Doniesienia o naruszeniu rozejmu. Netanjahu wydał rozkaz zmasowanego ataku
Premier Izraela Binjamin Netanjahu wydał rozkaz, aby armia zaatakowała libański Hezbollah - poinformowała agencja AFP. Decyzja zapadła po tym, jak izraelskie wojsko donosiło o serii naruszeń trwającego zawieszenia broni. W sobotę późnym wieczorem doszło do pierwszych ataków. Według libańskich mediów Izrael ostrzelał cztery miejscowości.

W skrócie
- Premier Izraela Binjamin Netanjahu wydał rozkaz przeprowadzenia zmasowanego ataku na cele Hezbollahu w Libanie po doniesieniach o naruszeniu rozejmu.
- Izraelskie lotnictwo przeprowadziło naloty na co najmniej cztery miejscowości w południowym Libanie, zgodnie z informacjami libańskiej agencji NNA.
- Parlamentarzysta Mohammed Raad z Hezbollahu zaapelował do władz Libanu o wycofanie się z bezpośrednich rozmów z Izraelem i stwierdził, że przedłużenie rozejmu nie ma sensu.
- W piątek izraelskie wojsko poinformowało, że Hezbollah zestrzelił jednego drona w południowym Libanie, a libańskie Ministerstwo Zdrowia przekazało, że w ataku na południu kraju zginęły dwie osoby.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Z krótkiego oświadczenia biura premiera Izraela Binjamin Netanjahu wynika, że rozkazał on Siłom Obronnym kraju "przeprowadzenie zmasowanego ataku na cele Hezbollahu w Libanie". Decyzja miała zapaść po tym, jak wspierana przez Iran grupa naruszyła przedłużone w tym tygodniu zawieszenie broni.
Izraelskie lotnictwo przeprowadziło w sobotę naloty na co najmniej cztery miejscowości w południowym Libanie, zgodnie z poleceniem wydanym przez Binjamina Netanjahu - przekazała późnym wieczorem libańska agencja NNA.
Izraelska armia oświadczyła z kolei w komunikacie prasowym, że "zaatakowała infrastrukturę terrorystyczną Hezbollahu wykorzystywaną do celów wojskowych w całym południowym Libanie".
Rośnie napięcie na linii Izrael - Liban. Netanjahu nakazuje atak, padły oskarżenia
Jak przekazała agencja AFP, kilka godzin wcześniej izraelskie wojsko w kilku niezależnych oświadczeniach poinformowało, że "wyeliminowało ponad 15 terrorystów w południowym Libanie", w tym trzech, którzy jechali pojazdem "wyładowanym bronią".
Armia Izraela oskarżyła również bojowników o "wystrzeliwanie ładunków wybuchowych w kierunku Sił Obronnych Izraela", które wybuchły w pobliżu wojskowych, ale nie spowodowały obrażeń.
Izraelskie wojsko poinformowało też, że odnalazło "skład pocisków przeciwpancernych w ośrodku przechowywania broni Hezbollahu" oraz podziemny szyb, w którym znajdowały się karabiny Kałasznikowa.
Przypomnijmy, że zawieszenie broni między Izraelem a Hezbollahem weszło w życie 17 kwietnia. W czwartek z kolei prezydent USA Donald Trump ogłosił, że zostało ono przedłużone o trzy tygodnie.
Izrael - Liban. Członek Hezbollahu zaapelował o wycofanie się z negocjacji
W piątek parlamentarzysta Mohammed Raad, szef parlamentarnego bloku Hezbollahu, zaapelował do władz Libanu o wycofanie się z bezpośrednich rozmów z Izraelem. Podkreślił ponadto, że przedłużenie rozejmu "nie ma sensu".
- Władze powinny poczuć wstyd przed swoim narodem i wycofać się z tego, co nazwano bezpośrednimi negocjacjami z syjonistycznym wrogiem - mówił.
Szef parlamentarnego bloku Hezbollahu dodał, że "żadne oficjalne kontakty ani spotkania z udziałem stron libańskiej i izraelskiej w trakcie trwającej wojny nie spotkają się z ogólnokrajowym poparciem w Libanie".
- Każde tak zwane zawieszenie broni, które przyznaje okupującemu w Libanie wrogowi specjalne prawo do otwarcia ognia, wcale nie jest zawieszeniem broni, lecz podstępnym oszustwem i próbą wprowadzenia innych w błąd, mającą na celu ukrycie wrogich działań Izraela i przymykanie oczu na ciągłe naruszenia ze strony wroga - podkreślał.
Dodajmy, że mimo ogłoszonego zawieszenia broni na granicy izraelsko-libańskiej w dalszym ciągu trwają działania militarne. W piątek izraelskie wojsko przekazało bowiem informację, że Hezbollah zestrzelił jednego drona w południowym Libanie. Z kolei libańskie Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że w ataku na południową część kraju zginęły dwie osoby.
Źródło: AFP











