Ataki na niespotykaną dotąd skalę, zostały godziny. USA zapowiadają
Amerykanie planują w piątek dokonać największej od początku wojny fali ataków na Iran - poinformował sekretarz wojny USA Pete Hegseth. Szef Pentagonu wspomniał również o ustaleniach Pentagonu w sprawie stanu zdrowia nowego przywódcy Iranu oraz sytuacji w cieśninie Ormuz.

- W piątek odbędzie się największa jak dotąd liczba amerykańskich ataków na cele irańskie - powiedział podczas briefingu amerykański sekretarz obrony Pete Hegseth.
Poinformował również, że USA i Izrael uderzyły dotąd w 15 tys. celów, niszczą przemysł zbrojeniowy Iranu, a liczba wystrzeliwanych przez reżim w Teheranie rakiet spadła o 90 proc., zaś dronów o 95 proc.
- Wszystkie irańskie firmy zbrojeniowe zostaną wkrótce zniszczone - dodał.
Przywódca Iranu został ranny. Szef Pentagonu przekazał nowe informacje
Szef Pentagonu mówił również o nowym przywódcy duchowym Iranu. - Wiemy, że nowy, tak zwany, nie do końca najwyższy przywódca Modżtaba Chamenei jest ranny i prawdopodobnie oszpecony. Wczoraj wydał oświadczenie, właściwie słabe, bez głosu i bez nagrania - powiedział.
Dodał, że nie jest tajemnicą, dlaczego Chamenei wydał oświadczenie tylko w wersji tekstowej. - Jego ojciec nie żyje, on jest przestraszony, ranny, ucieka i nie ma legitymacji. To dla nich katastrofa - przekonywał.
Hegseth przedstawiał trwającą kampanię przeciwko Iranowi jako niekwestionowany triumf, twierdząc, że potencjał militarny reżimu "chyli się ku upadkowi".
- Ledwo potrafią się komunikować, nie mówiąc już o koordynacji. Są zdezorientowani (...) Będziemy naciskać. Będziemy naciskać, będziemy posuwać się naprzód. Bez pardonu, bez litości dla naszych wrogów - mówił.
Sytuacja w cieśninie Ormuz. "Mamy plan na każdą sytuację"
Podczas swojego wystąpienia Hegseth odniósł się również do sytuacji w cieśnienie Ormuz, twierdząc, że "jedyną przeszkodą w ruchu statków są ataki Iranu" Uspokajał jednak, że "nie ma potrzeby, by się tym martwić". - Mamy plan na każdą sytuację. Nie pozwolimy, by pozostała zamknięta - dodał.
Hegseth przekazał również, że póki co "nie ma żadnych wiarygodnych dowodów na to, że Iran zaminował cieśninę", o czym informowały amerykańskie media.
Wyjaśnił, że ataków na tankowce w cieśninie i Zatoce Perskiej dokonano za pomocą rakiet ziemia-ziemia, a nie bezzałogowych łodzi.
Szef Pentagonu podkreślił, że "podstawową misją USA jest uniemożliwienie Iranowi opracowania broni jądrowej". - Mamy do wyboru różne rozwiązania w sprawie broni jądrowej, w tym możliwość, że Iran zdecyduje się z niej zrezygnować - wyjaśnił.
Wojna w Iranie. Atak na szkołę w Minabie. Pete Hegseth deklaruje
Podczas konferencji poruszony został również temat ataku na szkołę w Minabie w południowym Iranie, do którego doszło na początku wojny. W wyniku bombardowania zginęło ponad 175 osób, w tym dzieci.
Hegseth zapewnił, że sprawa zostanie dokładnie zbadana. - Dowództwo Centralne wyznaczyło oficera spoza swoich struktur do przeprowadzenia dochodzenia - poinformował.
- Dochodzenie potrwa tak długo, jak będzie to konieczne, aby wyjaśnić wszystkie kwestie związane z tym incydentem - zaznaczył.
Mówiąc o ewentualnym zakończeniu konfliktu, szef Pentagonu stwierdził, że to prezydent Donald Trump sam zdecyduje, jak długo chce "realizować cele Stanów Zjednoczonych".
- Z radością współpracujemy z Izraelem, ale nasze cele pozostają naszymi celami - dodał.
Podczas konferencji szefa Pentagonu, głos zabrał również przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Dan Caine, który potwierdził, że w czwartek w Iraku rozbił się powietrzny tankowiec KC-135, a w katastrofie zginęło co najmniej czterech członków załogi.
Mówiąc o innych stratach, w tym ponad 140 rannych żołnierzy, gen. Caine zaznaczył, że 90 proc. z nich odniosło tylko lekkie obrażenia i powróciło już do służby.

















