Reklama

Reklama

Francja. Mężczyzna brutalnie pobity przez policję. Macron "bardziej niż zszokowany"

Nowe wideo, na którym widać brutalną akcję policji, wywołało duże zamieszanie we francuskiej polityce i spowodowało wszczęcie śledztwa, a prezydent Macron jest "bardziej niż zszokowany" - do tego stopnia, że jego otoczenie zastanawia się, czy nie powinien zabrać głosu.

Reklama

Chodzi o nagranie z ubiegłego tygodnia, jednak udostępnione w mediach we czwartek 26 listopada dzięki obrazowi z kamery monitoringu ulicznego. 

Reklama

Widać na nim, jak czarnoskóry mężczyzna przedstawiający się jako Michel, jest bity przez trzech funkcjonariuszy w okolicach swojego studia muzycznego w 17. dzielnicy Paryża. Michel twierdzi, że nie miał maseczki na twarzy - choć reżim sanitarny to nakazuje - a gdy zobaczył policję, chciał wejść do studia muzycznego, żeby nie zapłacić grzywny.

Całość zdarzenia na ujawnionym nagraniu trwa kilka minut, a akcja policji jest w wielu momentach wyjątkowo brutalna. Obraz sprzed wejścia do budynku jest jednoznaczny. W akcji były pięści, kopniaki i pałka.

Nie słychać jednak dźwięku. To o tyle ważne, że mężczyzna w rozmowie z portalem Loopsider, który ujawnił całe zdarzenie, twierdzi, że usłyszał również obelgi rasistowskie.

Nagranie wskazuje także, że osoby znajdujące się w studiu usłyszały krzyki, pojawiły się przy wejściu, zdołały wciągnąć bitego mężczyznę do środka i zamykając drzwi przed policjantami, którzy jednak zdołali wrzucić tam granat łzawiący.


Najpierw wszczęto postępowanie przeciwko mężczyźnie, szybko umorzone, następnie zdecydowano o kolejnym śledztwie, tym razem przeciwko funkcjonariuszom.

Efekt? Czterech policjantów zostało już zawieszonych, dzisiaj mają być przesłuchiwani. W czwartek wieczorem w głównym dzienniku informacyjnym w publicznej telewizji France2 minister spraw wewnętrznych Gerald Darmanin mówił, że "splamili wizerunek Republiki".

Działania policji ostro skrytykowali też znani francuscy piłkarze. Kylian Mbappe napisał na Twitterze, że "nagranie jest nie do przyjęcia", bo pokazuje "niedopuszczalną przemoc". "Stop rasizmowi" - zaapelował zawodnik PSG.

Antoine Griezmann dopisał, że "boli go" to, co się dzieje we Francji.

Wszystko to dzieje się w szczególnym kontekście. W tym tygodniu wielu francuskich polityków potępiło brutalne działania policji podczas likwidacji obozu kilkuset migrantów na Placu Republiki w Paryżu, do której doszło w nocy z poniedziałku na wtorek.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama