Iran chce wznowienia rozmów z USA? Szybka odpowiedź czołowego urzędnika
Sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu Ali Laridżani podjął próbę wznowienia rozmów nuklearnych z Waszyngtonem - donosi "Wall Street Journal". Miałyby one odbyć się za pośrednictwem Omanu. Tymczasem Laridżani zaprzeczył tym informacjom i zaznaczył, że negocjacji nie będzie.

W skrócie
- Ali Laridżani zaprzeczył doniesieniom o wznowieniu rozmów nuklearnych z USA pośrednictwem Omanu.
- Donald Trump przewiduje, że ataki na Iran mogą trwać cztery do pięciu tygodni i zapewnia o zapasach amunicji.
- Laridżani nadzoruje irańskie działania bezpieczeństwa i dyplomacji w konflikcie z USA i Izraelem po śmierci ajatollaha Chameneia.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Według dziennika, który powołuje się na amerykańskich i arabskich urzędników, wniosek o wznowienie rozmów padł zaledwie kilka godzin po tym, jak wcześniejsze negocjacje zostały przerwane w wyniku rozpoczęcia przez USA i Izrael zmasowanych ataków na Iran.
Atak na Iran. Media: Laridżani wystąpił o wznowienie rozmów nuklearnych
Inicjatywa Aliego Laridżaniego ma zdaniem "Wall Street Journal" potwierdzać rosnącą pozycję tego polityka po zabiciu w sobotę najwyższego przywódcy Iranu ajatollaha Alego Chameneia.
Niedługo później sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu zaprzeczył medialnym doniesieniom. "Nie będziemy negocjować ze Stanami Zjednoczonymi" - oświadczył krótko w sieci.
W osobnym wpisie Laridżani stwierdził, że "Trump pogrążył region w chaosie swoimi fałszywymi nadziejami, a teraz martwi się o dodatkowe straty amerykańskie".
Dodał też, że amerykański prezydent "swoimi działaniami zamienił hasło 'America First' na 'Israel First', poświęcając amerykańskich żołnierzy dla dążenia Izraela do dominacji".
Laridżani nadzoruje obecnie irańskie działania w zakresie bezpieczeństwa i obrony w trakcie konfliktu z Izraelem i USA, a zarazem koordynuje wysiłki Teheranu zmierzające do znalezienia dyplomatycznego wyjścia z wojny.
Nie wchodzi jednak formalnie w skład tymczasowej trójki przywódczej powołanej po śmierci Chameneia, w której skład weszli ajatollah Ali Reza Arafi z Rady Strażników, prezydent Masud Pezeszkian i szef władzy sądowniczej Gholam-Hosejn Mohseni-Edżei.
Bliski Wschód. Trump powiedział, ile mogą potrwać ataki na Iran
Z kolei Donald Trump, pytany w wywiadzie dla "New York Times", stwierdził, że intensywne ataki na Iran mogą potrwać cztery do pięciu tygodni i dodał, że nie będzie to problemem.
- Mamy ogromne ilości amunicji. Wiecie, mamy amunicję przechowywaną na całym świecie, w różnych krajach - mówił. Podobne stanowisko prezydent USA wyraził w rozmowie z brytyjskim dziennikiem "Daily Mail".
Jak zaznaczył "NYT", Trump nie wspomniał o obawach Pentagonu, że konflikt może jeszcze bardziej uszczuplić rezerwy amunicji - zwłaszcza do systemów obrony powietrznej - które zdaniem strategów wojskowych są kluczowe w scenariuszach takich jak konflikt o Tajwan czy rosyjska inwazja na Europę.
Trump powiedział też, że nie sądzi, by potrzebował wsparcia państw Zatoki Perskiej, by dołączyły one do wojny.
Mówiąc o zabitych w irańskich atakach żołnierzach - według NBC News byli to żołnierze w bazie w Kuwejcie - republikanin stwierdził, że liczba strat jest i tak mniejsza niż wynikało z prognoz Pentagonu. - Jeśli spojrzeć na prognozy, to, wiecie, mogło być znacznie więcej. - Spodziewamy się ofiar - dodał.












