Reklama

Reklama

Omikron w Polsce. Lekarz: Grozi nam "podwójna epidemia"

- ​Wydaje mi się, że wariant Omikron to będzie game changer. Zmieni całkowicie przebieg pandemii COVID-19 - mówi Interii lekarz Bartosz Fiałek, popularyzator wiedzy medycznej i reumatolog. Nie jest optymistą - w jego ocenie Omikron szybciej wywoła kolejną falę epidemiczną w wielu krajach świata. Nowy wariant jest już też w Polsce. - Jeśli nie będziemy się szczepić, grozi nam "podwójna epidemia" - ocenia lekarz.

Sekretarz generalny Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tedros Adhanom Ghebreyesus informował, że do tej pory Omikrona wyryto w 77 krajach. Zaznaczył, że nowy wariant rozprzestrzenia się "w tempie, którego nie widzieliśmy przy żadnym innym wariancie".

Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) ostrzegło już, że istnieje "bardzo wysokie" ryzyko, że nowy wariant koronawirusa Omikron stanie się dominujący w Europie na początku przyszłego roku i doprowadzi do rosnącej liczby ciężkich zachorowań na COVID-19. 

Reklama

"Game changer"

- Wydaje mi się, że wariant Omikron to będzie game changer. Zmieni całkowicie przebieg pandemii COVID-19. Wywoła znacznie szybciej kolejną falę epidemiczną w wielu krajach świata. Wszystko na to wskazuje i trudno tu być optymistą - mówi Interii lekarz Bartosz Fiałek.

I dodaje, że w Wielkiej Brytanii i Danii "już widzimy, że wariant Omikron potrafi wyprzeć ze środowiska wariant Delta". - W tych dwóch krajach co około dwa dni podwaja się liczba zakażeń wariantem Omikron. To pokazuje, jak szybko ten wariant się rozprzestrzenia. Ponadto w badaniach widzimy, że potrafi omijać przeciwciała neutralizujące - czy to poinfekcyjne, czy poszczepienne. Realną ochronę możemy zbudować dopiero, kiedy przyjmiemy trzy dawki szczepionek przeciw COVID-19 - wyjaśnia lekarz.

- Potwierdzają to informacje naukowców z RPA, którzy przedstawili wstępne dane dotyczące skuteczności dwóch dawek szczepionki Pfizer-BioNTech przeciw COVID-19 po pojawieniu się tam wariantu Omikron. Wynika z nich, że dwie dawki bardzo słabo chronią przed zachorowaniem na COVID-19 wywołany tym wariantem - ochrona przed infekcją zmniejszyła się w RPA z 80 proc. do 33 proc., a ochrona przed hospitalizacją - z 93 proc. do 70 proc. Spadek ochrony przed infekcją jest bardzo widoczny - zauważa Bartosz Fiałek.

Kluczowa dawka przypominająca

Lekarz podkreśla, że najważniejsze jest teraz to, aby przyjąć dawkę przypominającą. - Dawka przypominająca szczepionek mRNA przeciw COVID-19 istotnie zwiększa neutralizację wariantu Omikron nowego koronawirusa. W serwisie "medRxiv" ukazał się ostatnio preprint dotyczący wpływu boostera szczepionki Pfizer-BioNTech przeciw COVID-19 na siłę neutralizacji wariantu Omikron koronawirusa SARS-2. Podanie boostera Comirnaty zwiększało skuteczność neutralizacji wariantu Omikron SARS-CoV-2 aż ok. 100-krotnie - tłumaczy.

- Przenieśmy to, co wiemy, na nasze polskie podwórko. Do tej pory boostera przyjęło ok. 5 mln Polek i Polaków. To bardzo mało i oznacza, że wciąż większość populacji jest narażona na zakażenie nowym wariantem - zauważa Fiałek.

Obecnie booster jest dostępny dla osób dorosłych, u których minęło co najmniej 180 dni od zaszczepienia drugą dawką. Wcześniej, po 150 dniach, mogą ją przyjąć tylko osoby powyżej 50. roku życia. - Uważam, że należy to zmodyfikować - jedno badanie pokazuje, że już po 5 miesiącach od przyjęcia drugiej dawki nie ma żadnej ochrony wobec wariantu Omikron. Zatem każdy powinien mieć możliwość przyjęcia boostera właśnie po 5 miesiącach od przyjęcia drugiej dawki. Powinno się również zmienić kryterium wiekowe - dopuściłbym booster u osób niepełnoletnich, na pewno od 16. roku życia, a może nawet od 12. roku życia - ocenia.

Spytaliśmy Ministerstwo Zdrowia, czy w związku z pojawieniem się nowego wariantu w Polsce wprowadzone zostaną zmiany dotyczące szczepienia dawką przypominającą. Do momentu publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Omikron i Delta. "Podwójna epidemia"

- Jeśli nie będziemy się szczepić, grozi nam "podwójna epidemia" wywołana dwoma wariantami - Delta i Omikron. Delta będzie atakować raczej osoby niezaszczepione, czyli całkowicie nieodporne, a Omikron - raczej częściowo odporne, czyli niezaszczepionych ozdrowieńców, zaszczepionych jedną dawką i osoby, które nie przyjęły boostera - prognozuje Bartosz Fiałek. I dodaje: - Oczywiście nie będzie tak, że Omikron będzie omijać niezaszczepionych - ich również będzie zakażać. Tak, jak dzisiaj 3-letnią dziewczynkę z Warszawy.

Przypomnijmy: W czwartek Ministerstwo Zdrowia poinformowało o pierwszym przypadku zakażenia wariantem Omikron w Polsce. Mutacja została stwierdzona w próbce pobranej od 30-letniej obywatelki Lesotho, która przebywała w Polsce na Cyfrowym Szczycie ONZ w Katowicach. Następnego dnia resort zdrowia przekazał, że potwierdzono już drugi przypadek koronawirusa w mutacji Omikron w Polsce. Zakażona to 3-letnia dziewczynka z Warszawy.

- Szczepmy się, przyjmujmy boostera i - co ważne - szczepmy nasze dzieci. Są one coraz bardziej narażone na zakażenie, szczególnie teraz, kiedy mamy możliwy jest scenariusz obecności w środowisku dwóch bardzo zakaźnych wariantów nowego koronawirusa. Ja z niecierpliwością czekam na możliwość zaszczepienia mojej 4-letniej córki i chciałbym to zrobić jak najszybciej - podsumowuje lekarz.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy