Reklama

Reklama

Chodzi nie tylko o pieniądze. Warszawscy kierowcy autobusów skarżą się na warunki pracy

Na niektórych krańcach linii mogą skorzystać tylko z TOI TOI-ów, nie wszędzie mają możliwość uzupełnienia zapasu pitnej wody. Klimatyzacja w kabinie kierowcy bywa niewydolna, a ci muszą być ubrani w długie spodnie i nie mogą ich nawet podwinąć. Kierowcy autobusów z Warszawy wskazują, że ich warunki pracy, szczególnie w trakcie upałów, mogłyby ulec poprawie. W ich sprawie interweniuje posłanka Magdalena Biejat. O sprawę spytaliśmy ZTM i MZA.

Andrzej jest kierowcą autobusu od trzech lat. Pracuje u prywatnego operatora komunikacji miejskiej. - Jeżdżę na wielu warszawskich liniach, więc miałem okazję trochę zaobserwować. Ogólnie rzecz biorąc, warunki kierowców nie są zbyt dobre - ocenia nasz rozmówca.

Na początku mówi o dostępie do toalet z bieżącą wodą. To temat nośny w środowisku. Ekspedycje, czyli punkty socjalne, są pożądane wśród kierowców.

- Tam jest dostęp do toalety, wody bieżącej, znajdują się także automaty z napojami i można odpocząć. Każdy kierowca otrzymuje od swojego pracodawcy klucz i może skorzystać z takiej ekspedycji - wyjaśnia kierowca.

Reklama

Jest jednak sporo linii, które nie mają dostępu do ekspedycji. - Wszystko dlatego, że krańce znajdują się w miejscach do tego nieprzystosowanych, na przykład gdzieś w zatoczce przystankowej. Wówczas kierowcy mają do dyspozycji tylko TOI TOI, który jak wiadomo komfortowy i przede wszystkim czysty nie jest. Nie można w nim umyć rąk ani odpocząć - wskazuje Andrzej.

"Trzeba kombinować"

O sytuacji z toaletami mówi nam też Mariusz, kierowca z Warszawy, pracownik MZA. W dniu, w którym rozmawiamy, temperatura na zewnątrz wynosi ponad 30 stopni Celsjusza. - Akurat dziś obsługuję linię, na której nie ma ekspedycji. Pozostaje mi do użytku TOI TOI. Te "toalety" często są w opłakanym stanie - niby są zamykane, ale tak naprawdę jak ktoś wie, to swobodnie sam sobie tam wejdzie, nawet taki bezdomny. Zatem nigdy nie wiem, kto z niej wcześniej korzystał - mówi kierowca.

- Jeśli w okolicy jest jakiś inny budynek, w którym można poprosić ochronę o skorzystanie z toalety, robię to. Ale nawet takich "luksusów" na wszystkich krańcach nie ma. Wtedy zaczyna się kombinowanie. Szukanie toalety na stacji metra, w galerii, stacji benzynowej, czy w innym budynku, do którego często dojście zajmuje kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt minut. I na to poświęcamy naszą przerwę - wskazuje Mariusz.

"Jemy kanapki między pasażerami"

I przyznaje: - Zdarzyło mi się kiedyś zatrzymać autobus na przystanku technicznym i oznajmić pasażerom, że przepraszam, ale ja muszę skorzystać z toalety. Akurat obok tego przystanku była ekspedycja. Pasażerowie byli bardzo wyrozumiali, ale wiadomo, każdy patrzył na zegarek.

- Jak nie mamy tej ekspedycji, to też musimy "między pasażerami" jeść kanapki. Nie ma gdzie w ogóle tej przerwy spędzić - wskazuje Mariusz

Klimatyzacja działa, ale "jest niewydajna"

Kierowcy mówią nam jeszcze o problemie z klimatyzacją. - Klimatyzacja w kabinach kierowców... działa, tylko jest niewydajna. Chodzi o to, że po prostu strasznie się od przodu ten autobus grzeje - ocenia Andrzej.

Mariusz dodaje, że autobusy miejskie są w miarę nowoczesne i faktycznie ta klimatyzacja jest - zarówno dla kierowcy, jak i pasażerów. Jednak zauważa, że są one ustawione w trybie komfort, co oznacza, że różnica temperatur w środku i na zewnątrz to zaledwie kilka stopni.

- Powolne ruszanie, powolne hamowanie oraz wolne zamykanie drzwi w autobusie może generować kilkuminutowe opóźnienia względem rozkładu - zauważa. To również związane jest z trybem komfort.

Długie spodnie nawet w upale

Kierowcy autobusów muszą nosić długie spodnie. Nawet w upale. Jest to wymóg ZTM.

- Ubiór kierowcy autobusu ma być schludny i czysty, ale praca w tak dużych upałach w długich spodniach to już przesada i nie ma wyjścia awaryjnego z tejże sytuacji - zauważa Mariusz.

Zdaniem Andrzeja niezrozumiałe z punktu widzenia kierowcy są wymagania co do spodni, a także butów - nawet latem muszą to być pantofle. - Można przecież stworzyć elegancki ubiór służbowy w oparciu o krótkie spodnie, a proszę uwierzyć, że jazda w pantoflach i długich spodniach, nawet przy działającej klimatyzacji, ale jednak w kabinie, która mocno się nagrzewa, jest bardzo męcząca i może doprowadzić nawet do gorszego samopoczucia, zasłabnięcia, a w skrajnych przypadkach - kolizji/wypadku - ocenia.

Woda tylko w ekspedycji

Firma zatrudniająca Andrzeja udostępnia kierowcom wodę butelkowaną w gorące dni. Inaczej jest u Mariusza.

- Woda pitna? Dostaliśmy bidon, który możemy uzupełnić z dystrybutora rozpoczynając pracę. Tylko w upale ten niecały litr można w 40 minut wypić. Taką opcję dolania wody mamy też w ekspedycjach, ale - jak już mówiłem - nie wszędzie one są. Zatem później wszystko zależy od tego, jaki jest kierowca i czy pójdzie i poprosi kogoś na przykład w budynku biurowym na swoim krańcu, czy napełni mu tę butelkę z wodą. Często nie ma z tym problemu, ale trzeba wyjść z inicjatywą. I znowu - kombinować - tłumaczy kierowca.

Interwencja posłanki Magdaleny Biejat

Kierowcy autobusów z Warszawy zgłosili się do posłanki Lewicy Magdaleny Biejat. - Ich warunki pracy są fatalne - wskazuje.

W rozmowie z Interią mówi: - To wszystko jest bardzo niepokojące, dlatego też zwróciłam się do ZTM opisując te problemy i proponując spotkanie.

W piśmie podniosła jeszcze dwa wątki, których do tej pory nie opisaliśmy. Pierwszy to brak uwzględnienia korków podczas ustalania rozkładu jazdy. "W efekcie oczekuje się, że kierowcy powinni pokonywać daną trasę w zbyt szybkim tempie, nie uwzględniającym sytuacji na drogach. W godzinach szczytu kierowcy nie mogą pozwolić sobie na przerwę".

Druga rzecz to brak jednolitej stawki godzinowej - ta waha się w zależności od firmy przewozowej, w której pracuje dany kierowca. "Taka sama pensja dla pracowników świadczących taką samą usługę na rzecz miasta powinna być sprawą podstawową i nie jest zrozumiałe, dlaczego ZTM nie wymaga tego od spółek, z którymi podpisuje kontrakty" - pisze Biejat.

ZTM: Nasze możliwości wpływu na te warunki są ograniczone

Zwróciliśmy się do ZTM z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie warunków pracy kierowców warszawskich autobusów. W odpowiedzi Tomasza Kunerta, rzecznika prasowego, czytamy: "Zarząd Transportu Miejskiego nie jest pracodawcą kierowców - są oni zatrudniani przez poszczególnych operatorów i dlatego nasze możliwości wpływu na ich warunki zatrudnienia są ograniczone".

"Niemniej jednak w umowach, które są zawierane z operatorami, stawiamy określone wymagania związane np. z wyposażeniem pojazdu - obejmują one m.in. miejsce w kabinie na pojemnik z napojem, wieszak na ubranie, klimatyzację w kabinie i w przestrzeni pasażerskiej. W tej chwili wszystkie autobusy i tramwaje są wyposażone w klimatyzację kabiny (klimatyzację jak i ogrzewanie kabiny kierowca czy motorniczy może regulować samodzielnie)".

"Są wizytówką miasta"

Rzecznik prasowy przyznaje, że ZTM wymaga także odpowiedniego ubioru. "Kierowca/kierowczyni czy motorniczy/motornicza są wizytówką miasta, ich stroje są ustandaryzowane tak, aby mimo pracy u różnych operatorów estetycznym i schludnym wyglądem reprezentowali Warszawski Transport Publiczny".

Według ZTM strój firmowy powinien składać się w przypadku mężczyzn z długich spodni koloru granatowego, w okresie letnim dopuszczono możliwość używania firmowej koszulki polo (lub koszuli z krótkim rękawem) oraz rezygnację z noszenia krawata. "Krótkie spodnie są niedozwolone. Firmowe stroje są standardem u wielu pracodawców różnych branż i WTP tu nie jest wyjątkiem" - dodaje Kunert. Zapewnia, że materiały strojów są dostosowane do pracy kierowców i do różnych pór roku.

"Dostęp do wody pitnej jest obowiązkiem pracodawcy i operatorzy WTP zapewniają wodę swoim pracownikom, w różnej formie - bądź w butelkach bądź w dystrybutorach do napełnienia własnego pojemnika. Woda jest dostępna w ekspedycjach i w zajezdniach" - dodaje Kunert.

Umowy i rozkłady jazdy

Co do umów rzecznik ZTM informuje: "Umowy jakie operatorzy zawierają z pracownikami muszą być umowami o pracę, natomiast kwestia stawki jest już sprawą indywidualną pomiędzy pracodawcą a pracownikiem".

Tomasz Kunert dodaje, że "rozkłady jazdy są tak układane, aby zapewniały przerwy wymagane przez prawo - nawet w przypadku znacznego opóźnienia zgłoszonego do Centrali Ruchu, kierowca ma zapewniony ustawowy czas na odbycie przerwy odpoczynkowej". "Rozkłady jazdy opracowywane są w oparciu o rzeczywiste czasy przejazdów w warunkach typowego natężenia ruchu ulicznego. Niemożliwe jest jednak uwzględnienie w nich wszystkich potencjalnych czynników wydłużających przejazd, takich jak np. korki, wypadki drogowe, zmienne cykle sygnalizacji świetlnej, zróżnicowany czas potrzebny na wejście/wyjście do/z pojazdu pasażerów na poszczególnych przystankach, uwarunkowania pogodowe itd. Dlatego są one co jakiś czas weryfikowane i dostosowywane do aktualnej sytuacji" - zapewnia.

Kwestia toalet ulegnie zmianie

"Kierowcy i motorniczowie mają dostęp do toalet - jest kilkadziesiąt ekspedycji, a w przypadku gdy na którymś krańcu nie ma ekspedycji, operator ustawia toaletę przenośną, do której dostęp ma tylko kierowca" - wyjaśnił rzecznik ZTM.

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Infrastruktury w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy w komunikacji miejskiej oraz autobusowej komunikacji międzymiastowej z 19 stycznia 2022 roku sytuacja ta ma się zmienić. Zgodnie z zapisami operator będzie musiał zapewnić kierującym pojazdami możliwość skorzystania z toalety podstawowej nie rzadziej niż co 180 minut pracy oraz z pomieszczenia socjalnego nie rzadziej niż co 240 minut pracy.

Adam Stawicki, rzecznik prasowy Miejskich Zakładów Autobusowych, największego operatora w Warszawie, w odpowiedzi na nasze pytania dotyczące tej kwestii, odpowiedział: "W tej chwili trwają konsultacje wewnętrzne na temat wdrożenia zapisów rozporządzenia ministra infrastruktury na temat zapewnienia odpowiedniego zaplecza socjalnego. Z pewnością przed upływem karencji zrealizujemy stosowne zapisy rozporządzenia".

Bidon "w trosce o ochronę środowiska"

Rzecznik MZA odniósł się jeszcze do kwestii wody pitnej oraz klimatyzacji. Przyznał, że spółka zapewniała kierowcom nielimitowany sezonowy dostęp do wody w butelkach, przez co tylko w sezonie letnim zużywano około miliona butelek PET.

"W trosce o ochronę środowiska Zarząd podjął decyzję o rezygnacji z tego rozwiązania. W zamian wprowadzono dystrybutory ze świeżą, filtrowaną wodą, które zostały zamontowane na zajezdniach oraz naszych ekspedycjach. Każdy z kierowców otrzymał butelkę sportową wielokrotnego napełniania o pojemności 750 ml (w razie potrzeby dwie butelki). Docelowym rozwiązaniem są termosy, które pozwolą utrzymywać niską temperaturę napoju podczas upałów" - informuje.

Co do klimatyzacji,zapewnia, że kabiny kierowców są klimatyzowane we wszystkich autobusach MZA. I dodaje, że faktycznie w przypadku "nikłego procentu autobusów nowego typu" stwierdzono, że wskazane przez organizatora przewozów (ZTM) wymagania przetargowe co do klimatyzacji nie do końca odpowiadają warunkom eksploatacyjnym. "Problem został dostrzeżony i w tej chwili trwają prace, aby we wspomnianych pojazdach zmienić ustawienia klimatyzacji (w części pojazdów już zostało to dokonane)" - dodaje.

Będzie strajk?

Związkowcy MZA od października ubiegłego roku prowadzili rozmowy z miastem w sprawie podwyżek. Kierowcy po miesiącu negocjacji otrzymali 300 zł brutto dodatku do etatu oraz 1500 zł rekompensaty. Oczekiwali jednak 500 zł podwyżki.

W związku z tym związki zawodowe uczestniczące w sporze przesłały do biura zarządu spółki protokół rozbieżności. Po podpisaniu go przez pracodawcę związki mają zebrać się ponownie, by podjąć uchwałę, która wyznaczy termin referendum dotyczącego strajku.

Nie tylko w Warszawie

- Po moim wpisie na Twitterze zgłaszają się też kierowcy z innych miast. Przyglądam się ich sprawom - wskazuje posłanka Magdalena Biejat.

*Imiona kierowców autobusów na ich prośbę zostały zmienione

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy