Reklama

Reklama

Egzamin ósmoklasisty 2021. Czy był trudny? Poloniści oceniają

- Myślę, że to był bardzo rozsądny egzamin uwzględniający przygotowanie uczniów w czasie zdalnym. Nie był trudny. Uważam, że egzaminy z poprzednich lat były trudniejsze - mówi Interii Jakub Rawski, polonista z Głogowa. Monika Szymańska, inna polonistka, ocenia, że egzamin był "zgodny z ograniczonymi wymaganiami", jednak nie należał do łatwych. Ze względu na "Pana Tadeusza".

Egzamin ósmoklasisty 2021 z języka polskiego już za nami. Wiemy już, co znajdowało się w arkuszu egzaminacyjnym CKE.

Pierwsze zadania dotyczyły fragmentu "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza, kolejne - tekstu poświęconego filozofii "Przyjaciel mądrości" Tadeusza Płużańskiego. Ósmoklasiści mieli też zredagować zaproszenie na spotkanie z cyklu: Poznajemy filozofię. 

Najwyżej punktowanym zadaniem, jak w poprzednich latach, było wypracowanie. Pojawiły się dwa tematy: "Napisz rozprawkę, w której rozważysz trafność stwierdzenia, że w trudnej sytuacji człowiek poznaje samego siebie" lub "Wyobraź sobie, że jeden z bohaterów literackich z lektury obowiązkowej przeniósł się do Twojego świata. Napisz opowiadanie o waszej wspólnej przygodzie, podczas której bohaterowi temu przyznano tytuł Przyjaciela Mądrości". 

O ocenę poziomu tegorocznego egzaminu ósmoklasisty z języka polskiego poprosiliśmy polonistów.

Reklama

"Uwzględniał przygotowanie uczniów w czasie zdalnym"

Jakub Rawski, polonista z Głogowa, a także egzaminator, mówi Interii: - Myślę, że to był bardzo rozsądny egzamin uwzględniający przygotowanie uczniów w czasie zdalnym. Nie był trudny. Uważam, że egzaminy z poprzednich lat były trudniejsze. 

- Dominowało czytanie ze zrozumieniem i znajomość lektur obowiązkowych, czyli te umiejętności, o których mówi się od początku istnienia egzaminu ósmoklasisty. Zadania językowe, gramatyczne, które pojawiały się w mniejszości, także nie powinny stanowić trudności. Tematy wypracowań (rozprawka i opowiadanie) nie były sprecyzowane ze względu a na konkretny tytuł, więc uczeń miał swobodę wyboru, do którego tekstu, do której lektury się odwoła. Fragment "Pana Tadeusza" i tekst popularnonaukowy dotyczący filozofii, z którymi musieli zmierzyć się uczniowie w pierwszej części arkusza to dobry wybór - komentuje polonista.

W jego ocenie zadania zostały dostosowane do obecnej sytuacji uczniów związanej z epidemią. - Lektury zaś znać po prostu trzeba, tutaj nie ma taryfy ulgowej, a i tak MEiN zrezygnował z kilku tytułów (Żeromski, Mrożek) ze względu na trudny czas - dodaje.

Pozytywne elementy

Mirella Ulbrych Łodziana, polonistka ze Śląska: - Uważam, że egzamin nie był trudny. Nie było nic, co mogło uczniów zaskoczyć. Zaproszenie z argumentowaniem nie powinno sprawić kłopotów. Na rozprawkę bądź opowiadanie większość się nastawiła. Tematy wypracowań całkiem znośne.

Monika Szymańska, polonistka z Poznania na plus ocenia zawarcie w arkuszu tylko dwóch zadań językowych. - Na szczęście uczniowie nie musieli też pisać streszczenia tekstu, to zadanie na egzaminie próbnym sprawiało spore trudności. Zdecydowanie łatwiejsze jest porządkowanie treści według podanych punktów - dodaje.

- Temat opowiadania do tej pory nie wymagał przeczytania ze zrozumieniem tekstu z arkusza. W tym roku - tak. Aby poprawnie zinterpretować temat, należało dokładnie przeczytać tekst i wiedzieć, kim jest Przyjaciel Mądrości, dopiero potem trzeba było znaleźć odpowiedniego bohatera z lektur obowiązkowych, którego można takim tytułem obdarzyć - dodaje.

Ogólnie polonistka z Poznania ocenia, że egzamin był "zgodny z ograniczonymi wymaganiami", jednak nie należał do łatwych. Ze względu na "Pana Tadeusza".

Spór o "Pana Tadeusza". "Dzieci mogły mieć problem"

Nauczycielka ze Śląska dodaje: - "Pan Tadeusz" zawsze przeraża, ale pytania do fragmentu (sprawdzające czytanie ze zrozumieniem) były do zrobienia.

Monika Szymańska stwierdza jednak, że z "Panem Tadeuszem" dzieci mogły mieć problem. - Omówienie tej lektury w warunkach zdalnych było karkołomne - przyznaje. Podkreśla jednocześnie, że co prawda pytania, z wyjątkiem jednego, dotyczyły tylko podanego fragmentu lektury i "nawet uczniowie nieznający dobrze treści lektury mieli szansę na wykonanie zadań". - Pod jednym warunkiem - czytania fragmentu ze zrozumieniem - dodaje. 

- Każdy fragment z "Pana Tadeusza" u uczniów wzbudza niepokój - metaforyka, niewspółczesny język, nieznajomość archaizmów - często powodują błędne odczytanie treści - wyjaśnia. I dodaje: - W poleceniach było - swoimi słowami, nie cytuj - i tu mogła się pojawić trudność.

Jakub Rawski dodaje jeszcze: - Bez "Pana Tadeusza", bez romantyzmu, nie zrozumiemy, jako Polacy kim jesteśmy. Możemy krytycznie odnosić się do tego dziedzictwa, nie zgadzać z nim, ale musimy je znać. Znajomość romantyzmu jest niezbędna dla odpowiedzi na pytanie "kim jestem?", a to, czy romantyzm się nam podoba, czy nie, to inna sprawa.

W środę ósmoklasiści zmierzą się z matematyką. W czwartek - z językiem obcym.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje