Reklama

Reklama

Solidarna Polska grozi odejściem z rządu

Jeśli prezydencki projekt ustawy likwidujący Izbę Dyscyplinarną zostanie przyjęty, większość rządowa może posypać się jak domek z kart - wynika z ustaleń Interii. - Jeśli te zmiany wejdą w życie, ciężko będzie nam pozostawać w rządzie - grożą odejściem politycy Solidarnej Polski i przedstawiają argumenty. KPRM pozostaje niewzruszona.

W ostatnim czasie pojawiły się dwa postanowienia Sądu Apelacyjnego w Warszawie, które uchylają wcześniejsze z uwagi na "nienależycie obsadzony skład sędziowski". Solidarna Polska obawia się, że po przyjęciu prezydenckiej ustawy dotyczącej Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, nadciągnie lawina takich uzasadnień. - To będzie totalny paraliż. Jeśli te zmiany wejdą w życie, ciężko nam będzie pozostać w rządzie - mówi Interii ważny polityk Solidarnej Polski.

Solidarna Polska obawia się zakorkowania sądów

"Zgodnie z art. 439 § 1 pkt 2 kpk orzeczenie podlega uchyleniu niezależnie od granic zaskarżenia i poniesionych zarzutów oraz wpływu uchybienia na jego treść w przypadku, gdy zostało wydane przez sąd nienależycie obsadzony. Nienależyta obsada sądu zachodzi m.in. wówczas, gdy w składzie sądu bierze udział osoba powołana na urząd sędziego w sądzie powszechnym na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z 8 grudnia 2017 roku o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. 2018.3). W takiej właśnie procedurze na urząd sędziego w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie została powołana sędzia tworząca skład sądu, którego orzeczenie jest przedmiotem kontroli odwoławczej" - czytamy w uzasadnieniu postanowienia sądu z 30 marca 2022 roku.

Reklama

"Niezależnie od stwierdzenia braku podstaw do dalszego tymczasowego aresztowania oskarżonej, w sprawie zaistniała bezwzględna przesłanka odwoławcza z art. 439 § 1 pkt 2 kpk. Zgodnie z przywołanym przepisem orzeczenie podlega uchyleniu niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutu oraz wpływu uchybienia na jego treść w przypadku, gdy zostało wydane przez sąd nienależycie obsadzony" - czytamy w innym postanowieniu z 16 marca. W dalszej części uzasadnienia, podobnie jak w pierwszym przypadku, pojawia się odwołanie do statusu sędziów i KRS.

Obie te sprawy łączy jedno - kilkanaście stron uzasadnienia i ani słowa o przedmiocie sprawy. A to dość istotne, bo w pierwszym przypadku mowa o zabójstwie, a w drugim m.in. o udziale w zorganizowanej grupie przestępczej. Argumenty ad meritum jednak nie padają - sąd apelacyjny zmienia zastosowane środki zapobiegawcze z uwagi na nienależycie obsadzony skład sędziowski. Efekt? W pierwszym przypadku areszt tymczasowy potrwa miesiąc, w drugim - oskarżona będzie podlegać policyjnemu dozorowi.

To tylko dwa postanowienia z ostatnich dwóch tygodni. Politycy Solidarnej Polski są jednak przekonani, że to wyłącznie preludium do tego, co będzie się działo w ciągu najbliższych kilku miesięcy.

- Nastąpi totalny paraliż i zakorkowanie systemu. Przodować w tym będą sędziowie przeciwni jakimkolwiek reformom - mówi Interii ważny polityk Solidarnej Polski.

Solidarna Polska nie poprze projektu prezydenta. Co dalej?

Optyka partii koalicyjnej jest taka: skoro ci sędziowie już dziś kwestionują status sędziów w sytuacji, gdy na podstawie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego prawo tego zabrania, to tym bardziej będą to robić, jeśli ustawa będzie im wprost na to zezwalała. Solidarna Polska obawia się też, że sędzia nie będzie mógł być pociągnięty do odpowiedzialności dyscyplinarnej, rozpatrując kwestie statusu sędziego według orzecznictwa TSUE a nie TK. Zdaniem tej partii zezwala na to ustawa prezydencka.

I tu dochodzimy do sedna - Solidarna Polska nie zagłosuje nad prezydenckim projektem ustawy likwidującym Izbę Dyscyplinarną, bo boi się, że doprowadzi to do paraliżu sądów. Sędziowie masowo będą kwestionować status sędziów, a sprawy w sądach po prostu utkną. Solidarna Polska nie chce się pod tym podpisać, bo w uzasadnieniach kwestionuje się status sędziów wybranych wadliwie przez nową Krajową Radę Sądownictwa. A ustawę o KRS, jak mówią politycy Ziobry, stworzył prezydent Andrzej Duda.

- Nie możemy wziąć odpowiedzialności za taki stan rzeczy, dlatego jeśli w takim kształcie to wejdzie w życie, ciężko będzie nam pozostawać w rządzie - rozkłada ręce jeden z polityków Solidarnej Polski.

Solidarna Polska: Ta ustawa realizuje 100 proc. wymogów TSUE. A nawet więcej

Na drugim biegunie jest kwestia wielokrotnie podnoszonej przez środowisko Ziobry suwerenności, ale też pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy. Przypomnijmy, że kilka miesięcy temu Bruksela postawiła sprawę jasno - jeśli nie zlikwidujecie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, pożegnajcie się z pieniędzmi z Krajowego Planu Odbudowy. Polska potrzebuje tych środków, a w konsekwencji w Sejmie znajdują się cztery podobne projekty dotyczące w zasadzie tej samej sprawy - prezydencki, poselski (PiS), ministerialny (Solidarna Polska) i opozycyjny.

Realne szanse na przyjęcie ma tylko ten pierwszy. Inicjatywa prezydenta Andrzeja Dudy jest wspierana przez środowisko Mateusza Morawieckiego. I - paradoksalnie - mimo że w Sejmie znajduje się też projekt z jego rządu, premier będzie popierał inne rozwiązanie. Dał temu zresztą wyraz publicznie, a regularnie powtarzają to jego współpracownicy.

- Ta ustawa realizuje 100 procent, a nawet więcej, niż wynika z wyroków TSUE. To wygląda trochę groteskowo, bo jeszcze kiedy głosy wyborców prawicy prezydentowi były potrzebne, to grzmiał, że nie będą nam pisać ustaw za granicą - dodaje nasz rozmówca.

- Mamy pomysły, chcemy rozmawiać, by kwestię masowych odwołań powołujących się na status sędziów wyjaśnić. Ale w tym kształcie tej ustawy poprzeć nie możemy. Jeśli te zmiany wejdą w życie, funkcjonowanie w rządzie będzie dla nas bardzo trudne - podkreśla polityk Solidarnej Polski i daje do zrozumienia, że lada dzień rozpocznie się kolejna polityczna rozgrywka dotycząca większości w rządzie.

KPRM: Jest wojna, mogliby to zrozumieć

Członkowie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w nieoficjalnych rozmowach przyznają, że przywykli już do pogróżek Solidarnej Polski. Najnowsze ich nie wzruszają.

- Grożą odejściem, ale nigdzie nie pójdą. Typowa Solidarna Polska - mówi nam ważny polityk w rządzie.

- To nieodpowiedzialne słowa, kiedy jeszcze możemy rozmawiać o pewnych korektach w tym projekcie. Nie rozumiem tego machania szabelką. Odejdą, i co wtedy? Co z nimi, co z krajem? Jest wojna, są ważniejsze sprawy, mogliby to zrozumieć - dodaje rozmówca Interii.

Jak więc postąpi Solidarna Polska? Presję na środowisku Ziobry wywiera też Nowogrodzka. - Jeżeli ważny element koalicji mówi, że nie będzie współpracować z rządem, to znaczy, że koalicja przestaje istnieć - powiedział "Dziennikowi Gazecie Prawnej" wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki.

Tymczasem nasze ustalenia w rozmowie z TOK FM potwierdza też wiceminister Jacek Ozdoba. - Nie wyobrażam sobie, byśmy mogli poprzeć ten projekt i być dalej w tej formule - zadeklarował polityk Solidarnej Polski. Po czym dodał: - Pewnie będzie to rzeczywiście moment, w którym może wyczerpać się ta formuła.

Łukasz Szpyrka, współpraca: Marcin Makowski

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy