Reklama

Reklama

"Lex Czarnek". Manifestacje i happeningi w całej Polsce. "Totalna mobilizacja"

Ponad 100 organizacji społecznych, samorządowych i oświatowych sprzeciwia się wprowadzeniu zmian w prawie oświatowym. Mowa o "lex Czarnek" - nowelizacji, która ma umocnić rolę kuratorów oświaty. Pierwsze czytanie projektu zaplanowano na wtorek, a dziś w całej Polsce odbędą się manifestacje i happeningi przed budynkami 16 kuratoriów oświaty. Na wtorek natomiast zaplanowano centralną manifestację. - To jest totalna mobilizacja - komentuje Interii Anna Schmidt-Fic, jedna z organizatorek protestów i współzałożycielka inicjatywy "Protest z Wykrzyknikiem".

Projekt nowelizacji prawa oświatowego, tak zwany "lex Czarnek", został przyjęty przez rząd w połowie listopada. Następnie trafił do sejmowej komisji edukacji - pierwsze czytanie miało się odbyć 14 grudnia. Już wówczas przed Sejmem protestowali nauczyciele, zorganizowali "Pogrzeb polskiej edukacji".

Tego dnia opozycja wygrała głosowanie dotyczące przesunięcia pierwszego czytania na posiedzeniu komisji edukacji na późniejszą godzinę. Po wznowieniu obrad przewodnicząca komisji Mirosława Stachowiak-Różecka poinformowała, że zamyka posiedzenie. 

Reklama

Drugie podejście do pierwszego czytania zaplanowano na 4 stycznia. Przeciwnicy "lex Czarnek" reagują i 3 stycznia wezmą udział w happeningach i manifestacjach w całej Polsce.

3 stycznia. "Przybijamy tezy"

Anna Schmidt-Fic, jedna z organizatorek protestów, mówi w rozmowie z Interią: - 3 i 4 stycznia prowadzimy wielką akcję protestacyjną, w ramach której dziś równo o godzinie 16 w 16 miejscach w całej Polsce "przybijamy" trzy tezy do drzwi kuratoriów oświaty.

Nauczycielka tłumaczy: - Postawiliśmy dwie fundamentalne tezy dotyczące edukacji i dostrzegliśmy, że są one w całkowitej sprzeczności z #LexCzarnek i wszystkimi działaniami podejmowanymi przez ostatnie lata w obszarze edukacji.

Pierwsza brzmi: "Edukacja i równy do niej dostęp to filary demokracji, a zmiany systemowe nie mogą odbywać się w niedemokratyczny sposób, z lekceważeniem sprzeciwu mniejszości parlamentarnej i strony społecznej".

Druga: "Edukacja wymaga reformy, która zapewni Polsce warunki rozwoju cywilizacyjnego. Taka reforma musi być poprzedzona wielośrodowiskowym namysłem i debatą nad kierunkami zmian i wypracowaniem ich. Wszystkie zainteresowane środowiska społeczne i polityczne muszą stworzyć edukacyjną umowę społeczną".

Trzecia teza, która pojawi się na drzwiach kuratoriów, to: "#LexCzarnek nie służy ani dobru ucznia, ani rozwojowi cywilizacyjnemu Polski".

Jak mówi nam Schmidt-Fic, akcji towarzyszyć będą manifestacje solidarnościowe. Także dzisiaj odbędą się w całym kraju konferencje prasowe organizowane przez samorządy.


4 stycznia. Centralna manifestacja - "Wolna szkoła, wolni ludzie, wolna Polska"

Gdy we wtorek o godz. 15 prace wznowi komisja edukacji, przed Sejmem rozpocznie się centralna manifestacja, na której głos zabiorą przedstawiciele różnych środowisk.

"Nie zgadzamy się na zmianę prawa oświatowego, która ma uczynić ze szkoły narzędzie inżynierii społecznej, modelującej młode pokolenie na potrzebę partii rządzącej" - czytamy na stronie wydarzenia.

"Mówimy NIE upartyjnieniu szkoły, poddaniu jej obsesyjnej kontroli kuratorów i ministra Czarnka, zastraszaniu dyrektorów, nauczycieli, odebraniu wpływu rodzicom i indoktrynowaniu naszych dzieci" - dodają organizatorzy.

Udział w manifestacji zadeklarowało ponad 700 osób.

Wydarzenie współorganizują: Komitet Obrony Demokracji, Samorządy dla Polski, Fundacja Grand Press, Stowarzyszenie adwokackie "Defensor Iuris", Fundacja Kongres Obywatelskich Ruchów Demokratycznych, Akcja Demokracja, Ranking szkół LGBT+, Ogólnopolski Strajk Kobiet, Protest z Wykrzyknikiem, NIE dla chaosu w szkole, Edukacja w Działaniu, My, nauczyciele, ZNP, Fundacja Rodzice Mają Głos i Kampania Wolna Szkoła (ponad 100 różnych organizacji).

Minister edukacji Przemysław Czarnek pytany na konferencji prasowej w poniedziałek o zaplanowane protesty powiedział: - Dopóki my rządzimy, to jest wolny kraj i wolno w nim protestować, choćby protesty były absurdalne i niepoparte żadnymi argumentami merytorycznymi. Nic nie będę przeciwko protestom robił.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy