Reklama

Reklama

Lubelszczyzna. Rekordy zakażeń nie dotykają trzech powiatów. "Bronimy się"

Powiat hrubieszowski, tomaszowski i zamojski nie odnotowują takich rekordów zakażeń, jak pozostałe regiony w województwie lubelskim. Tu dziennie przybywa zaledwie kilka nowych zachorowań na COVID-19, w innych lubelskich powiatach - nawet po kilkadziesiąt. - Na razie udaje nam się ta obrona przed czwartą falą - przyznają nam włodarze wymienionych powiatów. Odpowiadają, z czego ten stan może wynikać.

We wtorek w całym kraju odnotowano 3931 nowych zakażeń koronawirusem, z czego w województwie lubelskim aż 998 - to 25 proc. wszystkich zakażeń. W środę natomiast tych zakażeń na Lubelszczyźnie było 1249 - a w całym kraju 5559. Znów niemal 1/4 przypada na Lubelszczyznę.

- Mamy wysoką dynamikę zakażeń tydzień do tygodnia. W przypadku naszego województwa to 102,4 proc. - mówił we wtorek na konferencji prasowej wojewoda lubelski Lech Sprawka. Wcześniej wojewoda próbował wyjaśniać przyczyny tak wysokich liczb. - To po pierwsze mały wskaźnik osób zaszczepionych, a po drugie stosunkowo niski współczynnik odporności naturalnej, wynikającej z przebycia COVID-19. W trzeciej fali województwo lubelskie miało bowiem jeden z najniższych wskaźników zakażeń, stąd też tendencja do ich wzrostu w naszym regionie jest większa. I w układzie całego województwa mamy potwierdzenie tej tezy - mówił Sprawka.

Reklama

Kiedy większość województwa nie odnotowywała wysokich zakażeń w trzeciej fali, trzy powiaty borykały się z dużymi skokami nowych przypadków COVID-19. Teraz sytuacja odwróciła się - to one mają najlepsze wyniki w całym województwie.

Powiat hrubieszowski

Jedynie 6 nowych przypadków zakażeń koronawirusem odnotowano we wtorek w powiecie hrubieszowskim.

- Nasz powiat radzi sobie w ostatnich miesiącach bardzo dobrze na tle całego województwa lubelskiego. Na razie udaje nam się ta obrona przed czwartą falą - przyznaje w rozmowie z Interią Andrzej Barczuk, etatowy członek Zarządu Powiatu w Hrubieszowie. - Nic jednak nie bierze się znikąd i tak też jest w naszym przypadku - dodaje.

Przyznaje, że duży nacisk stawiany jest w regionie na szczepienia. - Mamy już niemal 46 proc. w pełni zaszczepionych mieszkańców. Uważamy to za bardzo dobry wynik - przyznaje Barczuk. - Druga rzecz, to dokładne przestrzeganie obowiązujących obostrzeń. Mieszkańcy wyjątkowo pilnują dystansu, dezynfekcji i noszenia maseczek - zapewnia.

- Co więcej, my bardzo ciężko przeszliśmy trzecią falę. Szczyt zachorowań w regionie notowaliśmy wiosną ubiegłego roku. Oznacza to, że wyrobiliśmy też dodatkową obok szczepień odporność naturalną, bo wielu mieszkańców to ozdrowieńcy - podsumowuje Andrzej Barczuk.

Powiat zamojski

W powiecie zamojskim także odnotowano zaledwie 6 nowych przypadków zakażeń (dane z 19.10). Pokażmy skalę: w sąsiednich regionach w tym samym dniu stwierdzono - 41 nowych przypadków w powiecie chełmskim, 25 w krasnostawskim, 92 w lubelskim, 57 w kraśnickim.

- Prowadzimy szeroką kampanię informacyjną odnośnie szczepień. W maju otworzyliśmy dodatkowy punkt, łącznie mamy już 40 procent w pełni zaszczepionych mieszkańców. Cały czas informujemy też o konieczności stosowania się do obostrzeń. To przynosi bardzo dobre skutki, dlatego jak widzimy, że tych zachorowań jest u nas mniej, to nie spoczywamy na laurach, nie odpuszczamy, a wręcz pilnujemy przestrzegania zasad jeszcze bardziej - zauważa wicestarosta powiatu zamojskiego Witold Marucha.

Starostwo zwraca też szczególną uwagę na miejsca, w których koronawirus może łatwo się rozprzestrzenić. Zabezpieczył w środki ochrony indywidualnej oraz płyny do dezynfekcji należące do powiatu domy pomocy społecznej, szkoły ponadpodstawowe, sanatorium, ośrodek interwencji kryzysowej i dom samotnej matki. - W samym urzędzie powiatowym również trzymamy się wszelkich obowiązujących obostrzeń. To ważne, aby przykład szedł z góry - podkreśla wicestarosta.

- Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby zabezpieczyć się przed czwartą falą i by ona już do nas nie dotarła - podsumowuje Witold Marucha.

Powiat tomaszowski

- Trudno powiedzieć, jak to nam wychodzi, ale faktycznie, na tle województwa nasz powiat również wypada dobrze - przyznaje Interii Dariusz Czop, sekretarz w starostwie powiatu tomaszowskiego. Tu we wtorek pojawiło się 7 nowych zakażeń.

Sekretarz wspomina, że w ubiegłym roku, o tej porze, powiat miał podobną, dobrą około pandemiczną sytuację. - Załamanie nastąpiło na przełomie października i listopada, zakażenia pojawiały się lawinowo. Druga fala dała nam popalić, ale i trzecia była trudna - zauważa.

Podkreśla też, że w związku z tym odporność mieszkańców jest większa, skoro tyle osób w regionie chorowało. - Dodatkowo ludzie obecnie bardzo się pilnują, by przestrzegać wszelkich obostrzeń. Widzieli, co działo się w poprzednich falach, mają doświadczenie z covidem. Niestety wielu musiało przekonać się na własnej skórze, jak śmiertelna jest to choroba. Mamy też 42 proc. w pełni zaszczepionych mieszkańców - wymienia.

Czwarta fala ich nie dotknie?

Dariusz Czop liczy na to, że szczyt zakażeń powiat ma już za sobą. - Chciałbym, aby tak było. Mimo wszystko obawiamy się, że skoro w województwie lubelskim tych zakażeń jest tak dużo, to i w naszym powiecie w końcu tak będzie. Bierzemy to pod uwagę - dodaje.

Sekretarz starostwa powiatu mówi, że w razie dużego wzrostu zakażeń ich region jest na to gotowy. - Szpitale są przygotowane, zespół zarządzania kryzysowego monitoruje sprawę, wciąż namawiamy do szczepienia się. Co więcej możemy zrobić? - pyta.

- Liczymy na to, że w razie wprowadzania obostrzeń nie będą one dotyczyć naszego powiatu. W końcu u nas ta sytuacja nie wygląda tak źle, jak w całym województwie. Czy będą o tym pamiętać, czy jednak potraktują województwo całościowo, zobaczymy - podsumowuje.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje