Reklama

Reklama

Podatek od mediów. Porozumienie staje okoniem

Porozumienie sprzeciwia się wprowadzeniu podatku od mediów w obecnie proponowanej formie, a z powodu wyraźnego sprzeciwu partii Jarosława Gowina projekt ustawy może ostatecznie trafić do kosza. PiS odbija piłeczkę i przekonuje, że trwają prekonsultacje w tej sprawie.

Dziś wieczorem spotyka się zarząd Porozumienia, który na agendzie będzie miał kilka ważnych spraw, a jedną z nich będzie kwestia podatku od mediów. Jak słyszymy, zaproponowany przez rząd projekt opodatkowania mediów jest dla jednego z koalicjantów PiS nie do zaakceptowania.

Reklama

- Osobiście będę rekomendowała nieprzyjęcie zapisów w tej formie. Nie wprowadza się opodatkowania w połowie roku podatkowego - mówi nam Magdalena Sroka z Porozumienia.

- Porozumienie zawsze było za tym, by opodatkować międzynarodowych gigantów cyfrowych. Chcemy, by podatki były płacone przez wszystkich, ale sprawiedliwie. Ta ustawa i te zapisy tego nie zapewniają. Dlatego z rozczarowaniem patrzymy na projekt tej ustawy, która w obecnym kształcie jest dla nas nie do zaakceptowania - podkreśla rzeczniczka Porozumienia.

Porozumienie staje więc okoniem w sprawie wprowadzenia podatku od mediów i wywiera presję na PiS. Jeśli partia rządząca będzie się upierać przy swoim stanowisku, może przegrać głosowanie w Sejmie. Tyle tylko, że protest mediów dał PiS do myślenia - dziś słychać, że proponowany projekt ustawy jest dopiero w fazie prekonsultacji i możliwe są w nim zmiany. Niewykluczone też, że projekt w całości trafi do kosza, a rząd zrezygnuje z dodatkowego opodatkowania mediów.

Porozumienie może więc zablokować plany Prawa i Sprawiedliwości. Dotąd Jarosław Gowin milczał w tej sprawie, a w czwartek nie odpowiedział na pytania dziennikarzy dotyczące konfliktu w jego partii i protestu mediów. Oficjalne stanowisko jego partii w sprawie podatku od mediów ma być znane dopiero w piątek późnym wieczorem.

Kłopoty wewnętrzne

Porozumienie, niezależnie od kwestii podatku od mediów, ma też własne kłopoty. Po wolcie Adama Bielana partia chce uporządkować kwestie wewnętrzne. Ma na to przeznaczyć dużą część piątkowego posiedzenia zarządu, by jednoznacznie rozwiązać sprawę dwuwładzy w partii.

Nie wiadomo, czy na posiedzeniu zarządu pojawią się Bielan i popierający go politycy. Przypomnijmy, że "gowinowcy" wyrzucili ich z partii, choć europoseł i jego stronnicy nie potrafią tego zaakceptować i przekonują, że to oni są jedynymi oficjalnymi przedstawicielami partii. Tymczasem koalicjanci Porozumienia - PiS i Solidarna Polska, jednym głosem mówią, że ich partnerem pozostaje Jarosław Gowin i to jego traktują jako lidera Porozumienia.

Protest mediów

Na początku lutego do wykazu prac legislacyjnych rządu wpisano projekt ustawy, której konsekwencją będzie wprowadzenie składki z tytułu reklamy internetowej i reklamy konwencjonalnej. Zgodnie z założeniami połowa wpływów ze składek od reklam ma trafić m.in. do NFZ.

W środę znaczna część mediów prywatnych protestowała we wspólnej akcji "Media bez wyboru". Od rana telewizje Polsat News i TVN24 zamiast programu nadawały specjalny komunikat. Na portalach, m.in. Interia, Polsatnews.pl, Onet czy TVN24 czytelnicy nie przeczytali żadnego artykułu. Do akcji przyłączyły się również niektóre dzienniki i stacje radiowe.

Trzy opozycyjne kluby: KO, Lewicy oraz KP-PSL złożyły w środę jednobrzmiące projekty uchwał Sejmu, w których rząd wzywany jest do "wycofania się z projektu ustawy o składce od wpływów reklamowych i odpartyjnienia mediów publicznych". Szefowie klubów we wspólnym oświadczeniu wyrazili solidarność z mediami.

Czytaj także: Grupa Polsat: Blisko miliard złotych w podatkach i innych opłatach 

Łukasz Szpyrka





Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje