Blokada cieśniny Ormuz. Skutki odczuwamy również w Polsce
Cieśnina Ormuz to kluczowy punkt na mapie Bliskiego Wschodu. Jedyny szlak morski, umożliwiający transport ropy z krajów Zatoki Perskiej, pozostaje zablokowany wskutek trwającego od 28 lutego konfliktu zbrojnego między Iranem a Izraelem i USA. Zakłócenia w przepływie surowców mogą przyczynić się do globalnego kryzysu energetycznego.

Spis treści:
- Cieśnina Ormuz. Strategiczny punkt zablokowany
- Blokada cieśniny Ormuz. Ceny ropy idą w górę
Cieśnina Ormuz. Strategiczny punkt zablokowany
Cieśnina Ormuz jest zlokalizowana na Morzu Arabskim - łączy Zatokę Perską z Zatoką Omańską. Jej północny brzeg należy do Iranu, z kolei południowy, do Muhafazat Musandam - eksklawy Omanu. Zachodnia część południowego wybrzeża kontrolowana jest z kolei przez Zjednoczone Emiraty Arabskie. W najwęższym miejscu cieśnina Ormuz ma około 33 km szerokości.
Niedługo po eskalacji wojny na Bliskim Wschodzie, Iran ogłosił, że cieśnina zostanie zamknięta, a każdy statek, który będzie próbował nią przepłynąć, stanie się celem ataku. Jak wynika z informacji przekazanych przez ONZ, blisko 20 tys. marynarzy utknęło na statkach wskutek blokady.
Zgodnie z danymi udostępnionymi przez U.S. Energy Information Administration na stronie eia.gov, w ostatnich latach transport ropy przez Cieśninę Ormuz wynosił ponad 20 mln baryłek dziennie (według różnych szacunków od około 20 do 30 proc. światowego transportu). Jeśli zaś chodzi o transport skroplonego gazu ziemnego (LNG), w tym samym okresie wynosił on średnio niecałe 11 miliardów stóp sześciennych dziennie.
Blokada cieśniny Ormuz. Ceny ropy idą w górę
Blokada tak ważnego szlaku może przyczynić się do globalnego kryzysu energetycznego. Istnieją, co prawda, rurociągi (między innymi w Arabii Saudyjskiej czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich) mogące stanowić alternatywną formę transportu ropy. Ich przepustowość to jednak około 4,7 mln baryłek dziennie, czyli ponad cztery razy mniej, niż dzienny transport ropy drogą morską przez cieśninę.
Według szacunków U.S. Energy Information Administration, w pierwszej połowie 2025 roku aż 89 proc. ropy naftowej i kondensatu przepływających przez cieśninę Ormuz trafiało na rynki azjatyckie. I choć Europa nie jest tak uzależniona od dostaw z tego regionu, to jednak skutki blokady cieśniny Ormuz odczuliśmy również w Polsce.
Od momentu ataku na Iran, ropa na giełdzie podrożała o około 15 proc. Ceny benzyny i oleju napędowego wzrosły kolejno o mniej więcej 20 i 40 groszy za litr. Na niektórych stacjach w Polsce cena diesla przebiła granicę 7 zł za litr.
Warto jednak wspomnieć, że niektórzy sprzedawcy detaliczni podnoszą ceny, by zapobiec masowemu wykupywaniu paliwa "na zapas". W obliczu eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, niewykluczone są dalsze podwyżki.










