Reklama

Reklama

Koronawirus. Wariant Omikron - co o nim wiemy?

Omikron, nowy wariant koronawirusa, został wykryty w listopadzie 2021 roku w Afryce. Może rozprzestrzeniać się o 500 proc. szybciej niż podstawowy wariant z Wuhan. Skąd bierze się tak wysoka transmisyjność wariantu i czy obecne szczepionki poradzą sobie z Omikronem? Na te pytania odpowiadają lekarz Bartosz Fiałek i prof. Joanna Zajkowska.

11 listopada nowy wariant koronawirusa - Omikron - został wykryty w Botswanie. Zaczął się rozprzestrzeniać i w pierwszej kolejności dotarł na południe RPA. Wciągu dwóch tygodni wzrost udziału w COVID-19 wariantu Omikron w tym kraju wzrósł z 1 proc. aż do 30 proc. Szybko zaczął wypierać dominujący do tej pory w RPA wariant Delta.

50 mutacji wariantu Omikron. Co to oznacza?

Wariant Omikron ma aż 50 mutacji, z czego 32 znajdują się w białku kolca. Co to oznacza? Jak wyjaśnia lekarz Bartosz Fiałek, popularyzator wiedzy medycznej, jest to liczba zmian materiału genetycznego względem wariantu podstawowego. Dla porównania wariant Delta ma tych mutacji 13, a według niektórych danych 15 czy 17.

Reklama

Prof. Joanna Zajkowska z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku wyjaśnia: - Kolec to ta część wirusa, która łączy się z naszymi komórkami, a dokładnie z receptorem ACE2. Można powiedzieć, że wariant Omikron przez te mutacje ma tak zbudowane kolce, że łatwiej wpasowują się w receptor ACE2 - jak klucz do zamka. To sprzyja większej zaraźliwości, takie wnioski można już wyciągnąć.

Bartosz Fiałek dodaje: - Każdy kolec zawiera tzw. szczelinę furynową, to taki region, który odpowiada za infekcyjność danej linii rozwojowej wirusa. Co istotne, w tej właśnie szczelinie w wariancie Omikron znajdują się dwie mutacje, które mogą wpływać na zwiększoną transmisyjność wirusa. Do tej pory zazwyczaj w szczelinie furynowej znajdowała się jedna mutacja. W praktyce oznacza to, że Omikron może się rozprzestrzeniać o ok. 500 proc. szybciej niż podstawowy wariant z Wuhan. Dla porównania Delta rozprzestrzenia się o ok. 70 proc. lepiej od wariantu podstawowego.

Objawy nowego wariantu

Dr Angelique Coetzee, lekarka z RPA, która jako pierwsza podniosła alarm w związku z nowym wariantem koronawirusa, przekazała informacje objawach swoich pacjentów zakażonych wariantem Omikron. Podkreśliła, że były one łagodniejsze niż u innych leczonych przez nią osób z COVID-19. Głównym symptomem było bardzo silne zmęczenie, pojawiały się też bóle głowy i drapanie w gardle. 

Lekarka podkreśla, że dotychczas nie zanotowano w RPA ciężkich przypadków zakażenia wariantem Omikron. Pacjentami dr Coetzee byli w większości mężczyźni, których ogólny stan zdrowia można określić jako dobry. Blisko połowa z nich nie była zaszczepiona.

Należy pamiętać, że jest to mała grupa osób i dość jednorodna. Aby móc powiedzieć, jakie dokładnie objawy daje nowy wariant, potrzeba jeszcze czasu i obserwacji większej grupy pacjentów - także tych z chorobami współistniejącymi.

Czy szczepionka ochroni przez wariantem Omikron

Wśród pierwszych zakażeń wariantem Omikron znalazły się osoby zaszczepione. Czy oznacza to, że obecne szczepionki mogą być mniej skuteczne wobec tego wariantu?

- Pamiętajmy, że tym wariantem zaraziły się nie tylko osoby zaszczepione, ale i niezaszczepione, a także nie w pełni zaszczepione. Szczepienia, o czym należy przypominać, nie chronią w stu procentach przed wystąpieniem COVID-19 - znakomicie, też nie idealnie, zapobiegają hospitalizacji tudzież ciężkiemu przebiegowi choroby, w tym zgonowi - mówi nam Bartosz Fiałek.

CZYTAJ WIĘCEJ: Omikron to szczególnie niepokojący wariant

Podkreśla jednocześnie, że w mutacjach Omikronu znajdują się również te, które w innych liniach rozwojowych wirusa są odpowiedzialne za ucieczkę spod odpowiedzi immunologicznej. - Może być tak, ale wcale nie musi, że Omikron będzie oporny na szczepionki, które mamy obecnie. W USA trwają obecnie badania dotyczące skuteczności szczepień przeciw COVID-19 w kontekście nowego wariantu, ale również ochrony występującej wśród ozdrowieńców. Przeciwciała generowane po szczepieniu, a także przeciwciała poinfekcyjne, "łączone" są z wariantem Omikron, co pozwala sprawdzić, jak zachowują się w tym środowisku: czy są dalej skuteczne, czy częściowo skuteczne, czy może w ogóle nieskutecznie neutralizują nowy wariant SARS-CoV-2 - tłumaczy lekarz. I dodaje, że najprawdopodobniej w ciągu dwóch tygodni poznamy wyniki tych badań.

Producenci szczepionek już reagują

Producenci szczepionek przeciw COVID-19 są przygotowani na najgorszy scenariusz. Koncerny Pfizer i BioNTech zapowiedziały, że nowa wersja szczepionki może zostać opracowana w ciągu ok. 100 dni. Johnson & Johnson już bada nową szczepionkę, podobnie jak Moderna. AstraZeneca z kolei prowadzi badania w Botswanie i Eswatini.

- Chodzi o to, żeby nie tyle tworzyć nowe szczepionki, a bardziej zaktualizować je, dostosowując do panujących, nowych warunków. W kod genetyczny opracowanych preparatów, wpisuje się wówczas "informacje" o nowych mutacjach, szczególnie tych, które mogą omijać odpowiedź odpornościową, co sprawia, że stają się bardziej skuteczne wobec danej linii rozwojowej nowego koronawirusa - tłumaczy Fiałek.

Omikron w kolejnych krajach. Jest już w Polsce?

W bazie sekwencji wirusa GISAID obecnie odnotowano 144 przypadki wariantu Omikron - w RPA, Botswanie, Australii, Hong Kongu, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Austrii, Belgii, Niemczech, Izraelu i we Włoszech. Prawdopodobnie obecny jest także w Stanach Zjednoczonych i Danii.

- W krótkim czasie wariant Omikron bardzo szybko rozniósł się po wielu kontynentach - komentuje Fiałek.

Czy jest już w Polsce? - Nie jest wykluczone, że również w Polsce jest już obecny. A jeśli jeszcze go nie ma, to na pewno niebawem zostanie przywleczony, jest to nieuniknione - dodaje lekarz.

Prof. Zajkowska: - Jeżeli nowy wariant przedostanie się do Polski, to wszystko zależy od tego, na jaką grupę osób trafi. W warunkach krajów afrykańskich poziom wyszczepienia jest niski, a zalecenia dystansu i maseczek nie są tak przestrzegane jak u nas. Mam zatem nadzieję, że Omikron w Polsce nie będzie miał tak łatwo. Należy oczekiwać jak najlepiej, ale przygotować się na najgorsze.

Ministerstwo Zdrowia wprowadza obostrzenia

- Nowy wariant wirusa może być game changerem. Analizowaliśmy dzisiaj różne scenariusze - powiedział w poniedziałek na konferencji prasowej minister zdrowia Adam Niedzielski.

Od początku grudnia dojdzie w związku z tym do uszczelnienia granic. Wprowadzony zostanie zakaz lotów z Botswany, Namibii, Eswatini, RPA, Lesotho, Zimbabwe i Mozambiku. Dodatkowo osoby wracające z tych krajów nie mogą być zwolnione z kwarantanny przez 14 dni. Dla podróżujących z krajów non-schengen wprowadzone zostanie wydłużenie kwarantanny do 14 dni i zwolnienie testem PCR wykonanym po upływie 8 dni od dnia przekroczenia granicy.

Ponadto Ministerstwo Zdrowia wprowadzi od środy dodatkowe obostrzenia pod nazwą "pakietu alertowego". O szczegółach piszemy tutaj.

Jak chronić siebie i swoich bliskich?

Co każdy z nas może zrobić już teraz, aby chronić siebie i innych? - Przede wszystkim szczepić się. Uchroni nas to przed ciężkim przebiegiem choroby. Należy zachęcać do szczepienia wszystkich niezaszczepionych, a także tych, którzy są uprawnieni do przyjęcia dawki dodatkowej lub boostera. Musimy się również testować za każdym razem, gdy mamy objawy sugerujące zakażenie COVID-19. 

- Kolejna sprawa to noszenie maseczek ochronnych - mówi Bartosz Fiałek. W jego ocenie w obliczu nowego wariantu powinniśmy je również zakładać na zewnątrz. - Szczególnie, kiedy idziemy chodnikiem i mijamy wiele osób albo czekamy na przystanku autobusowym w tłumie ludzi. Wówczas wystarczy maseczka chirurgiczna. Natomiast w pomieszczeniach powinniśmy zadbać o większą ochronę i zakładać maski o ochronie minimum FFP2/KN95/N95 - zaleca lekarz.

- Z pewnością mamy czego się obawiać. Najbardziej narażone będą osoby niezaszczepione. Musimy przyspieszyć szczepienia osób niezaszczepionych i przestrzegać wszystkich obowiązujących zaleceń i restrykcji - podsumowuje jeszcze prof. Joanna Zajkowska.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje