Decyzja Trumpa miała zszokować Netanjahu. Media opisują, co działo się w Izraelu
Binjamin Netanjahu był zszokowany i zaniepokojony, gdy dowiedział się o wpisie Donalda Trumpa, zakazującym mu kontynuowania ataków na Liban - donosi Axios. Amerykański prezydent przekazał w piątek, że "już wystarczy" uderzeń, a "Izrael nie będzie bombardował dłużej Libanu". Izraelscy urzędnicy mieli się zwrócić do Białego Domu z prośbą o wyjaśnienie całej sytuacji.

W skrócie
- Donald Trump zakazał Izraelowi kontynuowania ataków na Liban i ogłosił dziesięciodniowe zawieszenie broni między tymi krajami.
- Zdaniem Axios Binjamin Netanjahu i izraelscy urzędnicy byli zszokowani oraz zaniepokojeni wpisem Trumpa i poprosili Biały Dom o wyjaśnienia.
- Izrael utrzymuje prawo do samoobrony oraz kontynuuje działania wojskowe w Libanie przeciwko celom Hezbollahu, atakując również infrastrukturę cywilną.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Axios, powołując się na źródła zaznajomione ze sprawą, przekazał, że Izrael poprosił Biały Dom o wyjaśnienia dotyczące piątkowego wpisu Donalda Trumpa. Prezydent Stanów Zjednoczonych oświadczył wtedy, że "Izrael nie będzie bombardował dłużej Libanu". "Mają zakaz od USA. Już wystarczy!!" - napisał.
W innym wpisie Trump poinformował o 10-dniowym zawieszeniu broni między Libanem a Izraelem.
"Właśnie odbyłem świetne rozmowy z prezydentem Libanu Josephem Aounem i premierem Izraela Binajminem Netanjahu. Obaj przywódcy uzgodnili, że w celu osiągnięcia pokoju między swoimi krajami formalnie rozpoczną 10-dniowy rozejm o godzinie 17 czasu wschodniego" - napisał Trump w mediach społecznościowych. - "Miałem zaszczyt rozwiązać dziewięć wojen na całym świecie, a ta będzie dziesiąta" - dodał.
Media: Oświadczenie Trumpa "zszokowało" Netanjahu. Chodzi o Liban
Zdaniem Axios apel Trumpa o zaprzestanie ataków na Liban miał "zszokować" oraz "zaniepokoić" Binjamina Netanjahu. "Gorączkowo" nad tą deklaracją mieli głowić się współpracownicy izraelskiego premiera. Zaangażowany w próbę zrozumienia tej sytuacji miał być także ambasador Izraela w Waszyngtonie, Yechiel Leiter.
Ostatecznie izraelscy urzędnicy mieli poprosić Biały Dom o wyjaśnienia, podkreślając, że komentarz Trumpa stoi w sprzeczności z zawartym porozumieniem. Tel Awiw zastrzega sobie prawo do kontynuowania ataków na cele Hezbollahu, "jeśli zajdzie taka potrzeba".
Konflikt na Bliskim Wschodzie. Trump zaapelował do Izraela o zaprzestanie ataków
Trump zaapelował do Izraela o zaprzestanie ataków na Liban także w wywiadzie dla Axios. - Izrael musi przestać. Nie mogą dalej wysadzać budynków. Nie pozwolę na to - oświadczył amerykański prezydent.
W piątek, tuż przed tym wywiadem, Tel Awiw przeprowadził atak na południu Libanu, twierdząc, że Hezbollah złamał zawieszenie broni i zaatakował siły izraelskie. "Działaliśmy w samoobronie, aby usunąć zagrożenie zgodnie z porozumieniem o zawieszeniu broni zawartym między Stanami Zjednoczonymi a Libanem" - skomentowało izraelskie źródło.
"Porozumienie prezydenta o zawieszeniu broni między Libanem a Izraelem jasno stwierdza, że Izrael nie przeprowadzi żadnych ofensywnych operacji wojskowych przeciwko libańskim celom, ale zachowuje swoje prawo do samoobrony przed planowanymi, nadchodzącymi lub trwającymi atakami" - przekazał Axios anonimowy amerykański urzędnik.
Izrael prowadzi działania wojenne w Libanie od początku marca. Tel Awiw podaje za swój oficjalny cel tamtejszą terrorystyczną polityczną i militarną organizację Hezbollah. Regularnie przeprowadzane są jednak naloty na infrastrukturę cywilną. Według władz libańskich w izraelskich atakach zginęło ponad 2 tysiące osób.
Źródła: Axios, Interia













