Reklama

Reklama

Niepołomice: 500 uczniów nie chodzi do szkoły. Dach budynku może grozić zawaleniem

Od poniedziałku pół tysiąca dzieci uczęszczających do Społecznej Szkoły Podstawowej im. Lady Sue Ryder w Niepołomicach nie chodzi do szkoły. Burmistrz zamknął placówkę po tym, jak stwierdzono błąd konstrukcyjny budynku. Strop w przypadku większego obciążenia może grozić zawaleniem. Nauka zdalna nie jest brana pod uwagę, więc lekcje mają od przyszłego tygodnia odbywać się w lokalach zastępczych. Według naszych informacji dwie z zaproponowanych lokalizacji nie znajdują się w Niepołomicach.

Budynek szkoły podstawowej im. Lady Sue Ryder w Niepołomicach został oddany do użytkowania w roku szkolnym 2017/2018. Wówczas nazwano go jedną z najnowocześniejszych placówek oświatowych w regionie. 

W części budynku, na ścianach, zaczęły tworzyć się rysy. Burmistrz Niepołomic Roman Ptak powiadomiony o tym poprosił o kontrolę specjalistów. "Podjęliśmy też działania zmierzające do ustalenia przyczyny zaistniałej sytuacji. Między innymi Urząd Miasta wystąpił do projektantów i konstruktorów, działających wówczas na zlecenie generalnego wykonawcy firmy Proinvest, z prośbą o wyjaśnienia. Otrzymaliśmy zapewnienie, że obiekt jest zaprojektowany właściwie, a rysy mogą wynikać z osiadania budynku i nie stwarzają niebezpieczeństwa" - czytamy w oświadczeniu burmistrza. Niestety, mimo wykonania zaleconych napraw, sytuacja się powtarzała.

Reklama

Błąd konstrukcyjny

Burmistrz podjął w związku z tym decyzję o zleceniu wykonania szczegółowej ekspertyzy. "W przekazanej 22.09 ekspertyzie technicznej opracowanej przez dr inż. Wiesława Berezę, rzeczoznawcę budowlanego w specjalności konstrukcyjno-budowlanej, stwierdzony został błąd konstrukcyjny. Ma on wpływ na ponadnormatywne ugięcie stropu nad częścią budynku i 'może spowodować wejście w tryb awaryjny obiektu w okresie zimowym'" - informuje burmistrz.

Po konsultacji z Powiatowym Inspektoratem Nadzoru Budowlanego w Wieliczce, "mając na względzie możliwe potencjalne niebezpieczeństwo w przyszłości", Roman Ptak podjął decyzję o wyłączeniu z użytkowania całego obiektu Szkoły Podstawowej od poniedziałku, 27 września. Równocześnie zlecił wykonanie programu naprawczego.

Prace mają potrwać 2,5 miesiąca.

Co z dziećmi i dalszą nauką?

O sprawie rodzice uczniów zostali poinformowali w piątek, 24 września. Udało nam się porozmawiać z mamą, której dzieci uczą się w tej placówce.

- W piątek na koniec dnia powiedziano uczniom, że mają zabrać wszystkie swoje rzeczy z szafek, bo od poniedziałku szkoła będzie zamknięta. Tego samego dnia odbyło się spotkanie z burmistrzem i dyrektorem placówki. Rodziców poinformowano o problemach ze stropem. Dodano, że dzieci do końca tygodnia nie będą mieć zajęć, a pracownicy szkoły, razem z władzami miasta, szukają miejsca dla dzieci, tak by lekcje odbywały się stacjonarnie - relacjonuje mama uczniów.

Oświadczenie dyrekcji i organu prowadzącego

Próbowaliśmy skontaktować się z dyrektorem szkoły. Niestety mimo wielu telefonów nie udało nam się z nim porozmawiać.

W czwartek na stronie placówki pojawiło się oświadczenie dyrektora Tomasza Donatowicza oraz przewodniczącego organu prowadzącego - Stowarzyszenia im. Lady Sue Ryder Krzysztofa Sojki. Podkreślono, że całe przedsięwzięcie nie jest łatwe i wymaga wzięcia pod uwagę wielu czynników, aby "funkcjonowanie uczniów, nauczycieli i rodziców w najbliższym czasie nie było zbytnio uciążliwe, biorąc pod uwagę zaistniałe okoliczności". Poinformowano, że w czwartek zostanie przedstawiony plan dotyczący lokalizacji dalszej nauki dzieci.

"Dziękujemy tym z państwa, którzy okazali nam ogromne wsparcie. Dziękujemy za konstruktywny dialog i wszelkie pomysły mające na celu usprawnienie funkcjonowania szkoły w tych dniach. Dziękujemy Radzie Rodziców za zrozumienie, słowo doradcze oraz budujące zapewnienie o gotowości niesienia pomocy" - dodano.

Tymczasowe przeniesienie zajęć

I tak, w czwartek, rodzice otrzymali pierwsze informacje, gdzie odbywać się będą zajęcia. - Klasy 7-8 uczyć się będą na zamku w Niepołomicach, a klasy 4-6 w obiekcie sportowym w Staniątkach - mówi nam mama jednego z uczniów. I dodaje, że klasy 1-3 mają dziś dzień otwarty w tymczasowym budynku szkoły we wsi Grabie. Zauważa, że nowe lokalizacje mogą być problemem dla tych, którzy nie mają możliwości zawożenia i odbierania dzieci z sąsiednich miejscowości. Wstępnie rodziców zapewniono, że dyrekcja będzie podstawiała w konkretnym miejscu autokar dla uczniów.

Problem organizacyjny dotknąć też może nauczycieli, jeśli będą musieli prowadzić zajęcia zarówno w Niepołomicach, jak i Staniątkach. - Są głosy o zatrudnieniu dodatkowej kadry - mówi nam kobieta. To może nie być proste, biorąc pod uwagę braki kadrowe w oświacie.

Od samego początku zarówno burmistrz, jak i dyrekcja szkoły podkreślali, że nauka zdalna nie jest brana pod uwagę.

O całą sprawę spytaliśmy Małopolskie Kuratorium Oświaty. Czekamy na odpowiedź.

Akt oskarżenia

5 stycznia Prokuratura Krajowa informowała o skierowaniu do sądu aktu oskarżenia wobec burmistrza Niepołomic oraz jego zastępcy w sprawie związanej z budową Szkoły Podstawowej w Niepołomicach.

Jak czytamy w komunikacie, "Zarzuty dotyczą przekroczenia uprawnień do jakich doszło podczas przetargu na budowę Szkoły Podstawowej w Niepołomicach, w szczególności w związku z udzieleniem zamówienia publicznego na stworzenie wizji koncepcyjnej obiektu". Burmistrz został ponadto oskarżony o czyn z art. 233 par. 1 i 6 kk. polegający na złożeniu fałszywego pisemnego oświadczenia o braku lub istnieniu okoliczności stanowiących podstawę wyłączenia z postępowania przetargowego.

Takie czyny są zagrożone karą pozbawienia wolności do dziesięciu lat. Zarówno burmistrz Niepołomic, jak i jego zastępca, od początku twierdzą, że są niewinni.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama