Amerykanie utknęli na Bliskim Wschodzie. "Jesteśmy tu uwięzieni"
Ponad milion obywateli Stanów Zjednoczonych może obecnie przebywać na Bliskim Wschodzie - informuje stacja CBS News. Wielu z nich nie wie, jak bezpiecznie opuścić zagrożony obszar. Co więcej, rozmówcy stacji skarżą się na chaos i brak realnej pomocy ze strony władz USA w ewakuacji. Sytuacja jest pokłosiem operacji wojskowej "Epicka Furia", którą USA prowadzą wraz z Izraelem przeciwko Iranowi.

W skrócie
- Ponad milion obywateli USA może obecnie przebywać na Bliskim Wschodzie. Wielu z nich nie wie, jak bezpiecznie opuścić zagrożony obszar.
- Departament Stanu wezwał Amerykanów do natychmiastowego wyjazdu z wielu krajów regionu oraz zalecił korzystanie z dostępnych lotów komercyjnych.
- Obywatele USA skarżą się na chaos, brak realnej pomocy ze strony władz oraz trudności w ewakuacji z powodu zamkniętej przestrzeni powietrznej i odwoływanych lotów.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Departament Stanu wezwał w poniedziałek Amerykanów do natychmiastowego wyjazdu między innymi z Bahrajnu, Egiptu, Iranu, Iraku, Izraela, Jordanii, Kuwejtu, Libanu, Kataru, Arabii Saudyjskiej, Syrii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Jemenu.
Ze względu na poważne zagrożenie bezpieczeństwa zalecono korzystanie z dostępnych lotów komercyjnych. Według resortu w ostatnich dniach ponad dziewięć tysięcy Amerykanów powróciło już do kraju, w tym ponad 300 z Izraela.
Bliski Wschód. Amerykanie sfrustrowani brakiem pomocy rządu w ewakuacji
Wielu obywateli Stanów Zjednoczonych przekonuje jednak, że z powodu zamkniętej przestrzeni powietrznej i masowo odwoływanych lotów dostęp do transportu jest w praktyce zablokowany.
- Jesteśmy tu uwięzieni. To bardzo frustrujące, że władze każą nam wracać do domu, podczas gdy w rzeczywistości nie mamy takiej możliwości - powiedziała CBS News Amerykanka Sasha Hoffman, która utknęła w Dubaju.
Podobne relacje napływają z innych państw regionu. Przebywająca w Kuwejcie blogerka podróżnicza, Alyssa Ramos, przekazała stacji, że po ataku rakietowym w pobliżu lotniska wszystkie jej próby opuszczenia kraju kończyły się anulowaniem rezerwacji.
Kobieta opisywała również atmosferę ciągłego zagrożenia w związku z przelatującymi nad miastem pociskami oraz nocnymi eksplozjami i syrenami alarmowymi.
Część Amerykanów próbuje organizować ewakuację na własną rękę. Będąca w ciąży z bliźniętami, Tamar Rubinstein, zdecydowała się na podróż autobusem z Izraela do Egiptu, a następnie na lot do Chicago przez Europę.
- Brak jakichkolwiek jasnych informacji jest przerażający. Nigdy nie przypuszczałam, że znajdę się w sytuacji, w której bezpieczny powrót do domu okaże się po prostu niemożliwy - wyznała Rubinstein.












