"Desperackie poszukiwania wyjścia". Eksperci bezwzględni wobec polityki Trumpa
Desperackie poszukiwanie wyjścia z kryzysu w cieśninie Ormuz - tak agencja AP ocenia ostatnie działania prezydenta Donalda Trumpa ws. Iranu. Według ekspertów, strategia Białego Domu jest "nieobliczalna", a groźby rzucane przez amerykańskiego przywódcę budzą poważny niepokój dokonania zbrodni wojennej.

Analitycy AP nie mają wątpliwości, że w administracji Donalda Trumpa panuje całkowity chaos decyzyjny. Widać to wypowiedziach polityków i urzędników, a także decyzjach przez nich podejmowanych.
W piątek poinformowało np. o zniesieniu części sankcji na irańską ropę, co miało spowodować obniżkę cel paliw. Niedługo później, Donald Trump postanowił jednak wygłosić kolejne ultimatum dla Teheranu, w którym zagroził zniszczeniem systemu energetycznego tego kraju, jeśli cieśnina Ormuz nie zostanie otwarta w ciągu 48 godzin.
Atak na Iran. Analitycy o zagrożeniu "zbrodnią wojenną"
Trump nie ma planu ponownego otwarcia cieśniny Ormuz, więc grozi atakiem na irańskie elektrownie cywilne. - To byłaby zbrodnia wojenna - ostrzega senator Ed Markey.
Równie ostry w ocenach polityki Trumpa wobec Iranu jest były podpułkownik armii USA, Geoffrey Corn. Zdaniem wojskowego, amerykański przywódca "przecenił swoją zdolność do kontrolowania wydarzeń".
Corn zwraca również uwagę, że potencjalny rozkaz uderzenia na obiekty cywilne, a tak trzeba traktować system energetyczny, postawiłoby amerykańskich dowódców przed dylematem prawnym odmowy wykonania rozkazu.
Daleki od ultimatów Trumpa pozostaje także Izrael. - Chcemy pozostawić wszystko w kraju nienaruszone, aby ludzie, którzy przyjdą po tym reżimie, byli w stanie go odbudować - przekonywał Yechiel Leiter, ambasador Izraela w USA.











