Dali zielone światło w ostatniej chwili. Trump: Nigdy wcześniej się to nie zdarzyło
Prezydent USA Donald Trump wyraził "głębokie rozczarowanie" postawą brytyjskiego premiera Keira Starmera. Powodem sporu jest początkowa odmowa Londynu dotycząca wykorzystania bazy lotniczej Diego Garcia do przeprowadzenia uderzeń na cele w Iranie. Choć ostatecznie Wielka Brytania zmieniła zdanie, amerykański przywódca ocenił, że proces decyzyjny trwał zbyt długo.

Zgodnie z doniesieniami dziennika "Daily Telegraph", rząd brytyjski początkowo nie wyraził zgody na operowanie amerykańskiego lotnictwa z baz znajdujących się pod jurysdykcją Londynu.
Sytuacja uległa zmianie w niedzielę wieczorem, kiedy premier Starmer ogłosił, że akceptuje prośbę USA o wykorzystanie infrastruktury do uderzeń o charakterze "obronnym" przeciwko irańskim celom.
W wywiadzie opublikowanym w poniedziałek Donald Trump skrytykował Brytyjczyków.
- To prawdopodobnie nigdy wcześniej nie zdarzyło się między naszymi krajami. Wygląda na to, że premier martwił się o kwestie prawne - stwierdził prezydent USA, dodając, że zgoda powinna zostać wydana natychmiast, biorąc pod uwagę odpowiedzialność Iranu za śmierć wielu obywateli Wielkiej Brytanii.
Atak na Iran. Napięte relacje Trumpa ze Starmerem
Spór o wykorzystanie bazy zbiegł się w czasie z krytyką, jaką Trump skierował pod adresem Starmera w związku z umową dotyczącą suwerenności Wysp Chagos, na których znajduje się Diego Garcia.
Ta strategicznie położona baza na Oceanie Indyjskim jest kluczowym punktem logistycznym dla amerykańskich operacji dalekiego zasięgu.
Eskalacja konfliktu bezpośrednio dotknęła brytyjską infrastrukturę wojskową. W niedzielę irański dron uderzył w bazę RAF Akrotiri na Cyprze. Według oficjalnych komunikatów, atak spowodował jedynie ograniczone szkody materialne, a wśród personelu nie odnotowano ofiar śmiertelnych ani rannych.








![Kaczyński rusza po elektorat. Odcina się nawet od prezydenta [OPINIA]](https://i.iplsc.com/000MG9TRBBL3O6RC-C401.webp)



