Reklama

Reklama

Władysław Kosiniak-Kamysz rozmawiał o koalicji z PiS? "Zaległe czasy, z ubiegłego roku"

- To już zaległe czasy dawnych rozmów z ubiegłego roku. To sprawa dawno przebrzmiała – w ten sposób na pytanie Interii o rozmowy PSL z PiS w sprawie koalicji rządzącej odpowiedział Władysław Kosiniak-Kamysz. Wcześniej, w wywiadzie dla naszego portalu, o takich rozmowach poinformował Jarosław Kaczyński.

W rozmowie z Marcinem Fijołkiem i Piotrem Witwickim prezes PiS Jarosław Kaczyński przyznał, że prowadził rozmowy z Polskim Stronnictwem Ludowym w sprawie koalicji. Poniżej ten fragment:

"Były rozmowy z PSL na temat koalicji? Słyszeliśmy od wiewiórek, że premier Pawlak tutaj u pana czasem bywa.

- Z premierem Pawlakiem rozmawiałem całkiem niedawno, z obecnym prezesem PSL też były rozmowy. Ale jeśli patrzeć na decyzje PSL i wypowiedzi ich liderów... Można nie zgadzać się z Polskim Ładem, ale twierdzić, że to podwyższenie podatków dla wszystkich - to po prostu nieprawda. A oni tak mówią. W polityce wszystko jest jednak możliwe - nie takie rzeczy żeśmy widzieli. W końcu proszę sobie przypomnieć: kiedy rząd Olszewskiego był bardzo zagrożony, to z kim porozumiałem się na Placu Unii, w siedzibie Porozumienia Centrum? Z Pawlakiem właśnie i kilkoma jego kolegami.

Reklama

Furtki pan nie domyka.

- Nie domykam, bo to nie miałoby żadnego politycznego sensu. Polityka jest taka, jaka jest. Kiedyś na sali sejmowej rozmawiałem z premierem Pawlakiem - całkowicie przyjaźnie - a akurat przemawiał z mównicy Jan Bury i jechał po nas jak po - nomen omen - burej suce. Mówię do premiera Pawlaka: co to ma znaczyć? W odpowiedzi usłyszałem, że to po prostu polityka. Mogą przydarzyć się inne zmiany w rządzie, wzmocnimy liczbę kobiet w gabinecie".


PSL negocjował koalicję z PiS? Kosiniak-Kamysz: W ubiegłym roku

Tymczasem w piątek w Krakowie konferencję prasową zorganizował lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Przedstawił na niej odpowiedź na Polski Ład. PSL na razie skupił się na trzech obszarach: ochronie zdrowia, przedsiębiorczości i mieszkalnictwie. Lider ludowców zapowiedział też ofensywę programową - w każdy piątek PSL przedstawi kolejne odsłony swojego programu, które mają korespondować z Polskim Ładem.

Kosiniak-Kamysz nie uniknął też pytań o wypowiedź Kaczyńskiego. Czy rzeczywiście PSL, ustami lidera i byłego prezesa Waldemara Pawlaka, prowadził z PiS rozmowy na temat koalicji?

- To były rozmowy premiera Pawlaka w ostatnich tygodniach w sprawie OSP. Przekazał swoje uwagi, ale minister Wąsik i Kamiński nie posłuchali premiera Kaczyńskiego i zrobili tę ustawę po swojemu. Tego dotyczyła ostatnia rozmowa - odparł Kosiniak-Kamysz.

Dopytywany, czy rozmowy PSL nie dotyczyły koalicji, odpowiedział:

- To już zaległe czasy dawnych rozmów z ubiegłego roku. To sprawa dawno przebrzmiała.

Lider ludowców przekonywał też, że do końca kadencji PSL pozostanie partią opozycyjną.

- Jesteśmy raczej stali w uczuciach i nie skorzystaliśmy z oferty w 2006 roku. To kuszenie trwa od wielu lat. Mamy swoją wizję Polski, która jest odmienna od PiS. Możemy współpracować w sprawie emerytury bez podatku, w sprawie programowej. Ale w tej kadencji jesteśmy partią opozycyjną i taką pozostaniemy - zaznaczył.

W ostatnich tygodniach o samym liderze PSL było głośno w kontekście wysunięcia jego kandydatury na premiera rządu technicznego. Pomysł utworzenia takiego gabinetu sondowali politycy partii opozycyjnych na wypadek upadku obecnego rządu przez brak jednomyślności w sprawie ratyfikacji Funduszu Odbudowy. Przypomnijmy, że przeciw była Solidarna Polska, ale dość niespodziewanie rządzącym pomogli politycy Lewicy, a później i PSL.

- Opozycja musi mieć scenariusz na wypadek utraty większości przez partię rządzącą. Kto tego nie rozumie, nie chce brać odpowiedzialności za Polskę i nie chce rządzić, to wiecznie będzie w opozycji. Jesteśmy przygotowani, bo bez notatek i prompterów w każdym punkcie mogę państwu powiedzieć o naszym programie, z wyliczeniami i diagnozą. Jesteśmy gotowi do rządzenia. Jeśli większość nie miała większości trwałej, to trzeba było taki scenariusz kreślić. Oczywiście przez decyzję Lewicy o braku solidarności, ten pomysł jest już pieśnią przeszłości - uważa Kosiniak-Kamysz.

Łukasz Szpyrka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje