Reklama

Reklama

"Tęczowy piątek", czyli trzy strony medalu

W piątek w części szkół w Polsce odbędzie się "Tęczowy piątek". W innych uczniowie wezmą udział w akcji "Szkoła pamięta", a w jeszcze innych zajęcia odbędą się zgodnie z planem. Polska szkoła znów jest podzielona.

Im bliżej Tęczowego Piątku, tym atmosfera wokół niego robi się coraz bardziej gorąca. Polska szkoła znów się dzieli, tak samo, jak podzieliła się podczas kwietniowego strajku nauczycieli. Jedni uważają, że akcja jest potrzebna, bo promuje równość i solidarność z uczniami LGBT, a inni krytykują ją, traktując jako zjawisko niepożądane w szkole.

Reklama

"Tęczowy piątek" odbywa się po raz czwarty. W poprzednich edycjach również spotykał się ze sprzeciwem środowisk prawicowych i konserwatywnych rodziców. Jeszcze rok temu minister Anna Zalewska ostrzegała, że kuratorzy będą dokładnie sprawdzać, czy dyrekcje nie naruszyły prawa pozwalając na organizację tego wydarzenia. Z kuratoriów wysyłano też listy, które miały zniechęcić dyrektorów do "Tęczowego piątku".

Akcja i kontrakcja

Tym razem MEN przygotowało się lepiej - dokładnie na 25 października zaplanowało akcję "Szkoła pamięta", która ma zachęcać uczniów do pamięci o lokalnych bohaterach. Uczniowie mogą tego dnia wyjść wspólnie z nauczycielami np. na cmentarz, by zapalić znicz na grobie byłego nauczyciela lub zasłużonego działacza społeczności lokalnej. Jest to rodzaj kontrakcji - MEN organizuje wydarzenie, które ma być alternatywą dla "Tęczowego piątku". Według informacji resortu, już 10 tys. szkół zadeklarowało, że weźmie udział w akcji "Szkoła pamięta".

Tymczasem przeciwników "Tęczowego piątku" jest więcej. Głos w sprawie tym razem zajął Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak, który w liście napisał m.in., że "to natura określa, że człowiek ma dwie płcie - męską i żeńską. Zmiany tego stanu rzeczy bywają wyjątkiem od reguły wyznaczonej przez naturę. Wyjątkiem, a nie normą. A wszelkie "naukowe" mnożenie płci to już ideologia. (...) Z naturą nikt jeszcze nie wygrał. Ale zgubne ideologie mogą wyrządzić wiele szkód. Nie mogę się na to zgodzić. Nie mogę ulegać propagandzie, dać się wodzić fałszywym ideom, bezrefleksyjnie kierować się zasłyszanymi opiniami" - napisał Pawlak.

Rzecznik Praw Dziecka, na Twitterze, zaapelował też do Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara, by ten "strzegł praw wszystkich obywateli, a nie tylko wybiórczo określonych". Napisał też, że "szkoła musi być wolna od ideologii, która skrywa się za tolerancją #TęczowyPiątek".

"Jak ustrzec się przed Tęczowym piątkiem?"

Jeszcze radykalniejsi w swoich wypowiedziach byli przedstawiciele Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, którzy specjalnie przed Tęczowym Piątkiem wydali poradnik dla rodziców i uczniów pt. "Jak ustrzec się przed Tęczowym Piątkiem?" oraz analizę założeń akcji pt. "Wrogie przejęcie szkoły".

"Oficjalny cel tejże akcji ma manipulacyjny charakter. Możemy przeczytać, że akcja ma na celu "pokazanie młodzieży LGBTQI, że w szkole jest miejsce również dla nich, a każdy i każda ma się czuć w nim bezpiecznie i w pełni realizować swój potencjał". Otóż już w tak sformułowanym celu można zauważyć manipulację. Próbuje się wprowadzić pojęcie "młodzieży LGBT", tak jakby pewnego rodzaju ewentualne skłonności i przemyślenia w przestrzeni swojego życia płciowego miały być jakąś cechą wrodzoną. Cechą, którą można porównać chociażby do koloru skóry. Co jest oczywiście nieprawdą w świetle szeregu badań naukowych" - uważa mec. Rafał Dorosiński z Ordo Iuris.

Instytut wydając poradnik dla rodziców i uczniów zwraca też uwagę, że przed rozpoczęciem akcji "Tęczowy piątek" pozytywną opinię musi wydać rada rodziców. Jeśli tego nie ma, cała procedura organizowania akcji jest niezgodna z prawem oświatowym, a dokładnie jego art. 86.

Na nasze pytanie, czy dokładnie taka sama procedura obowiązuje przy okazji innych akcji, jak np. planowanej przez MEN "Szkoła pamięta", nie dostaliśmy jednoznacznej odpowiedzi.

- Wydaje się, że nie - powiedział mec. Jerzy Kwaśniewski. Jednocześnie mec. Kwaśniewski nie potrafił konkretnie wyjaśnić, dlaczego w tym przypadku art. 86 nie musiałby obowiązywać.

"Stoję po stronie tych, którzy potrzebują wsparcia"

"Tęczowy piątek" jest organizowany od 2016 r. w ostatni piątek października. Na stronie teczowypiatek.org.pl Kampania Przeciw Homofobii wyjaśnia, że jest inicjatorem akcji, ale w jej ramach nie wchodzi na teren szkół i nie prowadzi żadnych dodatkowych zajęć. KPH zaznacza, że o tym, jak będzie wyglądał "Tęczowy piątek" w danej szkole decyduje wspólnie kadra szkolna, młodzież i rodzice.

Dziś przed gmachem Ministerstwa Edukacji Narodowej pojawili się pomysłodawcy akcji, a także młodzi ludzie.

Leo Kulicki: - Dlaczego "Tęczowy piątek" jest dla mnie ważny? Kiedy byłem młodszy, czułem się zagubiony. Nie wiedziałem, kim jestem i jak odnaleźć się w tym świecie. Niektórzy ludzie wiedząc, że jestem osobą transpłciową od razu zakładają, że jestem gorszy. "Tęczowy piątek" to akcja, która może pokazać dzieciom, które nadal są w szafie, nadal szukają siebie, że to co czują jest ok.

Nina Szewczyk: - Jestem tu w imieniu tych, którzy boją się chodzić do szkoły. Którzy zamiast wsparcia dostają w twarz od kolegi za "bycie pedałem". Którzy słyszą słowo "lesba" tylko w celu obrażenia koleżanki z krótkimi włosami. Jestem w klasie maturalnej, ale niektórzy z nas mają przed sobą lata edukacji. Uwierzcie mi, nauczyciele i nauczycielki, że w waszych klasach zawsze są, były i będą osoby nieheteronormatywne.

Akcję wsparli też celebryci, którzy wystąpili w specjalnych klipach Kampanii Przeciw Homofobii. Na czwartkowej konferencji prasowej pojawiła się również aktorka Julia Kamińska.

- Wspieram "Tęczowy piątek" z prostego powodu: chcę, by każdy młody człowiek miał pewność, że szkoła jest tym miejscem, w którym zostanie zaakceptowany takim, jakim jest. Że szkoła jest tym miejscem, w którym otrzymuje się wsparcie i zrozumienie. Wiem, że teraz tak nie jest. Dlatego stoję po stronie tych, którzy potrzebują wsparcia. Stoję po stronie młodzieży.

Karolina Gierda, adwokat Kampanii Przeciw Homofobii: - Kampania Przeciw Homofobii nie organizuje "Tęczowego piątku", nie działa w szkole i nie narzuca jakiejkolwiek jego formuły. Społeczność szkolna decyduje, jak wygląda Tęczowy Piątek. Wszystkie działania związane z tą akcją są zgodne z prawem oświatowym, które przewiduje w swojej preambule, że należy dzieci kształcić w kierunku tolerancji i poszanowania innych.

Łukasz Szpyrka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy