Reklama

Reklama

Szkoła w Mieścisku szykuje plan "B", pensjonat w Łebie ma problem. Gminy odcięte od gazu

Szkoła Podstawowa w Mieścisku działa normalnie, ale już szykuje plan "B": elektryczne kaloryfery. Jeden z pensjonatów w Łebie gości nie przyjął i nie wie, co zrobić z rezerwacjami na maj. Mieszkanka Mrozów w niedzielę organizuje chrzciny, nie ma jak przyrządzić jedzenia dla gości. - Wieczorem ubiorę się cieplej, zagotuję wodę w czajniku elektrycznym i zaleję zupkę chińską. Ale tak przez dłuższy czas funkcjonować się nie da - mówi Interii Dorota. Tak wygląda rzeczywistość osób, które w środę zostały odcięte od gazu.

Firma Novatek Green Energy sp. z o.o, która została objęta polskimi sankcjami, wstrzymała dostawy gazu do kilkunastu gmin w kraju.

"UWAGA! WAŻNY KOMUNIKAT! W związku z objęciem sankcjami firmy NOVATEK GREEN ENERGY - dostawcy gazu na terenie Gminy Mieścisko, zarząd tej firmy podjął decyzję o zaprzestaniu dostarczania gazu do wszystkich odbiorców na terenie naszej gminy" - napisał w środę na Facebooku Przemysław Renn, wójt tej wielkopolskiej gminy. Dodał, że gazu zostali pozbawieni zarówno odbiorcy indywidualni (to kilkadziesiąt gospodarstw), jak i wszystkie instytucje gminne, w tym urząd, szkoła, przedszkole i ośrodek zdrowia.

Reklama

Wójt zapewnił, że jest w stałym kontakcie z wojewodą i pracują nad rozwiązaniem problemu.

Lekcje w szkole na razie odbywają się zgodnie z planem

W szkole podstawowej w Mieścisku uczy się 417 uczniów. Jak mówi Interii dyrektor szkoły Natalia Pałczyńska, informację o zakręceniu gazu otrzymała w środę i od razu zaczęła działać.

- Sprawdziliśmy, jaka temperatura jest wewnątrz budynku, to były 22-23 stopnie Celsjusza. Dzisiaj rano też kontrolowaliśmy temperaturę, spadła o około 2 stopnie. W związku z tym podjęłam decyzję, aby zajęcia odbywały się zgodnie z planem - przekazała nam dyrektor Pałczyńska. Zapewnia, że rodzice przyprowadzili dzieci do szkoły - nie odnotowano spadku obecności.

Ciepła woda w szkole jeszcze jest, ale, jak mówi dyrektor, tylko na dziś i jutro. Na terenie placówki nie działa stołówka, bo posiłki dostarcza firma cateringowa, więc tu problemu nie ma.

Plan "B", czyli kaloryfery elektryczne, a nawet zamknięcie

- Jeżeli sytuacja będzie się zmieniała, czyli temperatura w budynku zacznie spadać, mamy już opracowany z wójtem plan "B" - zdradza nam dyrektor placówki. - Wówczas zostaną nam dostarczone grzejniki elektryczne i będziemy dogrzewać szkołę w taki sposób - mówi Natalia Pałczyńska.

I dodaje, że jeśli po majówce dalej gazu nie będzie to problemem nie będzie tylko temperatura, ale i brak ciepłej wody. - Priorytetem jest bezpieczeństwo i zdrowie dzieci, pracowników i nauczycieli szkoły. Jeśli nic się nie zmieni, w porozumieniu z organem prowadzącym będziemy zawieszać zajęcia. Jednak nie przewiduję takich kroków ani dziś, ani jutro - dodaje dyrektor szkoły podstawowej.

Na koniec przyznaje, że jest zaniepokojona i nie spodziewała się, że problem braku gazu tak szybko dotknie zwykłych ludzi. - Nasi uczniowie nie są niczemu winni, nauczyciele i administracja jest gotowa do pracy, a jest to obecnie utrudnione. Nikt z nas nie zasłużył na takie warunki - podsumowuje Natalia Pałczyńska.

Pensjonaty i problem z rezerwacjami

Od gazu dostarczanego przez firmę Novatek w tym samym czasie odcięta została m.in. nadmorska Łeba. Tu problem jest duży, bo w najbliższych dniach do miejscowości mają przyjechać tysiące turystów.

Właścicielka jednego z pensjonatów w Łebie, która chce pozostać anonimowa, mówi Interii: - W pensjonacie gazu nie ma, w domu też. Wody ciepłej brakuje, trzeba sobie zagotować, żeby się umyć. Dobrze, że jest na czym, bo akurat mam taką kuchenkę, na której dwa palniki są gazowe, a dwa elektryczne.

Jak mówi, gości w pensjonacie obecnie nie ma. - Wysokie rachunki za gaz spowodowały, ze ja po prostu nie miałam możliwości, koszty się nie kalkulowały. Jednak już na maj mam rezerwacje - będzie cieplej i nie trzeba będzie tak grzać pomieszczeń, ale woda ciepła przecież musi być. Nie da się przyjąć gości, kiedy nie będziemy mogli jej ogrzać. Kuchnia w pensjonacie też jest na gaz - podkreśla właścicielka pensjonatu w Łebie.

- Czekam, mam nadzieję, że dłużej niż dwa dni ta sytuacja nie potrwa. Jeśli nic się nie zmieni, to jest to ogromny problem - podsumowuje kobieta.

Ciepła bluza i zupka chińska

Mrozy, Cegłów i Kałuszyn w woj. mazowieckim również gazu nie mają. - To jest dramat - komentuje Dorota, mieszkanka Mrozów. - Ja o tym braku gazu dowiedziałam się przypadkiem, późnym popołudniem przeczytałam informacje na grupie mieszkańców na Facebooku. Poszłam odkręcić gaz i faktycznie jakieś resztki tam już tylko były. Nie wierzyłam, że to się dzieje. Nie mogliśmy w żaden sposób przygotować się na tę sytuację - relacjonuje mieszkanka. I zauważa, że starsze osoby, które nie używają internetu i nie oglądają telewizji, mogą do dziś nie wiedzieć, co się dzieje.

- Na czym tu teraz gotować? Dobrze, że mam taką prowizoryczną dwupalnikową kuchenkę elektryczną, to mogę chociaż jedzenie dla psów przygotować. Jednak na tym normalnie gotować się nie da. W niedzielę mam chrzciny na 30 osób, jak mam przygotować dla nich obiad? W pracy jest indukcja, ale nie wiem nawet, czy moje garnki będą tam pasować. Piekarnik na prąd działa, ciasto się upiecze, ale co z resztą? Nie mam pojęcia, jak sobie poradzimy - mówi nam Dorota.

Jaki ma plan na najbliższe dni? W ciągu dnia jest ciepło, a wieczorem? - Ubiorę się cieplej, zagotuję wodę w czajniku elektrycznym i zaleję zupkę chińską. Ale tak przez dłuższy czas funkcjonować się nie da - podsumowuje kobieta.

Katarzyna Gal-Kozak, mieszkanka Cegłowa, mówi Interii: - Wczoraj przeczytaliśmy informację na Facebooku, ale nie spodziewaliśmy się, że ten gaz odetną nam tak szybko. Nie mamy jak podgrzać wody, nie mamy też ogrzewania poza kominkiem, a w domu jest dwójka małych dzieci - 3 i 6 lat. Na majówkę nigdzie nie jedziemy, oby ten gaz wrócił jak najszybciej. Inaczej będziemy musieli rozważyć wprowadzenie zmian w domu, aby chociaż tę wodę móc podgrzać. Tylko to przecież wiąże się z kosztami.

Polskie firmy pomogą?

 - W Polsce mamy 2,5 tys. gmin, w kilkunastu jest problem i od chwili, kiedy została wdrożona decyzja sankcyjna podjęliśmy działania, żeby zaradzić temu problemowi i mam nadzieję, że gaz zostanie tam jak najszybciej dostarczony - powiedział w czwartek wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, pełnomocnik rządu ds. uchodźców wojennych Paweł Szefernaker. - Wczoraj mieliśmy spotkania z ekspertami, (...) robimy wszystko, żeby jak najszybciej do tych gmin gaz wrócił - dodał. 

Wyjaśnił, że w kilkunastu gminach w Polsce zostały wstrzymane dostawy przez firmę Novatek, "gdyż parę lat temu tam podjęto decyzję, żeby nie tylko dostawcą był ktoś, kto jest firmą rosyjską, tylko żeby infrastruktura była w rękach firmy rosyjskiej". Wskazał, że MSWiA nie mogło poinformować władz samorządowych w tych gminach o objęciu Novatek Green Energy sp. z o.o, sankcjami, gdyż "decyzje dotyczące firm wpisanych na listę przedsiębiorstw objętych sankcjami zapadały w sposób niejawny". 

Jak poinformował rzecznik rządu Piotr Müller, w czwartek odbyło się spotkanie w sprawie pomocy tym miejscowościom, w których są problemy dotyczące gazu. - MSWiA, zgodnie z ustawą o zarządzaniu kryzysowym kieruje wniosek do premiera o wydanie specjalnej dyspozycji do PSG oraz PGNiG i te dwie spółki zajmą się niezwłocznym dostarczeniem gazu do tych miejscowości, poprzez przejęcie w ramach ustawy o zarządzaniu kryzysowym infrastruktury, która do tego służy - powiedział.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy