Reklama

Reklama

Obostrzenia epidemiczne w Polsce. Od sierpnia ponad 100 tys. mandatów

- Sprawdzając przestrzeganie obostrzeń m.in. w związku z niestosowaniem się do obowiązku zakrywania ust i nosa maseczką od 1 sierpnia 2021 r. nałożyliśmy 106 374 mandatów, pouczyliśmy 296 514 osób, a wobec 7 303 osób skierowaliśmy wnioski o ukaranie do sądu - dowiedzieliśmy się w Biurze Prasowym Komendy Głównej Policji.

Minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział w październiku koniec pobłażliwego traktowania i wprowadzenie "polityki wystawiania mandatów". - Mamy uzgodnienie z policją takie, że polityka upomnień czy zwracania uwagi zmienia się w politykę wystawiania mandatów, czyli ta proporcja mandatów do upomnień będzie rosła - zapowiedział minister Niedzielski.

Ponad 100 tys. mandatów

Jak ta zapowiedź przełożyła się na praktykę? Asp. szt. Wioletta Szubska z Biura Prasowego Komendy Głównej Policji poinformowała Interię, że policja wspiera swoimi działaniami służby sanitarne i medyczne, aby ograniczyć transmisję wirusa.

Reklama

- Sprawdzając przestrzeganie obostrzeń m.in. w związku z niestosowaniem się do obowiązku zakrywania ust i nosa maseczką od 1 sierpnia 2021 r. nałożyliśmy 106 374 mandaty, pouczyliśmy 296 514 osób, a wobec 7 303 osób skierowaliśmy wnioski o ukaranie do sądu - przekazała nam asp. szt. Wioletta Szubska z biura prasowego KGP.

Warto dodać, że w okresie od sierpnia do końca października policjanci za brak maseczki ukarali ponad 60 tysięcy osób - informował o tym w rozmowie z PAP insp. Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy KGP. Oznacza to, że tylko z listopadzie nałożono co najmniej 46 tys. dodatkowych mandatów.

"Policjanci spotykają się z różnymi reakcjami"

- Postępowanie funkcjonariusza policji wobec osoby, która np. nie stosuje się do obowiązku zakrywania ust i nosa maseczką jest takie samo, jak wobec każdej innej osoby, która popełniła wykroczenie. Zawsze na początku informujemy o obowiązujących przepisach i apelujemy o stosowanie się do nich. W związku z rażącym lekceważeniem obostrzeń policjanci stosują postępowanie mandatowe, a w przypadku odmowy przyjęcia mandatu kierują sprawę do sądu - tłumaczy asp. szt. Wioletta Szubska.

I podkreśliła, że każda interwencja traktowana jest indywidualnie. - W zależności od m.in. zachowania się osoby funkcjonariusz decyduje o sposobie jej zakończenia. Policjanci spotykają się z różnymi reakcjami osób, wobec których podejmują interwencję. Na początku pandemii część osób negowała istnienie koronawirusa, niektóre odmawiały założenia maseczki. Spotykaliśmy się również z agresją zarówno słowną jak i fizyczną. Od początku pandemii w Polsce większość osób stosowała się do obostrzeń, a my do tej pory cały reagujemy na każde zgłoszenie - podsumowuje.

Policjanci w związku z niestosowaniem się do przepisów związanych z wprowadzonym stanem epidemii mogą nałożyć mandat karny w wysokości do 500 złotych.

Obowiązujące zasady

Zasłanianie ust i nosa w przestrzeniach zamkniętych jest obowiązkowe w całym kraju. Nos i usta można zasłaniać tylko za pomocą maseczki. Chusty, przyłbice i szalki nie są dozwolone - czytamy na stronie gov.pl.

Usta i nos trzeba obowiązkowo zasłaniać m.in.:

  • na terenie nieruchomości wspólnych (np. na klatce schodowej),
  • w autobusie, tramwaju i pociągu,
  • w sklepie, galerii handlowej, banku, na targu i na poczcie,
  • w zakładzie pracy, jeśli w pomieszczeniu przebywa więcej niż 1 osoba (chyba, że pracodawca postanowi inaczej),
  • w zakładzie pracy podczas bezpośredniej obsługi klienta/interesanta,
  • w kinie i teatrze,
  • u lekarza, w przychodni, w szpitalu, salonie masażu i tatuażu,
  • w kościele i szkole, na uczelni
  • w urzędzie i innych budynkach użyteczności publicznej (w sądzie, w instytucji kultury, banki, na poczcie itp.)
  • od 1.11 zostanie wprowadzono również obowiązek zasłaniania ust i nosa w szkołach i na uczelniach w czasie przerw między lekcjami i zajęciami, chyba że inaczej postanowi kierujący podmiotem.

Wyniki ponad 30 niezależnych badań z całego świata udowodniły, że noszenie maseczek o 53 proc. zmniejsza częstotliwość występowania COVID-19 - podał w czwartek dziennik "The Guardian". 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL