Reklama

Reklama

Szczepienia nauczycieli. AstraZeneca do 65. roku życia. Sławomir Broniarz: Dobra decyzja

- To bardzo dobra wiadomość dla nauczycieli - mówi Interii Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. W ten sposób skomentował decyzję o poszerzeniu grupy wiekowej, która może otrzymać szczepionkę koncernu AstraZeneca. Skorzystają z niej również nauczyciele między 60. a 65. rokiem życia. Pedagodzy z tej grupy wiekowej w rozmowie z Interią przyznają, że cieszą się i skorzystają z możliwości zaszczepienia.

Decyzją Rady Medycznej szczepionka AstraZeneca może być stosowana u osób od 18 do 65 roku życia - poinformował szef KPRM, pełnomocnik rządu ds. programu szczepień Michał Dworczyk. Zaszczepić będą się więc mogli wszyscy nauczyciele do 65. roku życia. Zapisy wystartują w poniedziałek. Dotychczas szczepionka firmy AstraZeneca dopuszczona była dla osób od 18. do 60. roku życia.

Reklama

- Zapisy nauczycieli i opiekunów żłobków, które zaczną się w poniedziałek będą już uwzględniały osoby również powyżej 60. roku życia. Rozwiąże to problem, który polegał na tym, że nauczyciele 60+ nie mogli się zaszczepić - dodał. - Zmiana wytycznych jest wynikiem ciągle napływających informacji medycznych i nowych wyników badań, które powodują, że kolejne kraje podwyższają wiek osób, które mogą być szczepione szczepionką AstraZeneca - powiedział Dworczyk.

Sławomir Broniarz: Dlaczego dopiero teraz?

Prezes ZNP od początku apelował, by do szczepień włączyć grupę nauczycieli mających więcej niż 60 lat. - Przyjmuję tę zmianę z zadowoleniem. To bardzo dobra wiadomość dla nauczycieli. Pytanie tyko, dlaczego nie zdecydowano o tym wcześniej - mówi Interii Sławomir Broniarz.

- Rozumiem, że rząd stanie teraz na głowie, żeby jak największą liczbę nauczycieli jak najszybciej zaszczepić. Powinniśmy tej szczepionki kupić jak najwięcej - mówi Interii.

Ponownie zastanawia się, dlaczego do szczepień nie włączono pracowników administracji i obsługi. - Miejmy nadzieję, że i tu zajdą niedługo zmiany. Oni muszą być szczepieni - podkreśla prezes ZNP.

Pytany o to, czy sam zarejestrował się już na szczepienie, odpowiada: - Zapisałem się jako zwykły szary obywatel. Nie korzystam z uprawnień nauczycielskich. Orientacyjna data mojego szczepienia to przełom kwietnia i maja. Czekam na swoją kolejkę.

Nauczyciele: Z wielką przyjemnością skorzystam

Beata Przybicka w tym roku kończy 60 lat. Jest nauczycielką-bibliotekarką i matematyczką w szkole podstawowej w Kartuzach. Już w ubiegłym tygodniu zgłosiła chęć zaszczepienia, niestety system nie pozwalał na jej zarejestrowanie.

Teraz będzie mogła ze szczepienia skorzystać. - To jest zupełnie przyziemna kalkulacja. Patrząc na statystyki, a jestem matematykiem, nie mamy innego wyjścia, musimy się zaszczepić. Im prędzej, tym lepiej. Chcąc spotykać się z uczniami muszę mieć zabezpieczenie. A dane dotyczące szczepionki AstraZeneca są obiecujące, jeśli chodzi o skuteczność. Na pewno w poniedziałek zarejestruję się na szczepienie. Bardzo się cieszę, że będę mogła z tego skorzystać - mówi Interii.

I dodaje, że jej mama przeszła koronawirusa. Tata po zakażeniu zmarł. - Chcąc żyć musimy się zabezpieczać. A szczepionka jest w tej chwili jedyną drogą - dodaje.

Zofia Grudzińska, 64-letnia nauczycielka języka angielskiego pracująca w liceum w Warszawie, dodaje: - AstraZeneca mi odpowiada, będę się szczepić, gdy tylko dostanę informację od dyrekcji. Muszę uważać, żeby sobie nóg nie połamać, lecąc się zapisać.

- Mój świat znacząco się zmieni dzięki tej mądrej decyzji. Decyzja mądra, bo brak dopuszczenia nie był spowodowany brakiem efektywności szczepionki dla starszych ludzi, tylko pewnym formalnym uchybieniem w trakcie procedur klinicznych - podkreśla nauczycielka.

Beata Przybicka apeluje na koniec: - Namawiam wszystkich kolegów i koleżanki, by się zaszczepili. 

268 tys. zarejestrowanych nauczycieli

Przypomnijmy: w piątek rozpoczęły się szczepienia nauczycieli preparatem koncernu AstraZeneca. 

Nauczyciele w rozmowie z Interią po ogłoszeniu decyzji o ich szczepieniu nie kryli rozżalenia. Dyrektor szkoły podstawowej Dariusz Zelewski wyjaśniał: - Mnie osobiście zirytował komunikat, który popłynął z ust ministra Dworczyka. To między innymi przez to nauczyciele czują się pokrzywdzeni. Odczytałem go tak: "Ta szczepionka nie jest do końca sprawdzona, więc może zaszczepmy nauczycieli". Pozytywną rzecz kompletnie spalono w przekazie. Efekt jest taki, że część pedagogów, bez zagłębienia tematu, nie będzie chciało się zaszczepić.

Łącznie do akcji szczepień zgłosiło się ostatecznie 268 tys. pedagogów, czyli ok. 65 proc. uprawnionych. Jak mówili Interii dyrektorzy, spodziewali się, że chętnych mimo wszystko będzie więcej. Tekst na ten temat można przeczytać TUTAJ.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama