Reklama

Reklama

Znani politycy PiS stracili partyjne funkcje

Prawo i Sprawiedliwość zmienia partyjną strukturę i przedstawia 94 nowych pełnomocników regionalnych. Pojawia się też nowość, czyli "opiekunowie" wojewódzcy, którymi zostali m.in. Elżbieta Witek czy Jacek Sasin. W gronie tych, którzy stracili partyjne funkcje są znani politycy PiS, jak Michał Dworczyk i Mariusz Kamiński. Ale nie tylko.

Prawo i Sprawiedliwość kilka tygodni temu zapowiedziało, że potrzebuje reorganizacji wewnętrznej, by odpowiednio przygotować się do przyszłorocznych wyborów. Do tej pory struktura wewnętrzna PiS odpowiadała 41 okręgom do Sejmu - partia posiadała więc 41 pełnomocników okręgowych.

Kierownictwo PiS uznało jednak, że w obecnym kształcie taka organizacja jest niewydolna i trzeba ją zmodyfikować. Jako punkt wyjścia wybrano ordynację do Senatu - miało powstać 100 okręgów, ale ostatecznie zdecydowano się na 94. Od wtorku PiS ma też w związku z tym 94 pełnomocników regionalnych.

Reklama

Od dłuższego czasu było jasne, że osoby, które mają być pełnomocnikami - zgodnie z decyzją kierownictwa PiS - nie mogą pełnić funkcji ministerialnych, wiceministerialnych oraz być członkami prezydium Sejmu i Senatu. Ta decyzja wywołała jednak spore napięcia w partii, bo baronowie nie chcieli tracić wpływu na regiony. Kaczyński znalazł rozwiązanie pośrednie - wyznaczył 16 wojewódzkich opiekunów, którzy mają doglądać reorganizacji. Dzięki temu zabiegowi najważniejsi politycy PiS, którzy jednocześnie pełnią funkcje państwowe, zachowali część władzy.

Kto stracił na zmianach w PiS

Są jednak tacy, którzy ewidentnie stracili na reorganizacji. Pierwotnie, zanim powstał pomysł dotyczący opiekunów wojewódzkich, władzę w regionie miało stracić 11 ważnych polityków PiS. Ostatecznie jest ich mniej.

Władzę w regionie wałbrzyskim stracił szef KPRM Michał Dworczyk, zaufany współpracownik premiera Mateusza Morawieckiego, który kilka dni temu, w obecności szefa rządu, pożegnał się z regionalnymi działaczami. Władzę na Mazowszu traci szef MSWiA Mariusz Kamiński, który podobnie jak Dworczyk, nie będzie ani szefem okręgu, ani opiekunem wojewódzkim. Dworczyk i Kamiński to politycy frontowi, którzy pełnią istotne funkcje w rządzie. Władzę stracą też wiceministrowie.

Okręgiem białostockim nie będzie już rządził wiceminister edukacji Dariusz Piontkowski. Wiceminister rozwoju Marcin Horała przestanie kierować strukturami w Gdyni, a wiceszef MSWiA Paweł Szefernaker w Koszalinie. Wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk żegna się z partyjną funkcją w Poznaniu, wiceminister z KPRM Jan Dziedziczak w Kaliszu, a wiceminister rodziny Stanisław Szwed w Bielsku-Białej

Jednocześnie Elżbieta Witek, Andrzej Adamczyk i Jacek Sasin co prawda tracą formalną władzę w okręgu, ale zostają opiekunami jeszcze większego obszaru. Są też tacy, jak Przemysław Czarnek, Beata Szydło czy Ryszard Terlecki, którzy dotąd nie szefowali w okręgach, ale zostali opiekunami wojewódzkimi.

Kto zyskał na zmianach w PiS

Największymi wygranymi reorganizacji są natomiast Jarosław Krajewski i Zdzisław Sipiera, którzy przejmują Warszawę i tzw. obwarzanek warszawski. W dużych miastach wojewódzkich, jak Kraków, Rzeszów, Białystok i Katowice - władzę przejmują wojewodowie lub marszałkowie, a np. w Lublinie, Łodzi i Gdańsku lokalni działacze. W mniejszych miastach zdecydowana większość nowych pełnomocników to obecni parlamentarzyści. Co ważne, to znani i lojalni działacze PiS, jak np. Leonard Krasulski, Bartosz Kownacki, Marek Ast czy Krzysztof Tchórzewski.

Tymczasem wtorkowe decyzje kierownictwa PiS pokazują pewną strategię Prawa i Sprawiedliwości - w mniejszych okręgach pełnomocnikami zostają doświadczeni, rozpoznawalni w regionie politycy, którzy prawdopodobnie zadanie mają jedno - utrzymać stan posiadania partii rządzącej.

PiS "odpuszcza" duże miasta?

Na drugim biegunie znajdują się duże miasta, które od lat pozostają najsłabszym punktem Prawa i Sprawiedliwości, bo partia rządząca dostaje tam niskie poparcie. W 2018 roku, przy okazji wyborów samorządowych, PiS wielką ławą w największych polskich miastach postawił głównie na młodych polityków, a wśród nich byli m.in. Sylwester Tułajew w Lublinie, Kacper Płażyński w Gdańsku czy Małgorzata Wassermann w Krakowie. Co ciekawe, nikt z tego grona nie otrzymał tym razem partyjnej funkcji.

PiS w największych miastach znów stawia na ludzi stosunkowo nieznanych, co może oznaczać, że partia rządząca "odpuszcza" sobie metropolie, bądź wręcz przeciwnie - to tam chce dać największy impuls lokalnym działaczom i liczy na przebudzenie. Jeśli uda się to drugie, mało znani działacze jak Tomasz Rakowski, Artur Kosicki czy Krzysztof Stasiak, mogą okazać się największymi wygranymi tej reorganizacji.

Opiekunowie wojewódzcy PiS to politycy, którzy pełnią też inne funkcje. Oto pełna lista: Elżbieta Witek, Zbigniew Hoffman, Marek Suski, Marek Pęk, Beata Szydło, Ryszard Terlecki, Piotr Gliński, Przemysław Czarnek, Marek Kuchciński, Jacek Sasin, Anita Czerwińska, Mateusz Morawiecki, Andrzej Adamczyk, Mariusz Błaszczak, Henryk Kowalczyk, Joachim Brudziński.

Łukasz Szpyrka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy