała agencja AFP. W tym samym czasie w kilku krajach regionu słychać było eksplozje związane z przechwytywaniem rakiet i dronów.

W skrócie
- Część zachodnich dyplomatów w Rijadzie otrzymała nakaz pozostania w domach z powodu irańskich ataków w regionie.
- Odłamki zestrzelonego drona raniły sześć osób w Abu Zabi, a eksplozje odnotowano także w Dubaju, Dosze i Manamie.
- Irańska Straż Rewolucyjna ogłosiła, że posiada pełną kontrolę nad Cieśniną Ormuz, a konflikt trwa szósty dzień.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Źródła dyplomatyczne przekazały w czwartek, że część zachodnich dyplomatów przebywających w stolicy Arabii Saudyjskiej została objęta nakazem pozostania w domach. Decyzję podjęto w związku z trwającą kampanią odwetową Iranu, w ramach której Teheran atakuje cele związane ze Stanami Zjednoczonymi w regionie.
Świadek cytowany przez AFP poinformował, że zamknięto również dzielnicę dyplomatyczną w Rijadzie, gdzie znajdują się liczne ambasady i rezydencje przedstawicieli zagranicznych państw. Zarówno świadek, jak i dyplomaci wypowiadali się anonimowo ze względu na wrażliwy charakter sprawy.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Odłamki drona raniły sześć osób
Tymczasem w Abu Zabi odłamki zestrzelonego drona spadły w dwóch miejscach w strefie przemysłowej. Według władz emiratu rannych zostało sześć osób - obywateli Pakistanu i Nepalu.
Biuro prasowe Abu Zabi poinformowało, że systemy obrony przeciwlotniczej wykryły także siedem rakiet balistycznych. Sześć z nich zostało przechwyconych, a jedna spadła na terytorium kraju.
W czwartek nowe eksplozje - w większości związane z działaniem obrony powietrznej - było słychać także w Dubaju, Dosze i Manamie.
Ataki na Bliskim Wschodzie. Dym nad stolicą Kataru
W Dosze dziennikarze AFP widzieli kłęby dymu unoszące się nad miastem i relacjonowali głośne eksplozje. Ministerstwo Obrony Kataru poinformowało, że wojsko prowadzi operację przechwytywania nadlatujących pocisków.
Wcześniej władze Kataru zdecydowały o ewakuacji mieszkańców z okolic ambasady USA w stolicy kraju.
Do napiętej sytuacji doszło kilka godzin po rozmowie telefonicznej premiera Kataru, szejka Mohammeda bin Abdulrahmana Al Thaniego z irańskim ministrem spraw zagranicznych Abbasem Aragczim. Był to pierwszy kontakt na wysokim szczeblu między Teheranem a przywódcą państw Zatoki od rozpoczęcia ataków.
Według katarskiego MSZ premier ostro skrytykował działania Iranu, oskarżając Teheran o próbę "szkodzenia swoim sąsiadom i wciągania ich w wojnę, która nie jest ich celem".
Iran atakuje inne państwa. Przechwycono pociski nad Arabią Saudyjską
Saudyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało z kolei o przechwyceniu trzech pocisków manewrujących oraz kilku dronów. Jak przekazano w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych, pociski zostały zniszczone w pobliżu miasta Al-Kharj.
Według dostępnych danych od początku irańskich ataków, które rozpoczęły się w sobotę, w regionie Zatoki Perskiej zginęło co najmniej 13 osób. Wśród ofiar jest siedmiu cywilów. Waszyngton poinformował natomiast o śmierci sześciu amerykańskich żołnierzy, z czego czterech zginęło w Kuwejcie.
Bliski Wschód. Tankowiec trafiony u wybrzeży Kuwejtu
Brytyjska agencja bezpieczeństwa morskiego UKMTO podała także, że w pobliżu wód Kuwejtu tankowiec został trafiony "poważną eksplozją", co doprowadziło do wycieku ropy.
Tymczasem elitarna irańska Straż Rewolucyjna ogłosiła, że posiada "pełną kontrolę" nad Cieśniną Ormuz - strategicznym szlakiem morskim łączącym Zatokę Perską z Oceanem Indyjskim i jednym z najważniejszych korytarzy transportu ropy i gazu na świecie.
Konflikt w regionie trwa już szósty dzień. Irańskie ataki są odpowiedzią na wcześniejsze amerykańsko-izraelskie naloty, które - według Teheranu - poważnie zniszczyły infrastrukturę wojskową i instytucje państwowe Iranu.
Źródło: AFP














